niedziela, 26 lipca 2015

"Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości."

Dziś na blogu recenzja powieści, którą często nazywamy romansem. Proszę, nie osądzajcie mnie pochopnie tak od razu. ;) Mianowicie, mówię (właściwie to klikam w klawiaturę) o pierwszej części z serii "Pokusy i łakocie" o tytule "Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości". Powieść napisana została przez amerykańską autorkę Tarę Sivec, która na swoim koncie oprócz "Pokus" ma jeszcze m.in. serię "Igrając z ogniem". Jak twierdzi wydawca na okładce, jest to typowe love story z dużo ilością czekolady... Muszę przyznać, że czekolada jest jedną z tych rzeczy, którym nie mogę odmówić. Jak więc było z tą książką? Czy okazała się takim fenomenem, jak zapewnia wydawca?
W pierwszej części "Pokus i łakoci" poznajemy historię dwudziestokilkuletniej Claire. Miała przed sobą całe życie, marzenia, które miały spełnić się po studiach. Claire zarzekała się, że nigdy, przenigdy nie będzie mieć dzieci. Małe paskudztwa, których wychowanie to istna męka, a noszenie w brzuchu przez 9 miesięcy doprowadzałoby ją do szewskiej pasji. Za żadne skarby nie chciała mieć dzieci.
Kiedy wraz z przyjaciółką na jednej z akadmickich imprez poznaje nieznajomego, przystojnego chłopaka, Clarie wie, że chce spędzić z nim tę imprezę. Ta noc zmienia jednak życie Clarie. Kilka dni później okazuje się, że dziewczyna która NIGDY nie będzie mieć dzieci, jest w ciąży! Ma urodzić potomka jej i chłopaka, którego imienia nawet nie poznała. Mimo wielu prób znalezienia mężczyzny wszystko kończy się fiaskiem.
Aktualnie Clarie jest kochającą matką (choć czasami ma ochotę wyrzucić swoje dziecko z samochodu podczas jazdy), która za nic w świecie nie oddałaby swojego małego Gavina. Cały jej świat to on i praca w lokalnym barze. Kiedy jej przyjaciółka proponuje spełnić największe marzenie Clarie - otworzyć wspólny sklep z słodkościami i... czymś jeszcze, sama nie wie co ma robić. Potrzebuje kogoś, kto pomógłby podjąć jej słuszną decyzję i byłby z nią każdego dnia.
Młoda matka nie wie, że nawet teraz, kiedy swoje życie ułożyła na nowo, tamten mężczyzna, ojciec jej dziecka nadal próbuje ją odnaleźć. I wszystko wskazuje na to, że wreszcie mu się udało.
Czy Clarie będzie potrafiła być z mężczyzną, który odpowiadał za małego urwisa Gavina? Czy owy mężczyzna będzie potrafił pogodzić się z tym, że ma dziecko? Czy uda im się rozpalić ogień, którego iskra zapłonęła kilka lat wcześniej?
Nigdy nie piszę tak prosto z mostu, ale dzisiaj zrobię wyjątek. Ta książka mi się podobała. Naprawdę!
Nie zdziwię się, jeśli zniechęciliście się do książki. Nie będę tutaj wypisywał, że ma ona jakiś super przekaz, niesamowite treści, bo nie ma. Jest to bardzo miła książka, którą czyta się bardzo szybko, ale jednocześnie nie ma się chęci rzucenia powieścią przez najbliższe okno. Jeśli miałbym do czegoś porównywać tę książkę, to do "Dziennika Bridget Jones". Nie jest ona podobna treścią (chociaż, może trochę), ale tak samo jak powieść Fielding, pierwsza część "Pokus i łakoci" została napisana z ogromną dozą dobrego humoru. Głowna bohaterka jest młodą, samotną matką, ale w przeciwności do wielu podobnych scenerii w książkach, nie czuje się ona szczególnie poszkodowana przez los. Nie oczekuje od nikogo współczucia, wręcz przeciwnie. Żałuję jednak, że nie skupiono się w ostatnich kilkudziesięciu stronach na relacja rodzicielskich z Gavinem. Zamiast tego, autorka wpisała kilkustronicowe opisy seksu. Tak, pojawia się tam wiele scen o charakterze erotycznym, dlatego nie zalecam, by książkę czytali młodsi czytelnicy. Tak wiem, zakazany owoc kusi najbardziej, ale to moja rada od serca.
Książkę w Polsce wydano pod banderą Septem od Grupy Helion. Tłumaczeniem zajęła sie Petra Carpenter. Okładka idealnie pasuje do książki, rzadko spotkałem też błędy w powieści. Premiera tej książki w Polsce miała miejsce już rok temu, dlatego dziś możemy przeczytać też kolejne tomy z tej serii.
Książka bardzo mi się podobała. Jako niesamowicie zabawną i dobrą rozrywkę na plaży czy na działce u sąsiadów będzie jak znalazł. Ostatni nigdy tak się nie śmiałem przy książce (inni pasażerowie autobusu pewnie już złożyli się dla mnie na wizytę u psychiatry)! Czekam na kolejne części historii Clarie. :) Z czystym sumieniem polecam. :)

Nadal tu jesteś? Przykro mi, ale muszę Cię rozczarować - to już koniec! :(
Jeśli jeszcze Ci się tu nie nudzi, zostaw komentarz lub przeczytaj ostatnie recenzje: "Każdego dnia" ,"Słodycz wybaczenia" , "Wróć, jeśli pamiętasz" i  "Następczyni". :)
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Grupie Helion SA. 


Tytuł: „Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości."

Autor: Tara Sivec

Tłumacz: Petra Carpenter

Wydawca: Wydawnictwo Helion

Rok wydania: 2014

Liczba stron:378


ISBN:
978-83-246-8534-9
 

Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.


0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...