środa, 23 marca 2016

"Wyjątkowy rok"

Przy niektórych lekturach jest tak, że nie potrzebujemy wieluset stron,  by książka okazała się dobrą pozycją. Tak jest w przypadku "Małego księcia", czy "Oskara i pani Róży". Niedawno w swoje ręce dostałem równie cieniutką pozycję niemieckiego pisarza. "Wyjątkowy rok" miał być naprawdę wyjątkowy. I czy faktycznie był? 

"Wyjątkowy rok" opowiada historię Valerie,  studentki, przyszłej finansistki. Dla dziewczyny całe życie to chłodne kalkulacje, zdecydowanie nie ma w nim miejsca na magię książek, które nie są podręcznikami z ekonomii. Pewnego dnia ciotka Valerie znika bez śladu. Zostawia jedynie wiadomość, że nic jej się nie stało i wyjechała z własnej woli. Dodaje także, że jej księgarnią ma zająć się nie kto inny, jak jej ukochana bratanica. Początkowo dziewczyna nie widzi w prowadzeniu lokalu żadnych korzyści, wręcz przeciwnie: saldo konta jest ujemne, a w staroświeckiej księgarni brakuje klientów. Studentka postanawia zrobić porządek z tymi wszystkimi książkami i zlikwidować biznes. Wkrótce jednak wszystkie te opasłe tomiszcza zaskoczą ją bardziej, niż mogłaby się tego spodziewać. Książki odkryją przed nią wiele sekretów jej ciotki, a ona sama również niebawem pozna urok tej małej księgarni i znów pokocha czytać. Tym bardziej, gdy w drzwiach księgarni stanie tajemniczy, ale bardzo przystojny mężczyzna.
Jak dalej potoczą się losy Valerie? Czy księgarnia wyjdzie na prostą? Co sprawiło, że ciotka tak nagle zniknęła i kim był ten niezwykły mężczyzna? 

Miałem nadzieję, że te 150 stron będzie niesamowitą opowieścią z klimatyczną księgarnią i barwnymi bohaterami. I po części faktycznie tak było. Montasser ukazuje nam niewielki antykwariat, z starym samowarem i bujanym fotelem. Niestety, historia nie jest tak dobra, jak tego oczekiwałem. Prosty język i dobry pomysł na historię to plusy, które "Wyjątkowy rok" zdecydowanie ma, jednak nie zostały one do końca wykorzystane. W książce pojawia się wiele dobrych sytuacji (jak chociażby postać tajemniczego mężczyzny), które autor mógł rozwinąć i barwniej opisać. Przez to, że książka ograniczona jest taką ilością stron, to wszystko wydaje się bardzo minimalistyczne, i choć książkę czyta się szybko, to nie pozostawia nam żadnych odczuć czy refleksji. Po tej lekturze kaca książkowego mieć nie będziecie. 
Autorem jest Thomas Montasser, który wykłada także na uniwersytecie i jest dziennikarzem. To nie pierwsza powieść tego pisarza, więc stąd moje niezadowolenie. Polskie wydanie znajdziemy dzięki Wydawnictwu Świat Książki. Oprawa jest broszurowa ze skrzydełkami, a przekładem z niemieckiego zajęła się Aldona Zaniewska. Najbardziej urzekło mnie zdjęcie księgarni z okładki. Myślę, że każdy z Was chciałby, tak samo jak ja, znaleźć gdzieś taka księgarnię i kupić w niej kilka perełek. ;)
Cena sugerowana na okładce wynosi 29,90. 

Podsumowując: książka jest dość lekka i szybko się ją czyta. Idealna do przeczytania w autobusie, podczas krótkiej podróży. Nie zapada jednak w pamięć. Ot, takie czytadło. Najlepiej, jeśli sami się przekonacie. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Świat Książki.


Tytuł: „Wyjątkowy rok"

Autor: Thomas Montasser

Tłumacz: Aldona Zaniewska

Wydawca: Wydawnictwo Świat Książki

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 150


ISBN:978-83-7943-901-0


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★☆☆☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.


0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...