niedziela, 18 września 2016

"Biuro podróży złamanych serc: kierunek Tajlandia"

Jedną z sierpniowych premier wydawnictwa Harper Collins było "Biuro podróży samotnych serc: kierunek Tajlandia", czyli pierwszy tom z cyklu autorstwa Katy Colins, który wraz z zabawną bohaterką zabrać nas miał w podróż w jedne z najciekawszych, egzotycznych zakątków świata. Powieść wydaje się być idealna do przeczytania, kiedy sami jesteśmy już dawno po urlopie, a nadal marzą nam się piaszczyste plaże i drinki z palemką. Więc... czy podróż się udała?

Georgia to Brytyjka, dwudziestoparoletnia kobieta, która może uznać, że ma już wszystko. Ma dobrą pracę w jednej z lokalnych korporacji, narzeczonego, który jest dla niej całym światem i zaplanowany termin ślubu. Wszystko jednak się wali, kiedy okazuje się, że Alex ją zdradza i zrywa zaręczyny. Kobieta nie może uwierzyć, że przecież za kilkanaście dni miała składać przysięgę, iż nie opuści Alexa aż do śmierci, a teraz została sama. Wkrótce wyjeżdża wraz z przyjaciółką do Turcji, gdzie miały spędzać wieczór panieński. Za namową koleżanki postanawia stworzyć listę rzeczy, które zrobi, by wreszcie poczuć się szczęśliwa. Kiedy jednak wraca do Anglii, odkłada tę listę uznając, że był to niedorzeczny wakacyjny pomysł. Na dodatek przez kilka wpadek traci pracę, a jej matka ostro krytykuje jej postępowanie, co sprawia, że ma ochotę rzucić tym wszystkim w diabły. Trafia do biura podróży, gdzie rezerwuje najbliższą wycieczkę zorganizowaną do Tajlandii. Georgia oczekuje pięciogwiazdkowego hotelu, z basenami i jedzeniem all inclusive, kiedy jednak dojeżdża na miejsce, rzeczywistość zdaje się... zaskakiwać. Okazuje się, ze nie wszystko wygląda jak w katalogu, a dania niekoniecznie spełniają europejskich... standardów.
Kiedy już ma rezygnować i wracać do kraju, poznaje nieznajomego, przystojnego mężczyznę. Czy wyprawa jednak nie okaże się kompletną klapą? Jak dalej potoczą się losy Georgii? Czy spełni wszystkie punkty ze swojej listy życzeń?

Niestety, po raz kolejny dałem się złapać na chwyt, jakim jest polecenie czy też blurb na okładce. W tym wypadku było to niewinne porównanie do kultowej Bridget Jones. Książka miała być podróżniczą wersją "Dzienników", ale jak dla mnie... nimi nie była. Okazuje się bowiem, że do powieści Helen Fielding jej sporo brakuje. Nie tylko jeśli chodzi o styl pisania, ale o samą bohaterkę, która jak na swój wiek wydaje się czasem albo zbyt infantylna i niewinnie głupiutka, albo udaje znów starą brytyjską damę. Owszem, widoczne jest faktyczne podobieństwo do historii o pannie Jones, jednakże wcale nie sprawia to, że lepiej odebrałem tę książkę, wręcz przeciwnie. Akcja toczy się bardzo powoli, przez co miałem wrażenie, iż fabuła stoi w miejscu i nic się nie dzieje.
Żeby jednak nie było, że się tylko czepiam, to muszę przyznać, że niektórych bohaterów ukazano w bardzo ciekawych, zawiłych relacjach. Perypetie związane z tym, jak bardzo rzeczywistość różni się od tej przedstawianej nam w reklamach, była pokazana w przekomiczny sposób, co sprawiło, że zdarzyło mi się uśmiechnąć samemu do siebie. Zaimponować może także to, w jaki sposób Colins ukazała Tajlandię. Pokazała, że w tym kraju oprócz pięknych widoków, istnieją także gorsze zaułki. Posłużyła się tutaj m.in. swoją wiedzą, gdyż sama podróżowała po krajach i z pewnością niektóre  z faktów opisanych w książce oparte były na jej własnych przeżyciach. 
"Biuro podróży..." wydane zostało przez wydawnictwo Harper Collins. Przekładem zajęła się Elżbieta Regulska - Chlebowska, a redaktor prowadzącą była Małgorzata Pogoda. Książka posiada łącznie 306 stron, jej oprawa jest broszurowa bez skrzydełek. Co do okładki także mam zastrzeżenia. Okładka zagraniczna przypomina trochę naszą polską okładkę książki D. Nichollsa. Natomiast na tej naszej, polskiej wersji znalazła się modelka o dość bardzo, bardzo chudym ciele... W każdym razie jak dla mnie, mogło być lepiej. 
Cena detaliczna książki wynosi 36,99zł. Dostępny jest także ebook. 

Ostatecznie: zdecydowanie nie jest to zamiennik "Dzienników" Fielding, aczkolwiek nie jest też to totalna klapa. Myślę, że może spodobać się komuś, kto szuka czytadła do poduszki, jednak ja czegoś takiego nie szukałem. Szukałem pełnej emocji książki, a ta mi tego niestety nie dostarczyła...

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Harper Collins

Tytuł: "Biuro podróży złamanych serc: kierunek Tajlandia"

Autor: Katy Colins


Tłumacz: Elżbieta Regulska - Chlebowska
 
Wydawca: Harper Collins Polska

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 301 [5]


ISBN: 978-83-276-2398-0


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★☆☆☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...