czwartek, 11 sierpnia 2016

"Moje serce należy do Ciebie"

Po sukcesie romansów dla nastolatek autorstwa Federica Mocci, półki księgarskie zaczęły uginać się od włoskich romansideł. Mnie film "Trzy metry nad niebem" bardzo się podobał, natomiast książka wyżej wspomnianego autora  niezbyt pociągnęła i po paru rozdziałach zrezygnowałem z dalszego czytania. A tu niespodzianka, opis powieści Allesio Puleo mnie zaintrygował, więc zaryzykowałem i wziąłem do recenzji "Moje serce należy do Ciebie". Czy było warto? 


W Kolumbii wraz z kochającą matką i ojcem, dyrektorem znanego banku, mieszka Ylenia. Dziewczyna jest zwykła nastolatką, ma najlepszą przyjaciółkę, której powierza wszystkie sekrety i przystojnego chłopaka, który jest piłkarzem w szkolnej drużynie futbolowej. Na pozór jej życie wydaje się dość zwyczajne, poza faktem, że ma sporo pieniędzy. Jednak na co komu bogactwa, kiedy jest się nieuleczalnie chorym? Czasem, w chwilach silnego wzburzenia dostaje ataki i traci na parę minut przytomność, mimo to choroba nie przeszkadza jej zbytnio w prowadzeniu zwykłego życia. Wszystko zmienia się, gdy po specjalistycznych badaniach okazuje się, że jej niewinna choroba przerodziła się w coś bardzo poważnego.Ylenia za parę miesięcy może umrzeć, a jej jedyna szansa, to przeszczep serca. Na domiar złego, szanse na znalezienie dawcy w tak krótkim terminie jest praktycznie niemożliwe. Chyba że...
W tym samym czasie swoją marną egzystencję w jednym z małych, włoskich miasteczek prowadzi Allesandro. Chłopak pochodzi z dość biednej rodziny i wychowuje się bez matki. Jego ojciec, choć bardzo go kocha, nie potrafi poświęcać mu zbyt wiele czasu, przez co Alex przez większą część życia wychowywany był przez kolegów z podwórka. Chłopak nie lubi się uczyć, często wagaruje i woli imprezować ze swoim przyjacielem. Buntowniczy nastolatek zdecydowanie jest lekkoduchem, a jego dewiza życiowa to carpe diem. Dziewczyny zmienia jak rękawiczki, nauką także się nie przejmuje, ma w nosie nawet to, że prawdopodobnie nauczyciele nie dopuszczą go do matury.
Jak się domyślacie, wszystko zmienia się, kiedy on poznaje ją. W momencie w którym Ylenia przyjeżdża do Włoch nie wiedzą jeszcze, że ich życie zmieni się o 180°. 

Tak, jest dokładnie tak, jak się spodziewacie. "Moje serce należy do Ciebie" to typowe love story. Ona grzeczna i ułożona, a on buntowniczy i niegrzeczny. Książka zapewnia sporo rozrywki, choć prawie niczym nie zaskakuje. Już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że jest to typowe czytadło dla nastolatek. I choć przedmowa F. Mocci jest dość... ujmująca, to sama treść taka nie jest. Bohaterowie nie są dość dobrze nakreślone, oprócz podstawowych informacji, nie wiele można się o nich dowiedzieć. W powieści pojawiają się także nieścisłości, jak choćby fakt, że ojciec Yleni zapisuje swoją córkę do jednego z najlepszych liceów. Jakim cudem syn biednego pracownika fizycznego dostał się do takiego liceum, przypomnę, że nie może liczyć na żadne stypendium naukowe, gdyż się nie uczy, więc jak? A to nie jedyne takie kwiatki. Jednak niektóre z momentów czy gagów naprawdę rozśmieszyły mnie do łez, za co wielki plus, choć czasem niektóre z wypowiedzi były dość infantylne, czasem wpisane na siłę. Poza tym bohaterowie byli dość... żywiołowi. A może wystarczy zrzucić to na karb takiej natury Włochów? :) 
Historia sama w sobie nie jest dość szczególna czy unikatowa, dodatkową gwiazdkę daję jej za poruszenie ważnej kwestii, jakimi jest przeszczep narządów. Uświadamianie ludzi, nie tylko młodych, o tym, jak ważne jest oddawanie narządów, to sprawa wielkiej wagi. I naprawdę trzeba o tym mówić. Szkoda, że panu Puleo wyszło to trochę tak, jakby ten temat rozpoczął tylko dla swojego miłosnego wątku. Wyszło więc jak zwykle - czyli po łebkach i bez wystarczającej uwagi.

"Moje serce należy do Ciebie" zostało wydane przez Wydawnictwo Muza, czyli tego samego wydawcę, który parę lat wcześniej wypuścił na rynek "Wybacz, ale będę Ci mówiła skarbie" oraz inne włoskie bestsellery. Przekładem zajęła się Ewa Ziembińska, a redaktor prowadzącą była Bożena Zasieczna. Oprawa książki jest broszurowa ze skrzydełkami. Cena detaliczna wynosi 34,90. 

Jako wakacyjną lekturę, można polecić. Jednakże jeśli szukacie wyciskacz łez, czegoś z dobrym przekazem, to nie jest to zbyt dobry wybór. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Muza, a także Business&Culture. 

 

Tytuł: "Moje serce należy do Ciebie"

Autor: Alessio Puleo


Tłumacz: Ewa Ziembińska
 
Wydawca: Wydawnictwo Muza

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 381 [5]


ISBN: 978-83-7758-334-0


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★☆☆☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...