środa, 5 lipca 2017

"Kłamca i szpieg"

Parę miesięcy temu miałem okazję przeczytać książkę Rebecci Stead – „Całkiem obcy człowiek” wydanej przez Wydawnictwo IUVI. Powieść okazała się całkiem niezłą młodzieżówką. W maju otrzymałem przesyłkę z tytułem „Kłamca i szpieg” tej samej autorki. Domyślałem, że dość szybko przyjdzie mi spotkać się z kolejną książką tej autorki, nie spodziewałem się jednak, że nastąpi to aż tak prędko. Co w „Kłamcy i szpiegu” reprezentuje Rebecca Stead?

Georges jest typowym, amerykańskim trzynastolatkiem. Chodzi do pobliskiej szkoły, nie znosi wuefu, a w domu wolne chwile zabija na oglądaniu filmów z domowymi zwierzętami. Nic, co mogłoby go wyróżniać. Nie jest człowiekiem-pająkiem, do jego szkoły nie chodzą wampiry, dwa lata temu nie przyszedł też do niego żaden list z Hogwartu. No cóż, życie nastolatka nie wygląda tak jak na młodzieżowym filmie. Życie w ogóle nie wygląda jak film, o czym chłopak wkrótce się przekonuje. Utarta pracy przez jego ojca i kłopoty finansowe sprawiają, że  rodzina Georgesa musi przeprowadzić się ze swojego ukochanego domu do bloku parę przecznic dalej. 

Wkrótce w piwnicy nowego mieszkania, chłopak znajduje drzwi, na których nalepiona jest karteczka, informującą, że właśnie w tym miejscu znajduje się siedziba Klubu Szpiegów. I choć początkowo nastolatek nie jest przekonany do pomysłu spędzania czasu z kimś, kto prowadzi swój klub w obskurnej piwnicy, wkrótce poznaje jego założyciela. Safer mieszka w tym samym bloku i jest rówieśnikiem Georgesa. Nowopoznany kolega jest tajemniczy i, co tu dużo mówić, naprawdę dziwny. Nieustannie pije kawę ze swojej piersiówki oraz uważa, że jest… szpiegiem. A teraz wreszcie zwerbował swojego partnera. Georges o introwertycznych skłonnościach, powoli zaczyna zaprzyjaźniać się z sąsiadem. Nikt nie wie jednak, co przyniesie ich przyjaźń.

Pierwsze zadanie Klubu Szpiegów? Inwigilacja niebezpiecznego sąsiada – pana Iks. Misja jest nie tylko bardzo poważna, ale także niezwykle niebezpieczna. Jej wykonanie wiąże się z ryzykiem wysokiego stopnia. A przynajmniej tak chłopakom się wydaje. Do czasu, kiedy Georges nie zacznie mieć wątpliwości, co do przedmiotu wykonywanego śledztwa, a także pobudek Safera…

No dobrze, muszę przyznać, że do książki podszedłem z nieskrywanym zaciekawieniem. Trzynastolatek zostaje szpiegiem. Przyznajcie sami, kto z nas w młodzieńczych latach nie marzył o prawdziwej przygodzie rodem z filmów akcji? Czy nie bawiliśmy się w niezwykłych detektywów albo inne wymarzone przez nas zawody? Jak można się przekonać, o ile zabawa w strażaka może być nieco problematyczna, o tyle własne śledztwo już nie. „Kłamca i szpieg” to książka, która naprawdę mnie zaskoczyła. Czy w stu procentach pozytywnie? Nie do końca. Czytając tę powieść nie można się nudzić. Opisane perypetie Georgesa są naprawdę ciekawe, a czytelnik nie może oprzeć się pokusie przeczytania książki w jeden wieczór do samego końca. Jednak oprócz ciekawej fabuły, „Kłamca i szpieg” ma też wiele wad.

Główni bohaterowie książki Stead mają trzynaście lat – spodziewać więc by się mogło, że do czynienia mamy z powieścią dla młodzieży. Jak jednak można przekonać się po opisie, a podczas lektury jeszcze bardziej owe przekonanie utwierdzić, postacie, jakimi są Georges i Safer, opisane zostały jako bardzo niedojrzałe. To nadal chłopcy z podstawówki, wymyślający kolejne formy zabaw i zastanawiający się nad tym, jakie psikusy zrobić sąsiadom z kamienicy. Dlatego optowałbym przy tym, by „Kłamcę…” pozostawić w kategorii literatury dziecięcej.

