sobota, 13 czerwca 2015

Buszując w sieciówkach #1

Wstąpiłem dziś do Księgarni Matras oraz do salonu Empik, no i do Carrefoura.
Z przeprowadzonych badań w Empiku wynika:
W czołówce TOP 40 Empiku i TOP 10 dla młodzieży króluje "Zniszcz ten dziennik". Osobiście nie wiem, czy można zaliczać to do literatury. Czy elementarze z nauką pisania dla dzieci w wieku 5-6 lat są bestsellerami? A kolorowanki? Tak więc dalej nie zgadzam się na nazwanie zeszytów kreatywnych literaturą.
W czterdziestce na drugim miejscu znalazła się najnowsza pozycja Camilli Läckberg. Z tego co zobaczyłem, jest również promocja na twórczość tej pani do -25%. Miejsce trzecie okupuje "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego, a zaraz po nim (o zgrozo!) po raz kolejny dziennik kreatywny.
W pierwszej dziesiątce młodzieżówek zaraz po kreatywnych znajdziemy "Następczynie", którą wczoraj kupiłem po południu, a mogłem wieczorem - ale o tym później [czyt. niżej]. Miejsce piąte zajmuje "Girl online" - ciekawa pozycja, ale czasu brak na przeczytanie najważniejszych, wyczekiwanych książek, więc większych zamierzeń co do niej nie mam. Później już tylko "Wróć, jeśli pamiętasz", "Zostań, jeśli kochasz", "Niezgodna", "Gwiazd Naszych Wina" i "Eleonora & Park".
Jeśli chodzi o Empik, to bałagan jak zwykle, a fantastykę zasłoniła mi paleta z towarem. Przypuszczam jednak, że były to książki, więc wybaczam. Zauważyłem dziś, że nie ma ochroniarza-tajniaka, który zawsze czuwa mi nad ramieniem, jakby robienie zdjęć w Empiku było czymś dziwnym... :-P
Aaa.. zapomniałbym. Stojąc na dziale młodzieżowym przysłuchałem się rozmowie dwóch nastolatek. Jedna z nich mówi do drugiej wskazując książkę Musierowicz:
"-Patrz! Ta baba dalej wydaje książki...
 -LOL, nie wiem kto to jeszcze czyta."
Już odchodziłem od tej półki, kiedy usłyszałem jeszcze
"Ooo! Patrz! "Szukając Alaski!" To od tego faceta, który napisał "Gwiazd Naszych Wina" i "Wróć, jeśli pamiętasz"!!!"
Nie żebym się czepiał, ale jeśli ta dziewczyna faktycznie jest fanką twórczości Johna Greena, to nie powinna mylić Gayle Forman z Zielonym. Chociaż Google wskazuje podobieństwa.
Okay, przeszedłem do Księgarni Matras. Praktycznie brak ludzi.
W Matrasie bardzo dużo promocji, również na twórczość Läckberg. Przewodniki po wielu krajach z 20% zniżką. W nowościach młodzieżowych zauważyłem "Nethergrim" od Wydawnictwa Jaguar. W koszu niestety nie przeszukiwałem, ale pewnie i tam wyhaczyłbym coś ciekawego. Ostatnio tak kupiłem "Prochy" za 9.90, ale nadal leżą na półce i czekają na swoją kolej. Wiele ciekawych tytułów jest przecenione na 9.90 - kupowałbym. Kupiłbym też "Kamerdynera" za 16.45 i dwupak książek o księżnej Dianie za 59.90. No, ale dlaczego nie kupiłem?
Powód jest jeden- wczorajsze zakupy. O godzinie 6:00 rano przeszukiwałem księgarnie online. Znalazłem dobrą ofertę na Matras.com i zrobiłem zakupy. Duże zakupy, bo postanowiłem sobie zrobić zestaw z kilku książek. Zamówiłem, zapłaciłem. 11 godzin później otrzymałem newsletter, że na Matras.com rozpoczyna się noc rabatów i KAŻDA książka ma 30% obniżkę. Ale mam pecha, prawda? Zdarzyło Wam się też zrobić zakupy przed promocją? Skorzystaliście z wczorajszej nocy rabatowej?
Gorąco, a ja nie chcę się odwodnić wszedłem jeszcze do supermarketu Carrefour kupić wodę w butelce. No, ale zobaczyłem duże kosze na których pisało, że książki za 2.99.
Podskoczyłem do kosza, i grzebałem. Wiele lektur, bajek ale również ciekawych tytułów - zobaczyłem książkę Davida Nicholls'a. Jak się okazało przy czytniku, książki które miały kosztować 2.99zł kosztowały 9.99zł, 18.99zł. Nie kupiłem. Teraz trzeba zaciskać pasa i oszczędzać każdą złotówkę, choć żałuję tego tytułu Nichollsa.
Choć to nie działo się dzisiaj, to jeszcze napomknę o promocji książkowej w Biedronce. Też byłem i nurkowałem w koszu. Oprócz bajek i książek od Newsweeka i Bellony znalazłem "Letnią akademię uczuć", "Gorzej niż martwy" i słownik polsko-francuski. Zapłaciłem łącznie 15zł - 5zł za jedną książkę. Wtedy jeszcze nie zrobiłem zakupów na Matras.com, więc mogłem szaleć. ;)
Poza tym nie znajdziemy w Biedronkach niesamowitych bestsellerów. Jak ktoś słusznie zauważył, na plakatach pisze "2 miliony książek!", a nie tytułów.
Wiem, nie powinno się robić zakupów w supermarketach, bo psuje się rynek księgarski, no ale jak one [książki] tak płaczą w tych koszach... ;) A Wy, kupujecie książki w dyskontach?

PS. Ten wpis początkowo miał iść na fanpage na Facebooku, ale tak się rozpisałem, że musiałem go wkleić na bloga. ;)

WIĘCEJ ZDJĘĆ: 
Kamerdyner w Matrasie
Powieści Läckberg 25% taniej w Empiku


Empikowe nowości

Diana w Matrasie za 59.90 







1 komentarze:

Paula Rzemińska

Uuuu, no to chyba nie mam wyjścia i muszę iść na zakupy :)
http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

Powiedz, co o tym myślisz...