poniedziałek, 25 kwietnia 2016

"Piąta fala"

Ostatnio nabrałem rozpędu i okazuje się, że to kolejna notka w tym miesiącu. Ba, to już piąta pod rząd w przeciągu ostatnich trzech dni. We wczorajszą dość chłodną niedzielę postanowiłem dokończyć lekturę "Piątej fali" Ricka Yanceya, którą czytałem dość długo, bo w przerwach między nauką, innymi książkami i jedzeniem. Jeśli lubicie mój fanpage na Facebooku, to pewnie wiecie, że lubię jeść. W szczególności to, co zawiera dużą ilość cukru. No ale powracając do tematu - między innymi lekturami czytywałem "Piątą falę", która miała być niesamowitą książką sf. I jak było?

Wyobraź sobie, że żyjesz sobie spokojnie, nie martwiąc się jutrem. Siedzisz w szkole lub pracy, odpisujesz na smsy przyjaciółki, dojeżdżasz do domu autobusem i wykonujesz codzienne obowiązki. Następnego dnia robisz znów to samo, jednak nagle baterie w komórkach padają, silniki w samochodach przestają działać, samoloty rozbijają się, prąd przestaje istnieć. Nawet zegarki przestają działać. Tak zaczyna się historia Cassie. Jednak to była tylko pierwsza z kilku groźnych fal przepływających przez Ziemię. Nad głowami mieszkańców naszej planety pojawia się wielki statek kosmiczny, Statek Matka. Statek ten z pewnością nie należał do ludzkich flot, a jego pasażerowie z pewnością nie mieli zbyt dobrych zamiarów. Rozpoczęła się wojna z Przybyszami, jednak oni nie zamierzają grać fair. Powodzie, trzęsienia ziemi, choroby zakaźne. Wszystko sprawiło, że na świecie pozostali tylko ci najsilniejsi. Cassie traci wszystkich, ma możliwość odzyskać brata, jednak najpierw musi przeżyć. W dzień na planecie roi się od Uciszaczy, cichy morderców, którzy bez mrugnięcia okiem zabijają wszystkich napotkanych ludzi. W nocy należy obawiać się dronów. Mimo wszystko musi znaleźć w sobie siłę, by iść dalej. Wkrótce jej plany komplikują się, kiedy los podsuwa nieznajomego, przystojnego Evana. 
Czy w czasie wojny jest szansa na miłość? Czy jej rodzina jeszcze żyje? Gdzie podział się jej brat i jaką rolę w całej historii gra Ben, szkolna miłość Cassie? W końcu: czy wszystko i wszyscy są tacy sami, na jakich wyglądają? Bowiem na wojnie nigdy nikomu nie możesz ufać. 

Po sukcesie "Igrzysk Śmierci" na półkach księgarskich półek zaroiło się od dystopii, które choć trochę fabułą przypominały historię Katniss. Nie zawsze było to korzystne, przez co w pewnym momencie niektórzy czytelnicy poczuli po prostu przesyt. Prawie trzy lata po premierze w Polsce znalazłem chwilę czasu, by przeczytać "Piątą falę". Opis wydawał mi się bardzo interesujący, pomysł z przybyszami jeszcze bardziej i mogę z całym sercem stwierdzić, że faktycznie jestem zadowolony. W stosunku do scien-fiction nie jestem dość krytyczny. Nie lubię tylko płytkich i tandetnych historyjek o kosmitach. Yancey spisał się bardzo dobrze. W subtelny sposób sprowadza na Ziemię kosmitów, tak, że od razu kupujemy tę historię. Realistycznie ukazuje zachowanie ludzi, kiedy ich dni są już policzone. Nie jest to oczywiście mistrzostwo, bo przyznaję, że początkowo wszystko "rozkręca się" bardzo powoli, jednakże w połowie lektury książka pochłania nas niesamowicie, w taki sposób, że nie tylko jesteśmy wbici w fotel, ale jednocześnie nie możemy się oderwać od czytania. Moim zdaniem historia Cassie jest bardzo oryginalna. Jeśli spojrzeć na to z innej strony, usuwając kosmitów i zagładę, to jest to także trochę historia o prawdziwej miłości. Nie tej tandetnej, ale trwałej, rodzinnej miłości. Cassie jest w stanie poświęcić własne życie, by uratować młodszego brata. Robi wszystko co może, by przeżył. To czy jej się to udaje, to inna sprawa. Świetny pomysł to nie jedyny atut, na moją ocenę wpłynął także wyżej wymieniony przekaz oraz niebanalne zakończenie i niespodziewane zwroty akcji. Wiara, nadzieja, poświęcenie, miłość. Wszystkie wartości, które warto przekazać młodzieży. Jest to książka o nastolatkach i wydaje mi się, że głównie nastolatkom podobać się będzie.

Niedawno na ekranach kin pojawiła się ekranizacja tej powieści. Jeśli jesteście po seansie i nie wiecie, czy warto sięgnąć po lekturę, to mogę wprost powiedzieć, że warto. Książka a film to dwie zupełnie inne historie. Pierwsze wydanie "Piątej fali" miało miejsce w 2013 roku. Wydana przez Wydawnictwo Otwarte książka posiada 512 stron. Przekładem zajął się Marcin Wróbel, a cena okładkowa wynosi 34,90zł (lub w przypadku najnowszego wydania - 39,90zł). Ja niestety książki papierowej nie posiadam, czytałem wersję elektroniczną dzięki współpracy z księgarnią Woblink.com. Cena ebooka wynosi ok. 26,20. Poza drobnymi literówkami w mojej wersji elektronicznej, to nie znalazłem więcej chochlików, więc myślę, że to naprawdę dobry wynik. 

Ostatecznie: polecam tę książkę wszystkim fanom "Igrzysk Śmierci", ale nie tylko. Szczególnie polecam tę książkę młodszym czytelnikom. Historia jest niesamowicie przedstawiona, wciąga do tego stopnia, że nie wiecie, kiedy kończycie! Trzy razy na tak!

Okrucieństwo nie wynika z cech charakteru. Jest po prostu nawykiem. 
~Rick Yancey, "Piąta fala"

Za egzemplarz recenzencki dziękuję księgarni ebooków Woblink.com


Tytuł: "Piąta fala"

Autor: Rick Yancey

Tłumacz: Marcin Wróbel

Wydawca: Wydawnictwo otwarte (Moondrive)

Rok wydania: 2013

Liczba stron: 516


ISBN: 978-83-7515-090-2


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

2 komentarze:

Paulina Rutkowska

Chociaż we współczesnych dystopiach (zwłaszcza tych inspirowanych "Igrzyskami) raczej nie gustuję (wyjątek" "Dotyk Julii"!), to ta książka chyba sama mnie szuka... Co jakiś czas wpadam na nią w sklepie, albo znajduję bardzo dobre recenzje. I jak mam jej odmówić??

http://ksiegoteka.blogspot.com/

lotto

Gratuluję fajne wpisy. Zapraszam na moją stronę

Powiedz, co o tym myślisz...