Mimo tego, „Kłamca…” jest książką naprawdę ciekawą, choć pomysły chłopaków często przechodzą najśmielsze oczekiwania. Bardzo podoba mi się, że powieść ta napisana została w bardzo lekkim tonie, choć sam finisz książki wprawił mnie w lekką konsternację. Choć właściwie, nie ma się za bardzo co dziwić – sam tytuł mówi, że to przecież książka o szpiegu i kłamcy.

Książka Stead to naprawdę ciekawa powieść traktująca o przyjaźni, manipulacji, a także okłamywaniu innych i własnego siebie. W pewnym sensie porusza także temat psychiki i traumy u młodego człowieka. Niestety, akurat temu wątkowi autorka postanowiła nie poświęcać większej uwagi, co wpłynęło na moją końcową ocenę książki. Był to jeden z najważniejszych aspektów książki, a został potraktowany po macoszemu, co sprawiło, że… ostatecznie została zaburzona cała logika w tej powieści.

Widziałem kiedyś w księgarni tytuł, który brzmiał „Książka bez sensu”. No właśnie, „Kłamca i szpieg” może zostać przez wielu nazwaną książką, która nic nie wnosi. Rebecca Stead na samym końcu odkrywa przed czytelnikiem wszystkie karty, jednocześnie dalej rozwijając historię Georgesa i Safera. Dlaczego? Trudno mi powiedzieć, ale skutek jest jednoznaczny: zakończenie pozostaje otwarte, jednak czytelnikowi nie jest dane dowiedzieć się, co dzieje się dalej. Przez to historia wydaje się niedokończona, naprawdę brakuje tutaj kilku rozdziałów podsumowujących i kończących. Tymczasem otrzymujemy powieść sprawiającą wrażenie napisanej naprędce i wyzwalającej mieszane odczucia.

Czy komuś poleciłbym „Kłamcę i szpiega”? Tak, z całą pewnością z książki zadowoleni będą chłopacy w wieku 10-13 lat. Czy książka może spodobać się starszym? Wątpię, choć jak mówię, takie targetowanie jest kwestią indywidualną. Myślę, że to, co mi się nie podobało, dwunastolatkowi przeszkadzać nie będzie. Ośmielę się nawet powiedzieć, że skoro mi się nie podoba, to jeszcze bardziej warto podsunąć ją dzieciakowi pod nos. Bo przecież z reguły tak jest, że to, co starsi uważają za niewarte uwagi, młodsi wręcz ubóstwiają.

Podobnie jak „Całkiem obcy człowiek”, także „Kłamca i szpieg” wydany został przez Wydawnictwo IUVI. Muszę przyznać, że powieść ta ma okładkę, która bardzo mnie zachwyciła. Zdecydowanie bardziej podoba mi się ona niż oryginalna amerykańska wersja. Przyznać też trzeba, że grafika na naszej okładce sugeruje książkę dla nieco starszej grupy wiekowej. Nie chcę jednak wyjść na takiego, co musi doczepić się do wszystkiego, a skoro okładka zachęciłaby mnie do zakupu tej powieści, to przecież jest dobra. Projekt naszej wersji okładki stworzyła Marta Żurawska-Zaręba.
Korektą „Kłamcy i szpiega” zajęła się Katarzyna Kolowca-Chmura i Teresa Zielińska, natomiast za redakcje odpowiada Krzysztof Bernaś. Za przekład odpowiedzialna jest Krystyna Kornas.

Powieść dostępna jest w oprawie miękkiej ze skrzydełkami w cenie 26,90 zł, a łączna liczba stron równa jest, uwaga, stu dziewięćdziesięciu czterech! Nic dziwnego, że książka wydawać może się nieco niedopracowana.

Podsumowując: „Kłamca i szpieg” jest pozycją dość lekką i niezobowiązującą do głębszych przemyśleń. Bohaterowie, choć infantylni, opisani są dość ciekawie, momentami z jednym z nich można się nawet utożsamiać. Nie miejmy jednak złudzeń – ta powieść nie przyniesie nam idealnego finału, który stanie się doskonałą puentą całej historii. Do przeczytania w jeden wieczór, nawet przez bardzo młodego czytelnika, któremu to właśnie najbardziej  powinna się spodobać. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu IUVI.  
  
Tytuł: "Kłamca i szpieg"

Autor: Rebecca Stead


Tłumacz: Krystyna Kornas
 
Wydawca: Wydawnictwo IUVI


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 193 [18]


ISBN: 978-83-7966-034-6


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★☆☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  wynosi od jednej do pięciu gwiazdek.
 

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie!Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".

0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...