poniedziałek, 26 grudnia 2016

PRZEDPREMIEROWO: "Tajemne miasto"

W oknach mieszkań świecą kolorowe choinki i migoczące bałwanki, pachnie wigilijnymi potrawami, a dzieciaki rozrywają kolorowy papier, pod którym ukrywają się świąteczne prezenty... Boże Narodzenie to dla większości osób szczególny czas, który obfitować powinien w same miłe i radosne chwile. No a co może być przyjemniejszego, niż spędzenie wolnego czasu przy cieplej herbacie, świątecznych wypiekach i... dobrej książce? Ja postanowiłem zabrać się za „Tajemne miasto”, drugą część, na które wyczekiwałem od bardzo dawna. Czy warto było czekać?

Taylor i Sacha niedawno zmierzyli się z mrocznymi zwiastunami. Dziewczyna za namiastkę bezpieczeństwa zapłaciła jednak bardzo wysoką cenę – straciła ukochanego dziadka. Mimo wygranej ze zwiastunami, nastolatkowie nie mogą całkowicie czuć się bezpiecznie. Schronieni w oksfordzkim uniwersytecie alchemii poszukują odpowiedzi na wszystkie kwestie, które nadal są dla nich niejasne. Sacha coraz bardziej przybliża się do dnia swoich osiemnastych urodzin, dnia, którego przez większą część życia się obawiał. Dnia jego śmierci. Wśród wszystkich pytań, jedno jest jednak najważniejsze – jak zdjąć klątwę rzuconą dawno temu przez czarownicę Isabelle na rod Wintersów?
Tymczasem dochodzi jednak do starcia z siłami zła, które za wszelką cenę chcą dopuścić do wypełnienia klątwy. Ponadto, jak się okazuje, córa Isabelle posiada potężną moc, która byłaby przydatna niekoniecznie do dobrych celów. Dzieciaki wraz z profesorami muszą podjąć walkę z bardzo potężnym alchemikiem, który przeszedł na tę złą, demoniczną stronę. Jednak ostateczną bitwę stoczyć z nim będą mogli tylko Taylor i Sacha...
Czy im się uda? Jak bardzo niebezpieczne zadanie ich czeka?

„Tajemne miasto” to kolejna powieść duetu pisarskiego – Cariny Rozenfeld i CJ Daugherty. Daugherty znana w Polsce jest m.in. dzięki swojej debiutanckiej serii „Wybrani”, która odniosła bardzo duży sukces. Najnowsza powieść jest jednak drugą częścią duologii na pograniczu fantasy. Pomimo całej sympatii do Daugherty (twórczości Rozenfeld nie miałem przyjemności czytać), ich najnowsza książka nie okazała się tak zniewalająca, jak mogłoby się zdawać. W książce znajdziemy bowiem wtórny motyw nastoletniej miłości, a także zaskakujące ubogie dialogi pod względem użytego słownictwa. Ponadto, jak to zwykle bywa, bardzo łatwo było domyśleć się zakończenia, co sprawia, że całość bywa dość przewidywalna. Na szczęście, mimo niezbyt wielu zwrotów akcji i tych paru zgrzytów, powieść czyta się dość dobrze. Jest ona prosta w odbiorze, co z pewnością jest pożądane przy tak skierowanym targecie. Dobrze scharakteryzowani bohaterowie to także jedna z najsilniejszych stron historii Taylor i Sachy, natomiast jeszcze bardziej zachwycają bohaterowie drugoplanowi. Szkoda, że miejsca akcji nie zostały już tak dobrze zobrazowane.
Sama część fantastyczna została bardzo dobrze ukazana – nie jestem zapalonym fanem fantasy, jeśli już, to przełknąć mogę jedynie tę bardziej lekką, bez wróżek i latających meblościanek.  „Tajemne miasto” więc pewnie dlatego mi się spodobało, gdyż nie jest ono stricte książką fantasy, a jedynie powieścią na pograniczu fantastyki i zwykłej młodzieżówki. Pomimo tego (a może „właśnie dlatego”?), że zawiera elementy fantastyki i przypomina powieść sensacyjną, a jest zwykłą młodzieżówką – wypada całkiem nieźle. 

Podobnie jak poprzedni tom (i seria „Wybrani” Daugherty), także i ta część zostanie wydana nakładem Wydawnictwa Otwartego pod marką Moondrive. Napisałem zostanie, gdyż oficjalna premiera „Tajemnego miasta” odbędzie się dopiero jedenastego stycznia! Macie więc czas, by nazbierać odpowiednią sumę w portmonetkach i pognać do księgarni. ;-)
Przekładem zajęła się Małgorzata Hesko - Kołodzińska, natomiast opiekę redakcyjną sprawowała Agnieszka Urbanowska. Powieść wydana zostanie prawdopodobnie w okładce miękkiej – podobnie jak poprzednia część, a łączna liczba stron to ok. 336.
Sugerowana cena detaliczna wynosić ma 39,90zł, dostępny będzie także ebook. 

Jak widać, nowy rok wydawniczy zapowiada się naprawdę imponująco. Jeśli zastanawiacie się, co przeczytać podczas zimowych ferii lub po prostu lubicie historie, które zawierają w sobie nutkę fantastyki, to spróbujcie poznać tę historię - lepiej jednak, jeśli zaczniecie od „Tajemnego ognia”.  :-)
A jeśli Was to nie przekonuje - nie martwcie się, z tego co wiem na ten moment, Wydawnictwo Otwarte (i nie tylko) szykuje na przyszły rok prawdziwe perełki!

Za przedpremierowy egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu. 

Tytuł: "Tajemne miasto"

Autor: CJ Daugherty oraz Carina Rozenfeld


Tłumacz: Małgorzata Hesko - Kołodzińska
 
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte (Moondrive)

Rok wydania: 2017


Liczba stron: 336 [?]


ISBN: 978-83-7515-421-4


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie - też wyraźcie swoje zdanie!
Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są dla mnie bardzo cenne. :)

0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...