czwartek, 17 grudnia 2015

"Księga wyzwań Dasha i Lily"

Święta, święta! Idą święta! Wszędzie pełno świecących lampek, z głośników w hipermarketach słychać tandetne kolędy, a w radiu świąteczne single. Nie mogłoby być inaczej i na moim blogu. Oprócz tego, że na fanpejdżu na Faceboku (klik) odbył się konkurs, w którym wygrać można było super książkę (mówiłem już wam, że warto polubić ten profil?), to teraz pojawia się recenzja książki w klimacie bardzo świątecznym. Szanowni Państwo, mam zaszczyt przedstawić wam "Księgę wyzwnań Dasha i Lily" - bardzo, bardzo świąteczną książkę. Ale czy poczułem płatki śniegu na policzkach czytając ją, choć u nas jego brak? Odpowiedź znajdziecie poniżej.



Lily ma szesnaście lat, w te święta brakuje jej towarzystwa, bo rodzice postanowili obchodzić je na Fidżi i zostawili tym samym dziewczynę wraz ze swoim bratem w domu. W Nowym Jorku. A jak wiemy Nowy Jork to miasto, które tętni życiem przez całą dobę, w cały okrągły rok. Przecież w Nowym Jorku swoje przygody przeżył Kevin. Dokładnie ten, który wcześniej został sam w domu. Jak więc to możliwe, że Lily nie ma co robić w tak ogromnej metropolii? Postanawia to zmienić.
Dash również ma szesnaście lat, podobnie jak Lily jest outsiderem, no i też samotnie spędza święta. Żeby nie było, on spędza je samotnie z własnej woli - nie ma ochoty spotykać się ze starymi ciotkami i zrzędzącymi wujami. Kiedy chłopak jak zwykle wchodzi do swojej ulubionej księgarni w Nowym Jorku i przechodzi do działu w którym leżą powieści autora, którego bardzo lubi, znajduje między książkami czerwony notatnik. Notatnik od niej. Lily zaczyna trochę zagadkową grę, która wkrótce może przerodzić się w coś więcej. Oboje z zapartym tchem i determinacją niczym Ewa Chodakowska, która wierzy w sukces Twoich (jej? waszych?) ćwiczeń, wykonują każde zadanie, które nawzajem sobie zadają. Tylko czy kiedy dojdzie do momentu, w którym nie będzie już możliwości zapisania w Moleskine zadania, odnajdą siebie? Czy los sprawi, że będą potrafili się poznać? A co jeśli każdy z nich ma zbyt wyidealizowane wyobrażenie o tym drugim? W końcu: czy spodobają się sobie nawzajem na żywo? Jedno posunięcie, a mydlana bańka pęknie.

"Księga wyzwań Dasha i Lily" to kolejna książka od Wydawnictwa Bukowy Las, która wyszła w ramach serii "Myśl-nik". Do tej serii zaliczymy również między innymi "Gwiazd Naszych Wina". Historia zmagań Lili i Dasha jest naprawdę fajna i świetna do przeczytania przy kominku kiedy jesteś chory i nie masz ochoty na nic innego (czytaj: mój przypadek). Jednakże oczekiwałem czegoś zupełnie innego. Czekałem na nagłe zwroty akcji, które poruszą moje serce, czekałem na jakiegoś wyciskacza łez. Nie tym razem. Powieść jest naprawdę fajnie napisana i wielu z pewnością się spodoba. Historia ta oprócz miłości, mówi również w pewien sposób na temat akceptacji. Cohn i Levithan (ale to chyba był Levithan, tak mi się wydaje) w kilku zdaniach umieścili sens życia (cytat na samym końcu). Mówią o tym, że każdy z nas jest kowalem swojego losu. Choć początkowo wydawało mi się, że jest to zwykła młodzieżówka, która nic nie wniesie do mojego życia, jednak teraz... Powiem krótko: skłoniła mnie do refleksji. Naprawdę zacząłem się zastanawiać nad pewnymi sprawami. Lily i Dash pokazują, że jeśli nie powinniśmy odkładać wszystkiego na późno, że warto żyć teraz. No bo jak nie teraz, to kiedy?

Tak jak napisałem wcześniej książkę wydało Wydawnictwo Bukowy Las, którego ubóstwiam za oprawy i kartki i w ogóle za to, że wydają na serio dobre książki. Tłumaczeniem zajęła się Ewa Pater - Podgórna. No i teraz przyszła pora na tak zwany hejt. ;-)  Trochę oburzyłem się czytając, ponieważ pojawił się tam taki oto "kwiatek": »K...a, "podoba mi się" to za mało« (pisownia oryginalna). Wydaje mi się, że era kiedy w Polsce obowiązywała cenzura już dawno minęła. Oczywiście, by nie wyjść na kretyna sprawdziłem jeszcze w wersji oryginalnej, anglojęzycznej i jest tam przekleństwo bez cenzury. Ocenzurowanie więc tego słowa nie powinno mieć miejsca w polskim wydaniu. Jest to jak dla mnie niedopuszczalne. Jaką mam pewność, że inne zdania w książce nie zostały zmienione? 
Oprócz tego czasem pojawiały się również literówki oraz błędy interpunkcyjne. Z całym szacunkiem jaki darzę do zespołu Wydawnictwa, ale właśnie tym powinni zająć się korektorzy, a nie cenzurowaniem przekleństw. Uff, wyżaliłem się. :) Kontynuujmy...
O! Okładką jestem zachwycony! Po raz kolejny możemy pochwalić się okładką, która jest równie dobra (jak nie lepsza) od oryginalnej. W tej naszej się zakochałem i wymachuję tą książką przed każdym znajomym, który odważy się wejść do mojego królestwa książek (a teraz i pewnie też jakiś moich zarazków, bo kicham co pięć sekund). Historia nastolatków łącznie wynosi 306 stron. 

Czy polecam? Oczywiście! "Księga wyzwań Dasha i Lily" to idealna książka pod choinkę - niesamowita historia, zabawne perypetie bohaterów (jak choćby z Wujkiem Murrayem!), no i genialny klimat. Na początku zadałem sobie pytanie, czy poczułem płatki śniegu? Oj tak! Poczułem płatki śniegu, a nawet byłem świadkiem rozkwitającej miłości! 

PS. obiecany cytat: 
»Mówi się przecież: "to był właściwy czas, ale to nie ta osoba" albo "to na pewno on, ale teraz nie jest dobry czas". Jeśli przyjąć tę koncepcję, to odpowiedzialność za nasze życie przejmie los, [...]. Ale to nie wszechświat decyduje o tym, co jest właściwe, a co nie, tylko ty. «

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las.

Tytuł: „Księga wyzwań Dasha i Lily"

Autor: Rachel Cohn i David Levitha

Tłumacz: Ewa Pater - Podgórna

Wydawca: Wydawnictwo Bukowy Las

Rok wydania: 2015

Liczba stron: 306 [8]


ISBN:
978-83-8074-001-3

Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.


2 komentarze:

Zaczytana bez pamięci

Trochę już za stara jestem na takie książki...
P.S. Nie wiem, czy tylko ja mam taki problem, ale nie ładują mi się obrazki.

Patryk Obarski

@Zaczytana bez pamięci - cześć, dzięki za cynk. Faktycznie, na moim komputerze również nie pojawiały się obrazki. Co dziwne przy niektórych innych postach też nie pojawiały się zdjęcia. Mam nadzieję jednak, że pozbyłem się problemu i teraz obrazki powinny już się pojawiać.

Pozdrawiam! :)

Powiedz, co o tym myślisz...