piątek, 26 lutego 2016

"Trzynaście powodów"

Książki młodzieżowe często maja taki sam schemat - miłość poza zasięgiem, konflikty i w końcu happy end. Co raz częściej jednak autorzy poruszają temat śmierci i godzenia się z nią. Taką miała być z założenia także "Trzynaście powodów", debiut Jay'a Ashera, którego ekranizacją zajmie się znana wytwórnia filmowa, a główną bohaterkę ma zagrać Selena Gomez. Czy jednak książka była faktycznie dobra? 

"Trzynaście powodów" to historię Hannah. Ale Hannah nie żyje. Jakiś czas po śmierci dziewczyny Clay Jensen, zwykły, miły, amerykański licealista, przychodzi do domu i zastaje na ganku paczkę. Przesyłka owinięta w zwykły, szary papier i bez zapisanego nadawcy zawiera trzynaście kaset. Po odsłuchaniu pierwszej Clay nie wierzy własnym uszom. W słuchawkach dźwięczy głos zmarłej. Hannah tłumaczy, iż każda z taśm zawiera jeden powód, dla którego się zabiła. W każdej z taśm przeiwjają się osoby odpowiedzialne za jej śmierć. Clay jest jednym z nich. Słuchając nagrań nastolatek jeszcze raz przeżywa wszystko od nowa, by zrozumieć, czym kierowała się Hannah. A prawda jest okrutna. Co zrobi chłopak, gdy cały jego świat legnie w posadach? Czy w końcu zauważy, kto krzywdził Hannah? A jaką rolę on odegrał? 


Miało być niepowtarzalnie i refleksyjnie. Faktycznie, po części tak było. Asher swoją debiutancką powieścią nie napisał "jakiejś tam historii o śmierci". Nie znajdziecie tam użalania się nad sobą Claya. Autor poruszył trudne tematy, nie tylko śmierci, ale także akceptacji wśród młodzieży. Można przyznać, że książka jest smutna, dlatego, że pokazuje, jak duży wpływ na młodych ludzi ma środowisko. Pokazuje, jak brak akceptacji, dziecinne dowcipy, czy wykluczenie wpływa na podejmowane przez nich decyzje. Główna bohaterka umarła, bo została do tego zmuszona. Zmuszona przez ciągłe szykany i wyśmiewanie się z niej. Asher obnaża to, co często pozostaje ukryte. Hannah zostają odebrane resztki godności. Najgorsze jest jednak to, że nikt jej nie pomógł. Nikt nie zrozumiał jasnych sygnałów, które wysyłała. 
Nie wiem jak na innych, ale na mnie książka bardzo wpłynęła. Zacząłem się zastanawiać nad tym, ile ja do tej pory sygnałów zdążyłem odczytać. Czy ktoś cierpiał tylko dlatego, że ja nie zdołałem mu pomóc?
Ale oprócz tych zalet pojawiły się też wady. W niektórych momentach akcja naprawdę się przedłużała, niekoniecznie słusznie. Autor dodał również wiele, naprawdę wiele postaci. Ich natłok sprawił, że momentami nie wiedziałem, o kogo chodzi. Ogólnie jednak oceniam na plus. 

W ręce trzymam drugie wydanie "Trzynastu powodów". Powieść ta wyszła nakładem Domu Wydawniczego Rebis. Niestety, nie wiem z jakich przyczyn, ale wyszło bardzo kiepsko. Oprócz tego, że czasem pojawiają się błędy ortograficzne, to na dodatek pojawiły się problemy ze składem. Większość tekstu jest zapisana kursywą, jednak w niektórych momentach zdania są źle zapisane, bez kursywy. Może nie jest to wiele, jednak bardzo zmniejsza to komfort czytania. Zaważyło to na ostatecznej ocenie tej książki. Tak jak wspominałem, w ubiegłym roku wyszedł dodruk z całkiem nową oprawą. Okładka jest teraz taka sama, jak wydanie amerykańskie. Mnie osobiście bardziej podobało się pierwsze wydanie. Przekładem książki zajęła się Aleksandra Górska. Książka łącznie posiada 274 strony, a jej sugerowana cena to 32,90 zł. 

Ostatecznie: polecam tę książkę każdemu, kto potrafi dostrzec cierpienie innych. Każdemu, kto potrafi spojrzeć się za siebie. 
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Domu Wydawniczemu REBIS. 

Tytuł: „Trzynaście powodów"

Autor: Jay Asher

Tłumacz: Aleksandra Górska

Wydawca: Dom Wydawniczy Rebis

Rok wydania: 2015

Liczba stron: 274


ISBN:
978-83-7818-812-4

Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★☆☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...