poniedziałek, 2 listopada 2015

"Kasacja"

Z dumą stwierdzam, że w ubiegły weekend udało mi się przeczytać dwie książki, o łącznej wartości ponad 700 stron. To wyczyn, biorąc pod uwagę fakt, że ostatnio miałem za mało czasu, by przeczytać choć jedną stronę dziennie. Tak więc pierwsza z nich, "Tajemny ogień" została zrecenzowana. Teraz czas na tę drugą, której nazwa dumnie brzmi: "Kasacja". Tytuł ten został napisany przez autora, który jest doktorem prawa. Komuś coś świta? Tak! Mróz! Remigiusz Mróz! A więc jak autor książek historycznych poradził sobie z thrillerem prawniczym?


W "Kasacji" poznajemy historię przyszłego prawnika, Kordiana Oryńskiego - świeżaka w warszawskiej palestrze. Zostaje on przyjęty na aplikacje do znanej i cenionej kancelarii Żelazny & McVay, a jego patronką zostaje Joanna Chyłka. Prawniczka to kobieta, która ma swoje własne zdanie i często dobitnie to pokazuje - na przykład poprzez sarkastyczne uwagi. Jest ona jednak także jednym z lepszych prawników w kancelarii. Kiedy Oryński dowiaduje się, kto został mu przydzielony, czuje że nie zagości w firmie na długo.
Tymczasem młody prawnik oraz jego patronka otrzymuję sprawę Piotra Langera, który oskarżony jest o morderstwo ze szczególnym okrucieństwem dwóch osób. Na domiar złego Langer nie chce współpracować ze swoimi obrońcami - nie przyznaje się do winy, ale także jej nie zaprzecza.
Oryński wraz z Chyłką będą musieli obronić swojego klienta, choć wcale on im nie pomaga. A sprawa tego zabójstwa jest coraz bardziej podejrzana. Wkrótce okaże się, że nikomu nie warto ufać. Czy więc uda im się doprowadzić tę sprawę do sprawiedliwego finału?

Zacznijmy od tego, że jeśli macie ochotę przeczytać "Kasacje" to musicie:
-od razu kupić dwa tomy (to jest: "Kasacja", "Zaginięcie");
-mieć wolną dobę.

Dlaczego? Otóż, właśnie ta książka jest na tyle dobra, iż zmroziła mi krew w żyłach, straciłem na nią cały dzień i nie mogłem się od niej oderwać. Serio, próbowałem. Nie można! ;) "Kasacja" zastąpiła mi wodę, jedzenie, powietrze i sen. Wszystko to zastąpiła mi ta powieść, jeśli więc zostało Wam ostatnie 30zł do następnej wypłaty - wystarczy, że kupicie "Kasacje"! :)
Jeśli jednak nadal myślicie, że znajdziecie w niej perypetie dwóch prawników, które przypominają historie rodem z wyidealizowanych, amerykańskich seriali telewizyjnych, to jesteście w wielkim błędzie. Ten thriller prawniczy w niczym je nie przypomina, a ukazuje szarą rzeczywistość pracowników wielkiej korporacji.

Wydaniem tego złodzieja czasu zajęła się Czwarta Strona. "Kasacja" łącznie posiada 498 stron, co moim zdaniem i tak jest za mało. Okładką zajął się Mariusz Banahowicz. Książkę kupimy w oprawie miękkiej, a jej cena sugerowana to 34.90zł. To naprawdę nie dużo.

Podsumowując: zostałem ZMROZOWANY. A winne tego czynu są Tanayah i Hasacz! Oj, kara Was nie ominie. Już Chyłka się o to postara!
Więc co teraz? Pozostało mi zamówić "Zaginięcie". :)

Tytuł: „Kasacja"

Autor: Remigiusz Mróz

Tłumacz: -

Wydawca:Czwarta Strona

Rok wydania: 2015

Liczba stron: 493 [5]


ISBN:
978-83-7976-247-7
 

Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★★*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

3 komentarze:

Przyczajony Hasacz

Ty mnie nie strasz, bo cię za rok znajdę :v

Dominika Br

A ja przeczytałam na razie tylko "Kasację" i "Zaginięcie" jeszcze poczeka (chociaż mam). Ale fakt, jest nieźle :)

Remigiusz Mróz

Hasacz i tanayah mrożą bezbłędnie – znacznie lepiej niż sam autor. :D Dzięki za recenzję! ;)

Powiedz, co o tym myślisz...