wtorek, 5 lipca 2016

"Earl i ja, i umierająca dziewczyna"

Parę miesięcy temu Wydawnictwo Otwarte na rynek wprowadziło swoje pierwsze pudełko z niespodzianką - Moondrive Boxa. Główną zaletą tego boxu miały być książki, które dostępne byłyby w nim już przed premierą. W boxie pierwszym, "filmowym", znalazła się powieść "Earl i ja, i umierająca dziewczyna". Książka ta długo wyczekiwana przez wielu czytelników wreszcie pojawiła się w polskim przekładzie. Nasza edycja pojawiła się jedynie w boxie, więc po długich namysłach ostatecznie kupiłem te pudełko i zabrałem się za czytanie historii, która miała być jedyna i niepowtarzalna. Czy faktycznie taka była?


Greg jest właśnie uczniem ostatniej klasy w jednym z amerykańskich liceów. Przez ostatnie lata robił wszystko, co było w jego mocy, by pozostać w przyjacielskich stosunkach z wszystkimi. Z wszystkimi. Nigdy nie robił nic, by ktokolwiek mógł zarzucić mu, że jest jednym z członków którejś z licealnych grup: artystów, sportowców, kujonów, szkolnych bogaczy etc. Pasował wszędzie i nigdzie. Nie przyznawał się także, że ma przyjaciela. Earla, swojego najlepszego kumpla, z którym przyjaźnił się od przedszkola, nazywał jedynie współpracownikiem. Pracowali bowiem oni razem nad filmami. Od czterech lat kręcili wspólnie amatorskie filmiki, których kopie przechowywali w domu i strzegli jak oka w głowie. Greg nie mógł pozwolić sobie na to, by ktoś dowiedział się, że kręci film. Do czasu aż nie dowiaduje się, że jego dawna miłość, Rachel, ma naprawdę spore kłopoty. Dziewczyna zachorowała na ostrą białaczkę szpikową. Choć początkowo Greg ma to naprawdę głęboko w nosie, pod przymusem matki, zaczyna odwiedzać umierającą dziewczynę. Niechętne odwiedziny wkrótce nabiorą rozpęd i efektem śnieżnej uli wszystko przewróci się do góry nogami.
Czy Greg przestanie udawać kogoś kim nie jest? Czy będzie potrafi pomóc chorej dziewczynie? Czy ona sama będzie chciała walczyć?

Niejednokrotnie można się przekonać, że ilość nie zawsze równa się jakości. Tak samo było w tym przypadku. "Earl i ja, i umierająca dziewczyna" to powieść bardzo krótka, niespełna 300 stron. Ale w tych kilkuset stronach Jesse Andrews potrafił w dość zabawny i zwięzły sposób opisać życie typowego nastolatka. Życie fikcyjnego nastolatka, które niewiele odbiega od tego prawdziwego. Dziś przeglądając rano Facebooka natrafiłem na post Sardegny, w którym recenzowała książkę dla dzieci pt. "Dziennik cwaniaczka". Jeśli w przeszłości mieliście styczność z którymś z "Dzienników", to czytając powieść Andrewsa możecie mieć wrażenie, że czytacie wersję dla dużo starszych i poruszającą o wiele ważniejsze problemy. "Earl i ja..." to zabawna i lekka historia, która tak naprawdę opowiada o sprawach niebanalnych, w prosty sposób, bez pustych frazesów i ckliwych momentów. Chociaż...

Książka w szczególny sposób zwraca uwagę na to, jak egoizm zaślepia nas na problemy i potrzeby innych. Pokazuje, jak wiele niepotrzebnych i błędnych decyzji podejmujemy bez zastanowienia, których później żałujemy. Ostatecznie Andrews obnaża uczucia zwykłego szesnasto-,siedemnasto-, osiemnastolatka. Ukazuje, co kotłuje mu się cały czas w głowie. Jak trudne, dla niego, decyzje musi podejmować.

Tak jak wspominałem wyżej, książka wyszła nakładem Wydawnictwa Otwartego i z dostępnych mi informacji wiem, że oprócz boxów, nigdzie indziej jej nie znajdziecie. Więc jeśli macie ochotę przeczytać tę powieść, to koniecznie musicie się pospieszyć i zakupić Moondrive Box. Ja choć początkowo sceptycznie do tego podszedłem, ostatecznie bardzo jestem zadowolony z zakupu. W pudełku znalazłem oprócz książki dwa magnesy, zakładki, torbę, której motyw związany jest z tą książkę, oraz DVD z ekranizacją. Co do filmu: wczoraj wieczorem obejrzałem. Nie jest on kropka w kropkę zgodny z tym, co znajdziemy na kartach książki. Co więcej, parę scen dodano i film... spodobał mi się jeszcze bardziej niż powieść. Był on bowiem chyba trochę bardziej wzruszający, trochę więcej mówiono o tych problemach. Filmowym scenariuszem napisał nikt inny, jak sam autor książki.
Przekładem na polski zajął się Mateusz Borowski. Na okładce widnieje informacje, że cena detaliczna wynosi 34,90. Cena boxa natomiast wynosi 59 zł wraz z kosztem wysyłki (kurier).

Jeśli szukacie książki lekkiej, z dużą dawką pozytywnego humoru i oczekujecie, by uśmiech nie schodził Wam z twarzy, to zdecydowanie wybierzcie książkę. A jeśli po książce będziecie chcieli uronić kilka łez, to z pewnością warto zobaczyć ekranizację. Myślę, że książka przypadnie do gustu każdemu. Niezależnie od wieku, czy płci. Po prostu.

Tytuł: "Earl i ja, i umierająca dziewczyna"

Autor: Jesse Andrews

Tłumacz: Mateusz Borowski
 
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte [marka Moondrive]

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 297 [9]

ISBN: 978-83-7515-382-8

Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

2 komentarze:

Rosie Dunne

Cześć! :) Tej książki nie czytałam, ale widziałam, że kilka notek wcześniej pisałeś o '' Zanim się pojawiles'' a tę ksiazke czytałam i jestem pod wrażeniem. Tak jak nigdy jeszcze nie zdarzylo mi się płakać podczas czytania, tak tym razem ryczałam i to długi czas:) A teraz czytam drugą cześć '' kiedy odszedłes'', ale wiem ze nie będzie juz taka świetna jak 1 czesc, w ogole to mało się po niej spodziewam. a Ty masz zamiar ją przeczytać? Zapraszam również do mnie! ( recenzentka-ksiązek.blogspot.com

Patryk Obarski

@Rosie Dunne: Tak, mam w planach ją przeczytać. Dostałem ją w ebooku, więc jeszcze trochę sobie poczeka na swoją kolej. ;-) Też mam obawy co do drugiej części.

Powiedz, co o tym myślisz...