czwartek, 27 lipca 2017

"Obserwator"

W te wakacje premierę miało naprawdę wiele ciekawych tytułów. Wśród nich znalazła się powieść „Obserwator” – thriller autorstwa Davida Thorne’a. Jest to już czwarta książka w dorobku D.B. Thorne’a, a pierwsza wydana w Polsce. Wydany u nas przez Burda Książki „Obserwator”, miał być mocnym thrillerem. No dobrze, a jak było naprawdę?

Londyn – miasto rodziny królewskiej, wiecznie tętniące życiem i jedne z najsławniejszych na świecie. To właśnie w Londynie spełnić mogą się największe marzenia lub… koszmary. Do Sophie Fortune szczęście wydaje się jednak uśmiechać. Jest młoda, ładna, a do tego ma pracę, o której zawsze marzyła – jest dziennikarką. Co prawda teraz pisze artykuły dla tabloidu, ale przecież każdy od czegoś musi zacząć. A praca dla szmatławca przecież nie jest taka zła, zawsze można skończyć jako sprzedawca, podając zimne burgery w fast foodzie…

Oprócz tekstów na łamach gazety, Sophie publikuje też swoje przemyślenia na własnym blogu, który odwiedza sporo czytelniczek. Wkrótce kobieta podejmuje prace nad ważnym tematem dla swojej gazety. Sprawa ma pochłonąć bardzo dużo pieniędzy i czasu, ale jej rezultat ma zaszokować większość brytyjskiego społeczeństwa. Wielki skandal związany z dziennikarską prowokacją zaczyna jednak wymykać się spod kontroli… 

W tym samym czasie Sophie zaczyna otrzymywać niegrzeczne komentarze pod swoimi postami na blogu. Podpisujący się pod pseudonimem Starry Ubado hejter, nie życzy kobiecie zbyt dobrze. Dziennikarka, która początkowo lekceważyła internetowego trolla, zaczyna się niepokoić.
Niebawem młoda kobieta znika bez śladu. Policja uważa, że popełniła samobójstwo. Tezę tę potwierdza fakt, że jej ostatnia praca nad ważną prowokacją sprawiła, że Sophie miała załamanie nerwowe. Jedynie jej ojciec nie wydaje się przekonany do teorii wysuwanej przez londyńskich detektywów. Wkrótce podejmuje się własnego, prywatnego śledztwa. Okazuje się jednak, że odnalezienie córki będzie jednym z najtrudniejszych etapów jego życia. 

Tymczasem hejter właśnie rozdaje karty i jak sam stwórca, zadecyduje o życiu i śmierci…

Kłótnie w sieci są teraz tak powszechnym zjawiskiem, że wielu z nas stara się nawet nie zawracać tym głowy. No, chyba że akurat chcemy dowiedzieć się, o co dwie strony się zwaśniły. Przy hejcie przyjęliśmy podobną, neutralną postawę. Staramy się ignorować hejtera i nie dawać mu satysfakcji z rozpętania internetowej słownej przepychanki. Niestety, jak pokazuje Thorne w swojej książce, powściągliwa postawa też może przynieść kłopoty.

Wydawać by się mogło, że „Obserwator” okaże się niesamowitą powieścią na temat poświęconą stalkingowi w sieci.  Jak się jednak okazuje, w książce Thorne ten ważny aspekt pojawia się zaledwie parokrotnie. Ważny w powieści hejt został ograniczony do minimum i stanowi zaledwie tło do reszty zdarzeń. Autor nie rozwodzi się nad tym specjalnie, a fabuła nawet zbyt dużo przy tym nie traci. Jednak, zaczynając lekturę z nadzieją, że ta powieść poświęcona będzie relacji hejter – bloger, nieco się rozczarowałem.

„Obserwator” w sposób szczególny w złym świetle podkreśla działania brytyjskich służb ścigania, które w opinii światowej wydają się przecież dość solidne. Główna bohaterka, Sophie, szybko traci zaufanie do policjantów, którzy lekceważą jej problem. Jej ojciec także uważa, że sprawie zaginięcia jej córki nie zrobiono wszystkiego, co było w mocy policji. Pretensja do służb jest jednym z najczęściej pojawiających się wątków w powieści. Co ciekawe, negatywne ukierunkowanie wobec policji przewija się nie tylko w „Obserwatorze”, ale także w innym niedawno czytanym przez mnie thrillerze – „Lokatorce”.

