niedziela, 9 kwietnia 2017

"Miłość w czasach zagłady"

Już niebawem na naszych stołach zagoszczą kolorowe pisanki i wielkanocne koszyczki, a dzieciaki poszukiwać będą prezentów od zajączka. Ja tymczasem otrzymałem powieść, która swą tematyką całkowicie odbiega od wielkanocnej aury. „Miłość w czasach zagłady” autorstwa Hanni Münzer to, jak się zdaje, książka traktująca o okrucieństwie II wojny światowej. A o czym tak dokładniej jest?

Bycie Żydem w Niemczech lat czterdziestych było prawdziwym niebezpieczeństwem. Gdy niejaki Adolf Hitler przejmuje władzę, nikt nie zdaje sobie sprawy, że czas wolności wyznawców judaizmu, jest policzony. Żydzi po kolei tracą swoje prawa, a nawet tajemniczo znikają, zostawiając cały swój dobytek. Führer rozpoczyna swój plan „ostatecznego rozwiązania”. A przecież do grupy Żydów należą także osoby mądre i wykształcone – poeci, naukowcy, pisarze, lekarze. Do tych ostatnich zaliczał  doktor Gustav Berchinger, mąż znanej aryjskiej śpiewaczki operowej i pianistki – Elisabeth Malpran. Mimo coraz ostrzejszych działań przeciwko Żydom, mężczyzna otwarcie wyraża swoje poglądy. Niebawem doktor znika i choć Elisabeth kontaktuje się z każdą osobą, która mogłaby jej pomóc – po Gustavie nie ma śladu. Od teraz kobieta samotnie musi zająć się dwójką dzieci – nastoletnią Deborą i malutki Wolfgangiem.
Wkrótce pomocną dłoń ku Elisabeth wyciąga wysoko postawiony funkcjonariusz SS – Albercht Brunnmann. Pomaga jej stanąć na nogi, wyciąga też z opresji jej dzieciaki. Kobieta nie wie jednak, że pomoc Albrechta nie jest całkowicie bezinteresowna. Kiedy bierze z nim ślub, podejmuje decyzję, która na zawsze zmieni życie jej i jej dzieci. 
Kilkadziesiąt lat później, młoda amerykanka odkrywa szokujące informacje o swojej niedawno zmarłej babce. Staruszka, wbrew temu, co mówiła, nie pochodziła wcale ze Stanów Zjednoczonych. Wraz z matką próbuje dowiedzieć się, jaka naprawdę była historia jej babci. Dlaczego kobieta zmieniła nazwisko? Skąd tak naprawdę pochodziła? Co przed nimi ukrywała?
Tytuł „Miłość w czasach zagłady” każe sądzić, że czytelnik otrzyma niezwykle przejmującą historię pary zakochanych, która darzy się uczuciem, nie zważając na okoliczności, w jakich przyszło im żyć. I po części tak faktycznie jest, gdyż autorka wprowadziła pewien wątek prawdziwego, młodzieńczego zakochania się. A jednak wydaje mi się, że to nie taka miłość – gwałtowna, pełna namiętności i zbliżeń intymnych – wiedzie prym w powieści Hanni Münzer. To właśnie miłość rodzicielska, do ojczyzny, drugiego człowieka, wreszcie do samego siebie, jest najważniejsza w tej książce. Autorka stworzyła dość ciekawą opowieść o żydowsko-niemieckiej rodzinie. A właściwie o losach jej członków – ojca Gustava, matki Elisabeth i dzieciaków: Debory i Wolfganga. I choć autorka skupia się głównie na postaciach kobiet, to tak naprawdę Münzer ukazuje trudne los wszystkich członków rodzin, którzy żyć musieli w czasach wszechobecnej śmierci i niepokoju.
Pisarka w świetny sposób przedstawiła nie tylko zewnętrzne problemy bohaterek, ale także te wewnętrzne – ukazała, jak wszystkie zdarzenia, których doświadczyła Debora, mają wpływ na jej psychikę i dorosłe życie. Jak wiele lat po wojnie, jej naoczni świadkowie muszą nadal radzić sobie z koszmarami i własnymi myślami.
Powieść pozbawiona jest pustych frazesów i wyświechtanych złotych myśli. Jest to natomiast opowieść o odwadze, sile i determinacji.
Oczywiście, książka nie jest doskonała. Zarzucić pisarce mogę, że z bohaterów stojących po tej „właściwej” stronie przedstawiała jako istnych superbohaterów. Widoczne jest więc często, że ci „dobrzy” ukazani zostali jako młodzi i piękni, natomiast nazistami z reguły były postacie przypominające z wyglądu mniej więcej bazyliszka. Oprócz tego bardzo irytujące okazało się zachowanie samej Debory. Podczas czytania nie można znieść niedojrzałego stylu bycia i infantylnych wypowiedzi bohaterki. 
 
„Miłość w czasach zagłady” nie jest nowością wydawniczą, bo wydana została rok temu, jednakże niedawno na księgarskich półkach pojawiła się powieść „Marlene”, która jest kolejną częścią tego historycznego cyklu. Recenzja „Marlene” pojawi się już niebawem, teraz wspomnę jednak, że drugą część można czytać niezależnie od pierwszej. Obie powieści wydało wydawnictwo Insignis. Z języka niemieckiego książkę przełożył Łukasz Kuć, natomiast redakcją i korektą zajęli się Julia Diduch i Piotr Mocniak. Za projekt okładki odpowiada Tomasz Brzozowski. W polskiej wersji językowej otrzymujemy książkę w oprawie miękkiej ze skrzydełkami, o łącznej ilości stron wynoszącej 484. Sugerowana cena detaliczna to 39,99 zł. 

Ostatecznie: mimo paru wad, książkę zdecydowanie polecam. Münzer skłania do refleksji, jednocześnie nie pozwalając ani na chwilę odłożyć lektury. Całkowicie zasłużone siedem gwiazdek na dziesięć!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Tytuł: "Miłość w czasach zagłady"

Autor: Hanni
Münzer

Tłumacz: Łukasz Kuć
 
Wydawca: Wydawnictwo Insignis


Rok wydania: 2016

Liczba stron: 483 [7]


ISBN: 978-83-65315-26-7


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★☆☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  wynosi od jednej do pięciu gwiazdek.

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie!Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne. :)
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość". :-)


0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...