niedziela, 18 września 2016

"Skradzione życie"

Lato było naprawdę fajne, jesień jednak też ma swój urok. Słuchając deszczu odbijającego się od szyby, z kubkiem ciemnej herbaty o piątej po południu, można bez wyrzutów sumienia skulić się na kanapie i oglądać ulubiony serial na Netflixie albo... przeczytać jakiś dobrze zapowiadający się kryminał. Ja korzystałem po trochu z obu opcji, najwięcej czasu poświęciłem jednak czytaniu, tym razem padło na "Skradzione życie" Allena Eskensa. To druga książka w dorobku pisarza. Czy okazała się dobrym wyborem? 

Alexander Rupert to policjant z jednej z jednostek śledczych w Minnesocie. Dawniej służył w wydziale narkotykowym, jednak z powodu postawionych mu zarzutów o malwersacje finansowe został zdegradowany i przeniesiony do Wydziału Fałszerstw i Oszustw. Alex próbuje zrobić wszystko, by oczyścić się z zarzutów, jednak sprawy zmieniania cen batoników Twix z lokalnego supermarketu nie za bardzo go fascynują. Na dodatek jego małżeństwo się sypie, a starszy brat - również policjant - zdaje się nie do końca wierzyć w jego niewinność.
W tym samym czasie w drugiej części miasta zakochana para kocha się za kierownicą samochodu podczas jazdy. Skutkiem ich nieodpowiedzialności jest spowodowanie wypadku samochodowego. Zderzają się z drogim Porsche, kierowca umiera na miejscu. Przed śmiercią udaje mu się powiedzieć ekipie ratunkowej tylko kilka słów: "Znajdźcie to... zanim... oni ją znajdą".
Jakiś czas później Rupert rozpoczyna nową sprawę, gdyż otrzymuje informacje, iż pasażer luksusowego samochodowego, James Putnam, posługiwał się cudzym nazwiskiem. Mimo że oficjalnie jest to śledztwo w  sprawie kradzieży tożsamości, detektyw od samego początku czuje, że jest to o wiele grubsza sprawa. A jeśli ją rozwiąże, może pomóc mu to ostatecznie oczyścić nazwisko.
Wkrótce Alex dociera do interesujących informacji, a śledztwo równolegle zaczyna prowadzić nowojorska policja. Ktoś jednak bardzo nie chce, by sprawy ukrywane przez zmarłego zostały ujawnione. Na jaw wychodzą mroczne fakty, a w ślad za policjantami rusza płatny zabójca i wielka machina korporacyjna.
Czy komisarzom uda się rozwikłać wszystkie pilnie strzeżone tajemnice Jamesa Putnama?  Kim tak naprawdę był ten człowiek? Co mieli znaleźć stróże prawa, a czego dokładnie szuka płatny zabójca? Czym właściwie jest prawda, a czym zgrabna manipulacja? 

Książkę wziąłem do recenzji głównie dlatego, że bardzo spodobał mi się opis... i okładka. Czyż to nie tak ma działać? Jednak z doświadczenia wiem, że nie zawsze dobra oprawa jest równomierna z tym, co znajdziemy w środku. Tym bardziej zostałem pozytywnie zaskoczony, kiedy powieść naprawdę mnie wciągnęła i okazała się bardzo ciekawa. "Skradzione życie" to typowy thriller, z dobrym wątkiem psychologicznym. Chociaż fabuła toczy się wokół śledztwa, to jednak cały czas widoczna jest kwestia kłamstw. To właśnie one towarzyszą bohaterom przez całą książkę i sprawiają, że ich losy krzyżują się tak, a nie inaczej. Na samym końcu miałem wielką nadzieję, że prawda wyjdzie na jaw, a nie zostanie na zawsze w ukryciu.
Historia jest dość nietuzinkowa, kradzież tożsamości to jedynie wierzchołek góry lodowej. Pojawiło się wiele nowych wątków, mimo to nieodczuwalny był nadmiar z tego powodu, wręcz przeciwnie. Niestety, niektórych zachowań czy sytuacji nie jestem do tej pory w stanie zrozumieć, po prostu były one dość nielogicznie przedstawione lub nie zostały przedstawione wcale, dlatego musiałem nieco obniżyć ocenę. Sama postać głównego bohatera została dobrze nakreślona, mamy także zły charakter, którego nie lubimy od pierwszych stron. Jednak postacie to nie są typowi superherosi i złoczyńcy, czasem niektórzy z nich przechodzą na rożne strony "mocy". Wszystko to sprawia, że książka wzbudza wiele emocji i trzyma do ostatniej strony. 
 
Podobnie jak pierwsza książka autora, "Pogrzebane życie", tak i ta została wydana w Polsce przez wydawnictwo Burda Książki. Przekładem zajął się Robert P. Lipski, a redakcją Magdalena Binkowska. Polska wersja okładki jest praktycznie identyczna jak wersja amerykańska. Zastosowano oprawę miękką ze skrzydełkami. Książka łącznie ma 354 strony. Narrator wprowadzony jest w tradycyjnej, trzecioosobowej postaci. Cena detaliczna wynosi 34,90.

Cieszę się, że miałem okazję przeczytać książkę Eskensa, bo naprawdę porwała mnie i trzymała do ostatnich stron. Gdyby pojawiła się jakaś kontynuacja, to bez zastanowienia zabrałbym się za czytanie. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Burda Książki. 

Tytuł: "Skradzione życie"

Autor:Allen Eskens


Tłumacz: Robert P. Lipski
 
Wydawca: Burda Książki

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 349 [5]


ISBN: 978-83-8053-099-7


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

 

0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...