czwartek, 18 lutego 2016

"Plagiat"

Wracam po długiej przerwie! :)
Przepraszam, że ostatnimi czasy bardzo zaniedbałem recenzje i bloga, ale wszystko to spowodowane było nadmiarem pracy. Nie tylko tej codziennej, ale właśnie blogowej również. Póki co nic nie mówię, bo nie chcę zapeszyć, ale mam nadzieję, że niebawem się sami dowiecie! :-) Wracam do was z książką "Plagiat" Maurycego Nowakowskiego. Tytuł ten choć premierę miał w listopadzie ubiegłego roku, to na LubimyCzytać.pl ma zaledwie cztery opinię! Trochę ryzykując sięgnąłem po powieść i co? Przeczytacie poniżej... :) 

"Plagiat" zaczyna się bardzo niepozornie. Po śmierci aktualnego rektora, Juliusza Dorobka, w wrocławskiej uczelni zapanował chaos.  O fotel kierownika walczą dwie kobiety: profesor Elżbieta Kruk i dr Julia Dorobek, żona zmarłego rektora. Przez te wewnątrz uczelniane wybory przewijają się studenci, którzy przygotowują się do międzynarodowego marszu kulturalnej Europy na wrocławskich uliczkach. Podczas manifestacji dochodzi jednak do starć z neonazistami, czego efektem stała się śmierć dwójki studentów uczelni. Kiedy policja zarzuca narodowcom zabójstwo tej dwójki młodych ludzi, dziennikarz kulturalny, Marcin Faron czuje, że coś jest nie tak. Nie rozumie, dlaczego połowie uczestników polała się jedynie krew z nosa, a dwoje studentów musiało zginąć. 
Kilka tygodni później w zamachu bombowym ginie kolejna osoba, tym razem bliska współpracowniczka denatów. Faron wie już na 100%, że sprawa z wrocławskiego rynku ma swoje drugie dno. Nagle na jaw wychodzą nielegalne układy, kradzieże na uczelni i zmowy znanego polityka z bojówkarzami... Ale nie tylko ci, którzy mają coś za uszami muszą zacząć się bać. Martwić się o swoje życie powinien także Marcin Faron... Czy młodemu, ambitnemu dziennikarzowi uda się dojść do prawdy? Czy sprawiedliwości stanie się za dość? W końcu: czy łańcuszek śmierci w Wrocławiu w końcu się skończy?! 

Przyznam Wam się szczerze, że nie zastanawiałem się wiele, kiedy wybierałem tytuły do recenzji. Pytając teraz, czy się zawiodłem na "Plagiacie" odpowiedziałbym przecząco. To naprawdę dobra powieść, choć nie bez wad. Fabuła jest naprawdę bardzo interesująca i wciągająca. Nowakowski nie próbował tworzyć pięknego, idyllicznego Wrocławia. Przedstawił go, można by rzec, od tej złej strony. Pełnej układów i brudów, których lepiej nie wyciągać na światło dzienne. Bohaterem jest młody dziennikarz. Co do jego postawy i zachowania nie mam wątpliwości, jest zdecydowanie jasną postacią. Nie wiem jednak, jak wygląda jego budżet, gdyż najpierw musi wydać wszelkie oszczędności na meble ze skandynawskiej sieci meblowej, a zaraz później ma pieniądze, by wyjechać do Warszawy i Niemiec. Jeśli już wytykam błędy, to pragnę zwrócić uwagę na to, iż pojawia się w książce trochę bubli. Dla przykładu: jedna z bohaterek drze za jednym zamachem na strzępy gruby na kilka centymetrów plik kartek. Weźcie proszę do ręki taki plik i spróbujcie go podrzeć.
 
W pewnym momencie pojawia się zdecydowany przesyt, gdyż autor wprowadza do książki kolejnych bohaterów i kolejne wątki. Niektórzy mogą się pogubić i stracić wątek. Dodatkowo, nadal ubolewam, że Nowakowski postanowił uśmiercić pewnego bohatera. Bohatera, którego bardzo polubiłem. No jak tak można bezkarnie zabijać?! W biały dzień! Do się nadaje do prokuratury. :-) 

"Plagiat" wydany został w listopadzie ubiegłego roku przez Wydawnictwo Videograf z Chorzowa. Książka posiada łącznie 402 strony, a jej oprawa jest broszurowa bez skrzydełek. Okładką zajęła się Pracownia WV. Ogólnie bardzo mi się podoba, jednak co do grafiki na grzbiecie, to trochę bym ją zmienił. Ogólnie książka wydana została bardzo ładnie. Po raz kolejny objawia się moje zboczenie do papieru. W moim egzemplarzu papier jest niesamowicie przyjemny w dotyku. 

Kończąc już: książka naprawdę mi się podobała. Mimo kilku zgrzytów było naprawdę fajnie! Szkoda, że tak mało osób wie o potencjale tej powieści. Z pewnością zasługuje na przeczytanie.  :) 

A ja cię zapewniam, że na starość nie pamięta się napisanych książek, śledztw dziennikarskich ani pokazów mody czy milionów interesów...
-A co się pamięta? 
-Że się kogoś kochało, że ktoś ciebie kochał, że się chodziło z kimś za rękę na spacer. Proste, błahe sprawy...

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Videograf. 

Tytuł: „Plagiat"

Autor: Maurycy Nowakowski

Tłumacz: -

Wydawca: Wydawnictwo Videograf

Rok wydania: 2015

Liczba stron: 402


ISBN:
978-83-7835-433-8

Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★☆☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

2 komentarze:

O książkach inaczej

Kryminał to nie moje klimaty, ale staram się ostatnio wspierać polskich autorów, więc być może się przekonam :) Nie tylko ty masz "zboczenie do papieru"! XD

Pozdrawiam,
o-ksiazkach-inaczej.blogspot.com

Konrad Statek

Fajny artykuł ale pobierz sobie program antyplagiatowy ze strony www.antyplagiat.net bo widziałem że ktoś kopiuje twoje teksty.

Powiedz, co o tym myślisz...