czwartek, 31 grudnia 2015

"Wszystko, czego pragnęła"

O matko! To już dzisiaj! Dziś jest ostatni dzień roku 2015, a przecież dopiero co się zaczynał! Przecież dopiero co sprawdzałem nowości wydawnicze na pierwszy kwartał 2015, a teraz sprawdzam na pierwszy kwartał 2016 roku. Czas tak niesamowicie szybko leci... O czasie wie też co nieco główna bohaterka książki "Wszystko czego pragnęła". Przeszłość jest tam bardzo istotną sprawą. Jak więc wypadła ta książka? Opis był bardzo intrygujący, ale czy sama treść okazała się dobra? Czy w ostatniej recenzji w tym roku będę mógł z uśmiechem na twarzy przyznać 5/5 gwiazdek?



Lata 90. Na studenckiej imprezie w Santa Cruz dochodzi do tragicznego wypadku. Z dachu spada jedna z studentek, Emily. Policja przeprowadza śledztwo i uznaje, iż przyczyną śmierci jest poślizgnięcie i wyklucza udział osób trzecich. Po śmierci dziewczyny jej trzy przyjaciółki rozchodzą się w inne kierunki i przestają utrzymywać kontakt ze sobą.
Dziesięć lat później dziewczyny, które były przyjaciółkami są już dorosłymi kobietami. Natalie kończy rezydenturę w szpitalu, Madison jest szychą w PRu, a Laura ma męża-prawnika i dwie cudowne córeczki. Wszystko idzie w świetnym kierunku, a kobiety już prawie zapomniały, co zdarzyło się w nocy w akademiku. Dopóki na półkach księgarni nie pojawia się powieść "Upadły anioł", która okazuje się prawdziwym bestsellerem. Pozytywne recenzje ukazują się w prasie i telewizji, a autor podróżuje po kraju i uczestniczy w licznych spotkaniach autorskich. Nie  interesowałoby to je zbytnio, gdyby nie fakt, iż książka przedstawia ich historię. Historię z tamtej nocy. Co prawda, imiona zostały zmienione, jednak fakty się zgadzają. Nie zgadza się tylko jedno: autor opisuje w swojej książce, iż to któraś z przyjaciółek stoi za śmiercią Emily. Kobiety muszą odnowić przyjaźń i dowiedzieć się, kto i dlaczego je oczernia. Ta książka bowiem może zrójnować życie jednej z nich. Co tylko zrobić, gdy Malone (autor książki) to tylko pseudonim i nie można ustalić prawdziwego nazwiska autora, a kiedy widzi kobiety, nagle odwołuje swoją trasę autorską? W końcu: czy ktoś naprawdę zabił Emily?

Zabierając się za "Wszystko, czego pragnęła" miałem nadzieję, że przeczytam coś bardzo dobrego. Wybierając tę powieść z oferty Wydawnictwa liczyłem na jakiś kryminał z wątkiem miłości. I wątek miłości jest faktycznie, jednak kryminału doszukać się tu nie możemy. Z rozczarowaniem muszę przyznać, że książka od pierwszych stron mnie "nie wciągnęła". Ba, nawet pierwsze rozdziały ciągną się jak flaki z olejem. Na szczęście jednak później akcja nabiera tempa i nawet jest dobrze. Wraz z bohaterkami chcemy rozwiązać intrygę, która jak się okazuje nie jest wcale taka prosta. Bo choć mamy mnóstwo podejrzanych, to nie mają oni albo motywu, albo możliwości. Praktycznie do ostatniej strony jesteśmy wodzeni za nos, dlatego "Wszystko czego pragnęła" dostanie ode mnie więcej gwiazdeczek. Intryga była naprawdę dobra.
Co do reszty można jednak narzekać. Niektóre fragmenty pisane była na siłe, przerabiano to samo co kilka stron wcześniej. Pojawiły się również różne błędy logiczne, jak na przykład fakt, iż bohaterowie zdarli z siebie ubrania. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zdarli je w samochodzie. Przynajmniej według mnie jest to mało możliwe, tym bardziej mało wygodne. Naciągany był też trochę koniec książki, gdyż wszyscy bohaterowie w magiczny sposób nagle znaleźli się w odpowiednim miejscu i w tym samym czasie. Dlatego też musiałem notę obniżyć. A szkoda. Gdyby książkę napisano w nieco inny sposób, to z pewnością okazałoby się, że zasługuje na więcej gwiazdek.

Trochę minęło zanim "Wszystko, czego pragnęła" pojawiła się w Polsce. Barbara Freethy napisała tę powieść w 2004 roku, a wydana w Polsce została dopiero w tym roku (jeszcze). Książka pojawiła się w księgarskich regałach dzięki Wydawnictwu Bis. Przekładem zajęła się Anna Pajek. Powieść wydana została w okładce miękkiej o wymiarach 19x12. Nie wiem niestety, jaki papier został użyty do produkcji książki, ale jest naprawdę fajny! Cena sugerowana na okładce to 28,90zł

Podsumowując: chyba najmocniejszą stroną tej książki była intryga. No, romans też. Powieść ta budzi we mnie dość mieszane uczucia. Niektórzy bohaterowie mogą naprawdę nam przypaść do gustu, a inni wzbudzać mdłości. Jeśli będziecie widzieli kiedyś ją na półce w bibliotece, to warto po nią sięgnąć i samemu się przekonać, czy jest dobra. Jak dla mnie: mocne 3/5.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Bis. 


Tytuł: „Wszystko czego pragnęła"

Autor: Barbara Freethy

Tłumacz: Anna Pajek

Wydawca: Wydawnictwo Bis

Rok wydania: 2015

Liczba stron: 382 [4]


ISBN:
978-83-7551-440-7

Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★☆☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

1 komentarze:

Magia słowa

Mimo wszystko chyba bym się skusiła. Mam nadzieję, że spotkam ją w bibliotece, bo na kupno niestety mnie nie stać. ;/

Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)
http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

Powiedz, co o tym myślisz...