poniedziałek, 2 maja 2016

"Anatomia uległości"

Choć z zasady literatury erotycznej nie czytuję, tak ostatnio zrobiłem wyjątek. Do recenzji bowiem otrzymałem tytuł "Anatomia uległości" napisany przez Augustę Docher, czyli polską autorkę, która zadebiutowała w 2015 roku powieścią dla młodzieży "Eperu. Wędrowcy". Młodzieżówka naprawdę mi się podobała, więc zabrałem się także i za "Anatomię". Czy robiąc wyjątek nie popełniłem tym samym wielkiego błędu? Jak było? 

Melania Duvall jest trzydziestoletnią doradczynią podatkową w jednej z sławniejszych kancelarii w  Nowym Jorku. Nie przeszkadza jej fakt, że nadal jest singielką, a mężczyzn zmienia jak rękawiczki. Młodych mężczyzn. Wkrótce na jej drogę napatacza się arogancki i dosyć stanowczy Adam Harding, który wie czego chce. Choć nie wpasuje się w kategorię wiekową, to Melania rozpoczyna romans, który wkrótce okazać się może wielką miłością. Jak się jednak okazuje, ten związek by przetrwać będzie musiał opierać się na ostrych zasadach. Zaufanie, bezpieczeństwo czy szacunek to tylko niektóre z nich. Oprócz nich pojawia się także dyscyplina, uległość i oddanie. Niebawem Mel przekona się, co tkwi w niej i w Adamie. Razem obudzą demony seksu, które od zawsze w nich tkwiły. Tylko czy ból, który podnieca ich w sypialni, będzie także odczuwalny w życiu codziennym? Czy będą potrafili razem żyć? Życie wystawi ich na próbę, czy pokonają wspólnie razem przeszkody? Ostatecznie: jak zachowają się w momencie, w którym okazuje się, że każdy z nich ma jakieś tajemnice? 

Początkowo obawiałem się, że się przeliczyłem. A pretensje miałem do samego siebie, w końcu sam wybrałem sobie erotyk, tak? To czego teraz miauczę, że fabuły nie ma? No faktycznie, takie miałem odczucia po pierwszych kilkudziesięciu stronach. Przyzwyczajony do rozterek sercowych i konfliktów bohaterek książek obyczajowych niezbyt szybko przestawiłem się na fabułę, która cała skupia się wokół seksu. I teraz, gdy się już przestawiłem, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie ma się do czego przyczepić. Docher z pełnym zaangażowaniem zagłębia się w tematykę BDSM, dzięki czemu nie mamy wrażenia, że czytamy książkę osoby, która kompletnie nie zna podstaw.  Jeszcze tylko wspomnę, że książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza z nich jest bardzo erotyczna. Z całą pewnością spełnia swoją rolę i wywiera na swoim czytelniku przeróżne emocje. Moim zdaniem, osoby szukające mocnych wrażeń znajdą to, czego szukały. Ale nie tylko oni, z tej kipiącej seksem i pożądaniem części pierwszej płynnie przejdziemy do drugiej części, która spodoba się także czytelnikom, którzy są może bardziej wrażliwi? Których nie podnieca skórzany pas i pejcze? Otóż druga część jest bardziej obyczajowa niż erotyczna, to tutaj autorka skupiła się na problemach głównych bohaterów. Pokazuje, że życie nawet w bogatej dzielnicy Nowego Jorku nie wygląda bajecznie. Augusta ma niesamowitą zdolność - lekkość pióra. Książkę czyta się bardzo szybko, a akcja między końcówką części pierwszej a początkiem części drugiej jest tak dynamicznie napisana i zawiera tyle akcje, że naprawdę nie można oderwać się od lektury. Przyznam też szczerze, że powieść gra na naszych uczuciach. Momentami śmiejemy się do rozpuku, momentami nasze policzki są czerwone z zawstydzenia, a jeszcze innym razem na policzku spływa łza. 
Warto zauważyć, że pod tą mocną warstwą erotyki skrywa się naprawdę delikatna miłość. Pełna ważnych wartości, takich jak całkowite zaufanie i poświęcenie. Miłość, która nie potrzebuje nawet stałego związku, by trwać. Choć czasem trochę brutalną, dla niektórych nienormalną, to jednak miłość. 
Żeby nie było tak pięknie, to jeszcze trochę pozrzędzę. Podczas czytania książki znaleźć można kilka błędów. Między innymi jest to zła odmiana słowa nawalić czy pomyłki w interpunkcji. Zdarzają się one jednak tak rzadko, iż nie przeszkadza to w czytaniu.

"Anatomia uległości" wydana została w styczniu tego roku przez Wydawnictwo Lucky. Łączna ilość stron to 594, więc mamy do czynienia z naprawdę niezłym kawałkiem lektury. Projektem okładki tradycyjnie zajęła się Dorothea Bylica, a redakcją tym razem Marta Durczyńska. "Anatomia" wydana została na cudownym, kremowym papierze offsetowym 70. Jest bardzo cieniutki i strasznie delikatny w dotyku. Cudo! Na księgarnianych półkach powieść znajdziemy w oprawie broszurowej ze skrzydełkami. Cena detaliczna wynosi 39,90zł. Niestety, książka niedostępna jest w formie ebooka. 

Ostatecznie: mimo tego, że niezwykle rzadko czytuję erotyki, to ten naprawdę zasługuje na uwagę. Szczególnie zadowolony jestem z połączenia z obyczajówką. Wyszło naprawdę przyzwoicie i oprócz zaskakujących scen łóżkowych (często bez łóżka), znajdziemy także inne sceny, które zawładną Waszymi sercami! Całkowity must have, jeśli na Waszej półce leżą książki James, Day czy Malpas. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Lucky.

Tytuł: "Anatomia uległości"

Autor: Augusta Docher

Tłumacz: -

Wydawca: Wydawnictwo Lucky 

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 592 [2]


ISBN: 978-83-65351-03-6


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.


3 komentarze:

Karolina Sosnowska

"(...) jest trzydziestoletnią doradczynią podatkową (...) mężczyzn zmienia jak rękawiczki. Młodych mężczyzn" Ejejej, czy Ty właśnie sugerujesz, że trzydziestoletnia kobieta jest stara?!

Patryk Obarski

Karolino, oczywiście, że nie! ;)
Panna Melania bowiem gustuje w chłopakach, którzy są ciut młodsi od niej. Tak gdzieś minimum 10 lat. Sama rozumiesz. ;)

Beata Głąb

Hm... Niezłe ciut :D Dzięki za recenzję Patryku :)

Powiedz, co o tym myślisz...