sobota, 30 lipca 2016

"Projekt Breslau"

Przez wszystkie zobowiązania miałem bardzo mało czasu na czytanie i niektóre lektury musiałem odkładać na półkę, by zabrać się za te, które wymagały pilnej uwagi. "Projekt Breslau" wyglądał dość niepozornie, dlatego trochę poczekał na swoją kolej. W końcu przyszedł jego czas. Czasami tak po prostu bywa, że czytelnik musi chwilę przeczekać, by poczuć, że coś go ciągnie do danego tytułu. Czy książka Magdaleny Zarębskiej zaintrygowała mnie teraz dlatego, że wydawało mi się, że ma potencjał, czy może wręcz przeciwnie? 


Olga, Adam, Natalia, Leon, Maks i Ada to grupa przyjaciół, którzy właśnie rozpoczynają naukę w gimnazjum. Jak to na początku, dzieciaki czują zagubienie, poznają nową szkołę i innych rówieśników z klasy. Poza tym, jak skarży się Olga, muszą jeszcze nosić te głupie szkolne mundurki. Wkrótce na jedne z zajęć spóźnia się zawsze roztargniony Leon. Szybko opowiada reszcie przyjaciół o tym, jak całkiem przypadkiem odkrył stare wejście do szkoły. Okazuje się, że wejście to nieczynne jest już od bardzo dawna. Pozostał z niego jedynie przedsionek, gdyż dostęp do reszty korytarza zamurowano. Szóstka znajomych postanawia, że od tego momentu będzie to ich miejsce spotkań. No cóż, jednak najpierw trzeba tam trochę posprzątać. Kiedy wszystko wygląda w miarę schludnie, zauważają, że w przedsionku znajdują się jeszcze przedwojenne podręczniki i stare mapy. A przy schodkach do dawnego korytarza stoi kufer, którego za nic w świecie nie można otworzyć. Kiedy kilka dni później Leon po odwiedzeniu przedsionka zaczyna panikować na samą myśl o nim, jego koledzy zaczynają zastanawiać się, o co dokładnie chodzi. Niebawem odkrywają, że przedsionek potrafi przenosić w czasie. W stercie książek znajdują pamiętnik niemieckiego ucznia, który prawdopodobnie tak jak oni przenosił się w czasie. Dzięki tym magicznym podróżom nastolatkowie nie tylko na własnej skórze przekonują się, jak wyglądało życie w XVIII, XIX czy XX wieku, ale także rozpoczynają przygodę w teraźniejszości - chcą jak najszybciej odnaleźć chłopca, który był autorem pamiętnika sprzed kilkudziesięciu lat.
Czy uda im się odnaleźć tajemniczego Hugo? Co sprawia, że mogą przenosić się w czasie? I czy takie podróże z pewnością są bezpieczne? 

Do "Projektu Breslau" podszedłem z przymrużeniem oka. Pierwotnie bowiem pomyślałem, że będzie to lekka książka dla starszych dzieci i zmęczony innymi lekturami szybko zregeneruję siły. Okazało się, że faktycznie, książka jest napisana w prostym i lekkim języku, jednakże posiada walory, dzięki którym z pewnością nie jest tylko typowym czytadłem.
Poprzez podróże w czasie wraz z młodymi bohaterami czytelnik przenosi się do dawnego, tytułowego niemieckiego Wrocławia. Poznaje jego kulturę i historię. Książka stworzona została w bardzo przystępny sposób. Szybkość akcji jest naprawdę zadowalający, przy samej powieści nie można się nudzić. Zwykły czytelnik pochłonie ją w jeden lub dwa wieczory, osoby, które czytają mniej, też spokojnie szybko się z nią rozprawią. Cały czas powracam do faktów historycznych, które zostały tam opisane. To bardzo ważne w tej książce i myślę, że wielu młodym czytelnikom zostaną one w głowie na dłużej, niż frazesy z podręczników. Dlatego też, tak jak pisałem na moim prywatnym koncie w social media, ta książka idealnie nadawałaby się na lekturę w szkole podstawowej. Ewentualnie do pierwszej klasy gimnazjum. Owszem, czasem zachowanie postaci jest czasem dość infantylne, a niektóre momenty dość przewidywalne. Mimo wszystko książka jest naprawdę warta przeczytania, dlatego też znajomych nauczycieli zachęcam po sięgnięcie po lekturę i samemu wykorzystanie jej na lekcjach. 
Powieść Magdy Zarębskiej wydana została w tym roku przez Wydawnictwo BIS. Co do okładki - tutaj mam pewne zastrzeżenia. Moim zdaniem byłaby o wiele bardziej ładniejsza, gdyby zrezygnowana z tej... dziurki z okiem? Tak, wydaje mi się, że książka wyglądałaby o niebo lepiej. Samo wydanie (nie licząc tej okładki) jak zwykle wyszło bardzo dobrze. Za kwotę 29.90zł dostajemy książkę o świetnej treści, w broszurowej oprawie ze skrzydełkami, z dobrym jakościowo papierem. Warte uwagi są także bardzo ładne mapki wraz ze zdjęciami na początku oraz końcu książki. Ta początkowo przedstawia Breslau, niemiecki Wrocław. Ta na końcu zaś pokazuje, jak polski Wrocław wygląda obecnie. Dodatkowo, powieść dostępna jest także jako ebook. 

Może i nie jest to książka bardzo wysokich lotów, ale spełnia swoje zadanie. Czyta się ją dobrze, bezboleśnie i jest bardzo ciekawa. Jak dla mnie jedna z lepszych książek dla dzieci. Zdecydowanie lepiej kupić "Projekt...", niż jakiś przewodnik po świecie Minecrafta. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu BIS.

Tytuł: "Projekt Breslau"

Autor: Magdalena Zarębska

Tłumacz:  -
 
Wydawca: Wydawnictwo BIS

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 316 [6]

ISBN: 978-83-7551-470-4

Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

1 komentarze:

Magdalena Zarębska

Bardzo dziękuję za rzetelną recenzję!

Powiedz, co o tym myślisz...