sobota, 25 marca 2017

"Inwigilacja"

W marcu premierę miało wiele powieści, w tym dwie autorstwa Remigiusza Mroza. Piętnastego marca na półkach księgarń znalazł się bowiem trzeci tom farerskiej serii "Połów" (pod pseudonimem Løgmansbø) i kolejny tom prawniczej serii. "Inwigilacja" to piąta część o Chyłce i Zordonie, a jak wypadła na tle pozostałych? Czy nadal zachowuje poziom, a może zaczęła zjadać swój własny ogon niczym brazylijskie seriale? 

Joanna Chyłka zaczyna na nowo odbudowywać swoją reputację. Oczywiście, wśród członków warszawskiej palestry nadal jest czarną owcą, ale przynajmniej nadal może pracować w gabinecie  kancelarii przy Złotych Tarasach. Kordian musi natomiast, pod okiem Buchelta, przygotować się do nadchodzącego wielkimi krokami egzaminu adwokackiego.
Tymczasem do Żelaznego & McVaya zgłaszają się nowi klienci. Podczas wakacji w Egipcie, paręnaście lat temu, syn małżeństwa Lipińskich zostaje porwany. Mimo wielu prób i akcji poszukiwawczych, chłopca nie udaje się odnaleźć. Dziś dorosły już mężczyzna odnajduje się i przyjeżdża do Warszawy. Niestety, zamiast komitetu powitalnego, witają go funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Adam Lipiński, który teraz przedstawia się tylko i wyłącznie jako Fahad Al-Jassam, zostaje oskarżony o próbę zamachu w jednym z warszawskich centrów handlowych. Co gorsze, mężczyzna nie przyznaje się do polskiego pochodzenia, a jednak twierdzi, że nie ma nic wspólnego z islamskimi ekstremistami. Służby posiadają jednak mocne, obciążające go dowody, a cała sprawa z góry wydaje się przegrana. Nic więc dziwnego, że to Chyłka koniecznie będzie chciała się nią zająć.  Do pracy potrzebować będzie jednak swojego byłego podopiecznego – Kordiana vel Zordona.
Jak można się domyślić, sprawa ta okaże się bardziej zawiła, niż prawnikom mogło się na początku wydawać. Przeciw nim znajdzie się nie tylko prokurator okręgowy, ale także najważniejsze instytucje w państwie, parlamentarzyści i... zwykli obywatele. Czy więc obrońcom uda się przekonać, o niewinności Fahada, nie tylko sędziego i ławników, ale także i samych siebie?
Remigiusz Mróz wydaje dużo, a jeszcze więcej pisze. Nic więc dziwnego, że wśród odbiorców jego książek, znajdą się zarówno fani, jak i ci, którzy Mroza zwyczajnie nie lubią. Jak każdy – ma fanów, a także grono osób, które sympatią go nie darzą. W samym 2017 roku zdążył wydać już trzy nowe książki, dlatego też wielu sceptyków jego twórczości twierdzi, że jego dobra passa prędzej czy później się wyczerpie. Przed lekturą "Inwigilacji" nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać – kolejnego niezłego kryminału czy może czegoś miałkiego, z nudną, nierozwijającą się fabułą. Szczęśliwie, pokłady weny Mroza najwyraźniej się nie wyczerpały, bowiem w "Inwigilacji" raczy nas kolejną dawką chyłkowych emocji. 
Jak można zauważyć, autor zaczął coraz bardziej zaznaczać obecność polityki w swoich książkach. Chociaż wydał już w pełni poświęcone polityce "Wotum nieufności", a przy sprawie sędziego Sendala – w "Immunitecie" – także takie wątki się przewijały, to właśnie w piątym tomie prawniczej serii Mróz stawia politykę na pierwszy plan. I choć akcji na salach sądowych jest mniej, niż w poprzednich częściach, to fabuła znów pędzi ze zdecydowanie niedozwoloną prędkością, a autor kolejne bomby pełne niewiadomych, zrzuca na nas z wyraźną satysfakcją.

Warto wspomnieć, nowa Chyłka powróciła z dawną siłą, której nieco mi brakowało w poprzednim tomie. W "Inwigilacji" znalazłem to, co lubię w tej serii najbardziej: niezłe dialogi, cyniczny humor i pełna zagadek sprawa. Ale to nie wszystko, bowiem w tej części autor nieźle rozwinął wątek obyczajowy pomiędzy głównymi bohaterami – Joanną i Kordianem. Przez książkę przewija się przecież też wątek kto jest ojcem?, choć z pewnością takich perypetii jak w trzeciej części Bridget Jones nie doświadczymy (a Kordian nie będzie niestety zoorbował z Edem Sheeranem niczym Sarah Solemani).
Żeby jednak nie było za dobrze, to dla równowagi muszę też niestety przyznać, że w "Inwigilacji" znów pojawiła się masa przeróżnych błędów. Dla przykładu, prokurator okręgowy występował przed sądem bez togi, a wpadki z togami u Mroza występują naprawdę często. Sądzę więc, że autor o tych kwiatkach wie, dlatego tym bardziej dziwi mnie fakt, że takowe błędy nadal są popełniane.

Chyłka No. 5 wydana została, podobnie jak poprzednie tomy, przez wydawnictwo Czwarta Strona. Redakcją zajęła się Karolina Borowiec, a korektą Magdalena Owczarzak. Za projekt okładki odpowiedzialny jest Mariusz Banachowicz, który stworzył okładki także do innych książek Remigiusza Mroza – trylogii z Komisarzem Forstem i trylogii farerskiej, czy właśnie wspomnianego wyżej "Wotum nieufności". 
Na półkach "Inwigilację" znajdziemy w oprawie miękkiej, bez skrzydełek. Powieść łącznie wynosi 590 stron.

Wydawałoby się, że po czwartym tomie wszystkie możliwe tematy zostały wyczerpane. Tymczasem Remigiusz Mróz udowadnia, że wcale tak nie jest. Pozytywnie zaskakuje w "Inwigilacji", nawet więcej – pozostawia otwarte pytania, jedno jest jednak pewne – na tej części się nie zakończy, a kontrowersyjna prawniczka da jeszcze o sobie znać. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

Tytuł: "Inwigilacja"

Autor: Remigiusz Mróz


Tłumacz: -
 
Wydawca: Czwarta Strona


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 589 [5]


ISBN: 978-83-7976-616-1


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  wynosi od jednej do pięciu gwiazdek.

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie!Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne. :)
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość". :-)


0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...