sobota, 29 kwietnia 2017

"Chemik"

Niedawno na półkach księgarń pojawiła się nowa powieść znanej amerykańskiej autorki – Stephenie Meyer. Pisarka stała się sławna dzięki wydaniu serii powieści o wampirach – cyklu „Zmierzch”. Meyer stworzyła także powieść z gatunku science fiction pod tytułem „Intruz”, który również został zekranizowany. Niedawno stworzyła jednak „Chemika”, który w zamierzeniu autorki ma być powieścią sensacyjną. Jak najnowsza książka autorki historii o Belli i Edwardzie plasuje się wśród innych podobnych książek? 

W Stanach Zjednoczonych istnieje bardzo tajna i ściśle chroniona agencja zajmująca się bezpieczeństwem kraju. Wśród zadań placówki jest m.in. ochrona wewnętrzna państwa czy zapobieganie atakom terrorystycznym. W departamencie działają jednak nie tylko agenci, lecz także wybitni doktorzy i pracownicy naukowi. Jednym z nich jest Julianna Fortis, zwana chemikiem,  pracująca w wydziale zajmującym się tworzeniem specjalnych medykamentów i narkotyków, których głównym zadaniem jest uzyskanie podczas przesłuchania od podejrzanego wszystkich informacji. Nawet jeśli miałoby się to odbywać kosztem sprawiania ogromnego bólu. Jednak nie tylko potencjalni przestępcy są cały czas obserwowani przez agencję, ale także sami pracownicy departamentu pozostają pod ścisłą kontrolą ich pracodawców. Mimo staranności w zachowaniu dyskrecji dotyczących szczegółów wszystkich spraw, Fortis i jej kolega przypadkiem dowiadują się więcej niż powinni. Szefowie agencji i ważni dygnitarze mają tylko jedno wyjście z tej patowej sytuacji – unieszkodliwić naukowców.
Juliannie w ostatniej chwili udaje się uciec ze szponów śmierci. Aby zmylić płatnych zabójców zatrudnionych przez dyrektorów departamentu, dziewczyna zmienia nazwisko i wygląd. Cały czas ucieka, więc nie ma też stałego miejsca zamieszkania. W momencie, gdy jej dawny pracodawca wysuwa propozycje ponownej współpracy, dziewczyna wyczuwa spisek. Jednak kiedy dowiaduje się o szczegółach sprawy, a także o tym, że jej udział może znacznie wpłynąć na losy całego kraju, postanawia zaryzykować.
Jej zadanie polega na uprowadzeniu mężczyzny, który według departamentu, ma odpowiadać za celowe rozpowszechnienie na świecie śmiertelnie niebezpiecznego wirusa. Następnie za pomocą tortur, których używała, pracując przed laty w departamencie, wymusić ma na mężczyźnie zeznania. Po rozmowie z uprowadzonym mężczyzną Fortis ma jednak poważne wątpliwości co do wersji przedstawionej jej przez departament. Będzie musiała rozstrzygnąć, czy to departament po raz kolejny szykuje na nią zasadzkę, czy może faktycznie uprowadziła potencjalnego ludobójcę. Kiedy jednak dowie się prawdy, nie będzie mogła spoglądać wstecz, ani myśleć o dalekiej przeszłości. Jej sprawa bowiem będzie tak poważna, że prawdopodobnie nie wyjdzie z niej cało...

