poniedziałek, 22 grudnia 2014

"Love, Rosie"


Dziś na naszą półkę trafia Love, Rosie napisana przez Cecelię Ahern, autorkę znaną z powieści tj. Ps Kocham Cię czy Sto imion. Na samym początku chciałbym poruszyć kwestię polskiego wydania Love, Rosie. Wydawcą jest Wydawnictwo Akurat, które poddało książkę bardzo ładnej reinkarnacji, ponieważ powieść wydana została już w 2013r. pod tytułem Na końcu tęczy, jednakże wejście do kin ekranizacji pod nazwą właśnie Love, Rosie zachęciło wydawnictwo do ponownego wydania z filmową okładką z odmienionym tytułem, moim skromnym zdaniem jednak nie powinno zmieniać się tytułu tylko dla tego żeby poszerzyć liczbę czytelników, którzy oglądali film. Oczywiście Akurat nie jest jedynym wydawnictwem które podjęło takie kroki, całkiem niedawno to samo zrobiło wydawnictwo Nasza Księgarnia z książką Jeśli zostanę G. Forman które później zmieniło nazwę książki na ten sam co tytuł filmu, czyli Zostań, jeśli kochasz.
Powracając do Love, Rosie. Książka doczekała się ekranizacji, po ponad 11 latach od pierwszego, amerykańskiego wydania w Stanach. W ekranizacji zagrali Sam Claflin oraz Lily Collins. Powieść wydana w Polsce liczy ponad 500 stron, została wydana pod dwoma wyżej wspomnianymi nazwami oraz posiada wersję w okładce miękkiej ze skrzydełkami o cenie okładkowej 39.99zł.
Utwór opowiada o dwóch przyjaciołach, Rosie oraz Alexie. Dublińscy przyjaciele znają się od 5 roku życia. Już jako dzieci mają wielkie marzenia związane ze sobą, jednak ich sielankę przerywa wyjazd Alexa wraz z rodzicami do Ameryki. Pomimo przeciwności starają się zachować swoją przyjaźń. Czy im się to uda, czy spełnią swoje marzenia a może ich przyjaźń stanie się czymś więcej?
Książka napisana została w dość ciekawy sposób, nie ma w niej narratora ponieważ cała akcja opisana jest za pomocą listów, korespondencji e-mail czy rozmów telefonicznych bohaterów. Powieść nie zawiera banalnej konstrukcji romansów, lecz jest bardzo zawiła. Niejednokrotnie gdy myśli się że bohaterowie zaczną żyć "długo i szczęśliwie" nagły zwrot akcji niweczy ich plany i nie pozwala aby dwoje kochających się ludzi połączyli się ze sobą. Przyznając się szczerze, nie raz miałem ochotę wejść do książki i przemówić postaciom do rozumu, ponieważ zachowywali się bardzo dziecinnie lub niestety przeciągano wątek przez co człowiek naprawdę czuł że musi "działać", jeśli rozumiecie o co mi chodzi.
Nie zdradzając nic więcej dodam że potrafiłem rozkleić się przy czytaniu jej ale także zezłościć.
Podsumowując, książkę uważam wręcz za idealną na czytanie przy kominku wraz z herbatą w ręce podczas chłodnych wieczorów jednak arcydziełem uznać jej nie mogę.

0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...