środa, 27 lipca 2016

"Nocny recepcjonista"

John Le Carré znany jest z tego, że wiele jego powieści przeniesione zostały na wielkie ekrany. Podobnie miało być z "Nocnym recepcjonistą", jednak nastąpiło to dopiero po kilkunastu latach. Przez wielu znajomych bombardowany byłem opiniami na temat serialu na podstawie tej powieści i gdy tylko zorientowałem się, ze mam okazję zrecenzować tę książkę, to nie zastanawiałem się zbyt długo. I jak? Czy choć serial jest polecany, to ja mogę polecić książkę? 


Jonathan Pine miał trudne dzieciństwo. Ba, to chyba nawet za mało powiedziane. Mały Pine szybko stracił ojca, który był żołnierzem i swoje życie oddał w walce dla ojczyzny. Matka niedługo po śmierci męża sama zachorowała na ciężką chorobę i wkrótce Jonathan został sierotą. Parę lat później sam staje w wojskowych szeregach. Chłopak jest dobrym kucharzem, zna się także na żegludze, a co najważniejsze, szybko się uczy i potrafi nawiązywać kontakty. Po służbie pałęta się, by w końcu znaleźć zatrudnienie w jednym z arabskich hoteli. Tam na stanowisku nocnego recepcjonisty poznaje piękną kobietę i wraz z nią wpada na trop brytyjskiego biznesmena, który może być powiązany z nielegalnymi interesami. 
Jakiś czas później Jonathana spotkać można w szwajcarskim, prestiżowym hotelu. Nowa praca nie jest jednak ucieczką od przeszłości. Wręcz przeciwnie, po zdarzeniach w egipskim hotelu zaczyna zbierać materiały, które mają pogrążyć wielkiego gracza jakim jest Richard Onslow Roper. Pine nie gra sam, gdyż jego sprzymierzeńcem jest brytyjska służba wywiadowcza. Tylko... Czy wśród zaufanych ludzi nie znajdą się tacy, którzy zaufania nadużyją? Na drogę recepcjonisty los rzuci także przewrażliwionego Corky'ego, niejakiego Apostolla i zabójczo seksowną Jeds. Kto mu pomoże, a kto okaże się zdrajcą? Kim tak naprawdę jest Jonathan Pine i co nim kieruje? 

Le Carré raczy nas książką, której akcja rozgrywa się na początku lat 90. Początkowo lektura może przynosić mało entuzjazmu, gdyż do stylu pisarza, a także języka użytego w książce trzeba się naprawdę przyzwyczaić. Wydawać by się mogło, że  przecież książkę napisano zaledwie 22 lata temu i przez ten czas język się aż tak bardzo nie zmienił. Nic bardziej mylnego. Czytając da się wyczuć, że czytamy coś starszego, coś co powstało dobrych kilkanaście lat wcześniej, a nie dwa lata temu. Poza tym, cóż tu ukrywać, początkowo akcja ciągnie się jak przysłowiowa krew z nosa. 
Książka jest dość rozbudowana. Liczy ponad 600 stron, a jej treść niejednokrotnie zaskakuje. Co za tym idzie, przez książkę przewija się masa postaci, niektóre z nich mają naprawdę małe znaczenie w tej historii, mimo to Le Carré  wszystkich opisuje bardzo szczegółowo. O ile jest to zaleta przy głównych postaciach, o tyle staje się to męczące przy drugoplanowych bohaterach. Po kilkuset stronach zacząłem wręcz gubić się w tym, kto jest kim, po co i dlaczego, oraz po której jest "stronie". Nie było jednak źle. Po pierwszych kilkudziesięciu stronach historia nabiera rozpędu. Szczególnie warta uwagi jest postać Jonathana Pine'a i Richarda Ropera. Autor z głównego bohatera zdecydowanie nie zrobił perfekcyjnego w każdym calu Jamesa Bonda. Chłopak jest mężny i odważny, ale mierzy siły na zamiary, jest tylko człowiekiem, a nie maszyną do zabijania. Jego charakter ukazany zostaje, m.in. w fragmencie, w którym Pine mówi, iż boi się ciemności. Mimo to sam wybiera sobie pracę na nocne zmiany. Nie zapominajmy o niezrównanym Roperze, który zdecydowanie przykuwa uwagę. Przypomina niezrównoważonego ekscentryka, który jednak pod maską dobroczyńcy, kryje ciemne oblicze. Kieruje się swoimi ideałami i wkrótce sami zaczniemy sobie zadawać pytanie - czy faktycznie postępuje źle? 
Choć w Wielkiej Brytanii "The Night Manager" wyszedł w roku 1993, to u nas pojawił się całkiem niedawno, dzięki serialowi, który na szklanych ekranach zagościł także w tym roku. Na księgarskich półkach nasze wydanie znajdziemy dzięki wydawnictwu Sonia Draga. Przekładem z angielskiego zajął się Paweł Korombel. Redakcją zajęła się Ewa Penksyk - Kluczkowska. W związku z tym, że powieść jest naprawdę gruba, zastosowano dość cieniutki papier, który moim zdaniem mógłby być lepszej jakości. Oprawa książki jest broszurowa ze skrzydełkami. Cena detaliczna wynosi 39,00zł. Jeżeli jednak potrzebujecie miejsca na półce, to powieść w niższej cenie możecie kupić także w formie ebooka. 

Le Carré pisze dość specyficznie, o czym trzeba pamiętać. Jeśli nie zniechęcacie się szybko, to naprawdę warto spróbować. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Sonia Draga.

Tytuł: "Nocny recepcjonista"

Autor: John Le Carré

Tłumacz:  Paweł Korombel
 
Wydawca: Wydawnictwo Sonia Draga

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 615 [3]

ISBN: 978-83-7999-744-2

Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...