O twórczości Meyer mówi się różnie. Niektórzy sądzą, że pisze ona całkiem nieźle, wielu jednak bardzo ją krytykuje. „Chemika” wziąłem z niepohamowanej ciekawości, gdyż do tej pory nie miałem okazji przeczytać książek Stephenie Meyer. Zachwyciła mnie bardzo ładna okładka, opis także wydawał się niczego sobie. Niestety, tak jak szybko spodobała mi się oprawa, tak równie szybko zacząłem się zniechęcać do treści. Zaczęło się niewinnie, od tego, że nie potrafiłem przeczytać każdego kolejnego rozdziału bez ziewania. Winę zrzuciłem na siebie i na karb mojego uprzedzenia. Jednak z każdą kolejną stroną było coraz gorzej i w końcu się wydało – Meyer ma po prostu bardzo koślawy styl pisania. Bardzo złożone zdania, pełne średników były jednak zaledwie szczytem góry lodowej.  Cała fabuła okazała się bowiem niespójna, prowadzona w bardzo nieprzemyślany sposób. Pierwsze rozdziały przypominały scenariusz nigdy niepowstałej części Bonda, natomiast przez kolejne strony bohaterka zakochiwała się tak, jakby zapadała w sen: najpierw powoli, a potem nagle i całkowicie*. Co więcej, w tej powieści szpiegowskiej, nagle wszystkie wątki kryminalne przestają mieć znaczenie, gdyż Julianna znalazła wreszcie bratnią duszę. Nawet ścigający ich zabójcy, robią sobie przerwę, by tylko dać zakochanym chwilę na oddawanie się miłości.

Ale nie tylko to w „Chemiku” zawodzi. Autorka bowiem prawdopodobnie nie przemyślała tego, do kogo swoją powieść chce skierować. Zdecydowanie mylne może być twierdzenie, że Meyer napisała książkę sensacyjną czy, broń Boże, thrillera. „Chemika” w żadnym stopniu nie spełnia niepisanych warunków, jakie muszą być spełnione, by do takich powieści przynależeć. Bohaterowie przez większą część historii wręcz drepczą w kółko, a następna część fabuły opiera się na ich wewnętrznych rozterkach i dawnych przeżyciach. Faktycznej akcji i sensacyjnych wątków można policzyć na palcach jednej ręki. Na dodatek Meyer przedstawia swoich bohaterów jako stu procentowych dorosłych, w pełnym przemocy świecie, którzy jednak zachowują się gorzej od piętnastoletnich nastolatek. W związku z tym równie trudno dopasować grupę odbiorców. Wydaje mi się więc, że dorośli szukający niezłej sensacyjnej fabuły nie mają tutaj czego szukać. Fanki „Zmierzchu” mogą być natomiast bardzo zadowolone.

„Chemik”, w przeciwieństwie do poprzednich książek autorki, wydany w Polsce został przez wydawnictwo Edipresse Książki. Powieść dostępna jest w oprawie miękkiej ze skrzydełkami, kupić możną ją także w wersji elektronicznej lub jako audiobook. Tak jak wspominałem, wydanie pod względem estetycznym naprawdę zachwyca. Okładka jest utrzymana w kolorze stalowej szarości, z białymi i niebieskimi wytłoczonymi literami. Na półce wygląda to bardzo estetycznie. Najnowsza historia Stephenie Meyer zmieściła się na 575 stronach. Za przekład odpowiedzialna jest Anna Klingofer-Szostakowska. Redakcją zajęła się Agnieszka Jeż, natomiast korektę wykonała Ewa Mościcka i Jolanta Kucharska. Proponowana cena detaliczna wynosi 39,90 zł.

Ostatecznie: choć początkowo wydawało się, że może być naprawdę nieźle, wyszło jak zwykle. Postacie niczym niezniszczalni superbohaterowie, nieatrakcyjny język i kogel-mogel fabularny zdecydowanie nie zachęca do kontynuowania przygód z innymi lekturami tej autorki. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.

*Parafraza do cytatu z powieści „Gwiazd naszych wina” autorstwa Johna Greena [wyd. Bukowy Las, 2013]

Tytuł: "Chemik"

Autor: Stephenie Meyer


Tłumacz: Anna Klingofer-Szostakowska
 
Wydawca: Edipresse Książki


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 574 [4]


ISBN: 978-83-7945-755-7


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★☆☆☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  wynosi od jednej do pięciu gwiazdek.

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie!Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".


0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...