niedziela, 7 sierpnia 2016

"Pretty Little Liars. Bez skazy"

Dziś dość niecodziennie, bo piszę tę recenzję w samochodzie, gdyż jestem w drodze z wakacji. No cóż... teraz stoję w gigantycznym korku na autostradzie. Mam dla Was recenzję drugiej części "Kłamczuch" - chodzi o serię Sary Shepard, "Pretty Little Liars". Pierwszy tom czytałem dość dawno, chyba nawet nie ma na blogu recenzji tej książki. Mogę jednak zapewnić, że bardzo mi się podobał. Czy podobnie było w przypadku drugiej części?


Po wydarzeniach z pierwszej części, bohaterki po raz kolejny muszą zmierzyć się z rzeczywistością, jaką zostawiła po sobie Alison. Od momentu, w którym zaczęły otrzymywać niepokojące wiadomości podpisane jedynie literką "A.", podejrzewały, że wysyła je Ali. Kiedy jednak okazuje się, że zaginiona przyjaciółka od dłuższego czasu nie żyje, a wiadomości nadal nękają dziewczyny, byłe przyjaciółki muszą zacisnąć zęby i razem działać. Obierają sobie za cel odkrycie prawdy o nadawcy niebezpiecznych SMSów i maili. Okazuje się, że Aria, Emily, Spencer i Hanna mają przed sobą więcej sekretów, niż mogłoby się im wydawać...
Hanna próbuje przejść na wyższy poziom w związku z Seanem. Czy ocieplenie ich relacji będzie miało dobre skutki? Z kolei Aria będzie musiała zrobić wszystko, by swoją rodzinę przytrzymać przy sobie. Zadania z pewnością nie ułatwi jej A. Dziewczyna będzie musiała wybrać, co z dwojga złego jest lepsze: nieszczerość w dobrej wierze, czy też bolesna prawda? W tym samym czasie Spencer także boryka się z problemami. Staje się czarną owcą w rodzinie, a wszystko przez zakazaną miłość. Czy zdoła poświęcić swoje zakochane serce na rzecz ogólnego dobra? Natomiast ostatnia z bajecznej czwórki, Emily, stara się być nadal grzeczną, posłuszną dziewczynką. Co jednak się stanie, kiedy drogę do jej szczęścia zatarasują jednocześnie dobra koleżanka z pewnej imprezy oraz buntowniczy chłopak, którego miała już nigdy więcej nie widzieć na oczy? Na dodatek wbrew powiedzeniu: "Im mniej wiesz, tym dłużej żyjesz" to właśnie niewiedza doprowadzi ją do katastrofalnych w skutkach wydarzeń.
Co jeszcze wie A.? Do czego może się posunąć? Co ukrywają nadal przed sobą dziewczyny i do czego zmusi ich szantażysta? Który trup z szafy jako pierwszy ujrzy światło dzienne?

Muszę Wam się przyznać, że za drugi tom "Kłamczuch" zabrałem się dość późno i niewiele pamiętałem z pierwszej części. Na szczęście dla mnie, kiedy otwarłem "Bez skazy" i zacząłem czytać, mój umysł niczym eksplorator Windows zaczął przypominać sobie pewne fakty i zdarzenia, które miały miejsce w pierwszym tomie.
Jak się okazuje, styl Shepard w tej części niewiele się zmienił, co oczywiście jest na plus, gdyż książkę czytało mi się bardzo szybko i bezboleśnie, nawet po tak długiej przerwie. Wszystko za sprawą tego, iż akcja strasznie pędzi, a język jest dość prosty. Zdecydowanie nie można się oderwać od lektury, to książka wcale nie zanudza.
Tym razem niestety zagadka była dość prosta i łatwo było mi ją odgadnąć, myślę, że już nawet w połowie książki wiedziałem, o co chodzi w intrydze tej części. Jednak w związku z tym, że powieść traktowałem jako typowy czasoumilacz podczas długiej podróży, to przyjąłem ją bardzo pozytywnie. To samo chciałbym zaproponować i Wam, bo jeśli jeszcze nie poznaliście twórczości pani Shepard, to musicie wiedzieć, że ta seria to typowe czytadła dla nastolatków. Czego nie można zaprzeczyć,  seria jest dość nietypowa i ciekawa, gdyż cała fabuła nie kręci się wokół miłosnych perypetii bohaterów. Morderstwa to zawsze jakaś alternatywa od romansów, czyż nie?
"Bez skazy" wydane zostały dość dawno, można powiedzieć, że nawet w zamierzchłej przeszłości, gdyż aż pięć lat temu przez Wydawnictwo Otwarte. Przekładem z języka angielskiego zajął się Mateusz Borowski, który jak dobrze pamiętam, jest tłumaczem WO do dnia dzisiejszego. Opiekę redakcyjną sprawowała Anna Małocha. Zarówno adiustację, jak i korektę, zlecono zewnętrznemu wydawcy. Projektem okładki zajęła się Katarzyna Bućko. Z tego co mi wiadomo, książka ma łącznie 320 stron. Tym razem nie mogłem samemu tego sprawdzić, gdyż dostałem tę powieść od Woblink.com w formacie ebooka, za co serdecznie dziękuję.

Książkę bardzo polecam, mimo że tym razem nie było tak wielkiego "BUM!" jak w pierwszej części. Jest to zdecydowanie coś odmiennego od zwykłych młodzieżówek, dlatego zdecydowanie warto. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że jeśli przypadnie Wam do gustu, to w sprzedaży są już wszystkie części z serii.

Za egzemplarz recenzyjny w postaci ebooka serdecznie dziękuję sklepowi eksiążek, Woblink.com.

Tytuł: "Pretty Little Liars. Bez skazy"

Autor: Sara Shepard


Tłumacz: Mateusz Borowski
 
Wydawca: Wydawnictwo  Otwarte

Rok wydania: 2011

Liczba stron: 320


ISBN: 978-83-7515-172-5


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek. 

http://woblink.com


0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...