D.B. Thorne stworzył opowieść, która pochłonie czytelnika bez reszty. Autor wykreował niesamowicie zaplątaną intrygę, która do samego końca pozostawia czytelnika z pytaniami. Przy tej książce nudzić raczej się nie można; w „Obserwatorze” pojawia się mnóstwo wątków i spraw, które, choć pozornie nie są ze sobą związane, w świetny sposób tworzą całość. Jednocześnie podczas lektury nie odczuwa się specyficznego natłoku wszystkich faktów i kolejnych zdarzeń.

Powieść stworzona przez Thorne’a prawdopodobnie nie jest tak przerażającą historią, jaką oczekujemy po książkach chociażby S. Kinga. Nie wydaje mi się też, byśmy wszyscy po przeczytaniu, zaczęli popadać w paranoję i zamykali swoje konta w serwisach społecznościowych. Mimo tego, podczas lektury „Obserwatora” nieraz miało się ochotę przekląć los postaci oraz hejtera, który, jak można się domyślić, nie ułatwiał życia głównym bohaterom. 
 
Jednocześnie trzeba przyznać, że w powieści pojawiało się wiele zgrzytów, których wybaczyć nie można. Nielogiczne wydaje się, by starszy pan Fortune, który ma naprawdę sporo dolarów na koncie, nie pomyślał o tym, by do sprawy swojej córki wynająć prywatnego detektywa. Dobrze, może był w szoku i zapomniał o takiej możliwości.
Nie zmienia to jednak faktu, że mimo wielu wiosen na koncie (i problemów z płucami), Fortune jest w stanie biegać po mieście niczym Jason Statham w filmie akcji.

Szkoda też, że Thorne nie zdecydował się na nieco bardziej rozbudowane zakończenie. Koniec okazuje się bowiem dość chaotyczny i napisany naprędce, a czytelnik ma wrażenie, że w jego egzemplarzu zabrakło paru rozdziałów. Wydaje mi się, że gdyby autor pokusiłby się o paręnaście stron więcej, odbiór okazałby się zdecydowanie przyjemniejszy.

Jak wspominałem na początku, „Obserwator” wydany został u nas przez Burda Książki. Swoją premierę miał dokładnie dziewiętnastego lipca. O czym warto wspomnieć, powieść ta wydana została w Wielkiej Brytanii pierwszego czerwca, a więc w naszym „Obserwator” pojawił się naprawdę szybko!

Redakcją książki zajęła się Małgorzata Poździk, natomiast za korektę odpowiedzialna jest Anna Woś i Sandra Trela. Z języka angielskiego książkę przełożył Jacek Żuławnik. Za projekt polskiej okładki odpowiedzialny jest Krzysztof Rychter.

Oprawa jest miękka ze skrzydełkami. Cena detaliczna wynosi 36,90 zł, a książka dostępna jest także w wersji elektronicznej. Łącznie na książkę składa się około 382 strony.

„Obserwator” nie jest może najmocniejszą książką, którą czytałem, ale z pewnością ma w sobie „to coś”. Jest to niezwykła powieść traktująca o więzach rodzinnych, intrygach, wielomilionowym bogactwie i sprawiedliwości. Jednak jak się okazuje, sprawiedliwość, miłość i normalność to pojęcia bardzo względne. Czy mając świadomość, jak skonstruowana jest fabuła oraz jakie są wady i zalety tej książki, przeczytałbym ją teraz? Tak i nie wahałbym się ani chwili! 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Burda Książki.  
  
Tytuł: "Obserwator"

Autor: D.B. Thorne


Tłumacz: Jacek Żuławnik
 
Wydawca: Burda Książki


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 380 [6]


ISBN: 978-83-8053-264-9


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*

*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  wynosi od jednej do pięciu gwiazdek.

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie!Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".

0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...