piątek, 1 września 2017

"Tajemnicza śmierć Marianny Biel"

W czerwcu bieżącego roku premierę miała książka autorstwa Marty Matyszczak – „Tajemnicza śmierć Marianny Biel”. O debiucie Matyszczak pochlebnie pisało naprawdę wielu blogerów i dziennikarzy. Ja, choć początkowo nie byłem zainteresowany tym tytułem, ostatecznie zdecydowałem się na zamówienie egzemplarza do recenzji. Przeważająca większość bezkrytycznych pełnych uwielbienia recenzji sprawiła jednak, że do tytułu na początku podszedłem dość sceptycznie i niepewnie. Jak oceniam tę powieść po jej lekturze?

Chorzów to raczej nie najlepsze miejsce do poszukiwania pracy, zwłaszcza jeśli ostatnia pozycja w CV to komenda policji. A przynajmniej takie wrażenie odnosi Szymon Solański, który do niedawna piastował funkcje komisarza. Niestety, Szymonowi, mimo młodego wieku, niewiele już pozostało. Stracił pracę, a co za tym idzie dopływ gotówki, nie ma żony ani dzieci, nie udziela się także towarzysko, przez co jego liczba znajomych ogranicza się do minimum. Nie żeby na to ostatnie szczególnie narzekał. Wkrótce przygarnia ze schroniska dla zwierząt psiego seniora Gucia, z którym dzielić będzie swoją dolę. Podobno pies to najlepszy przyjaciel człowieka, wkrótce okazuje się, że także najlepszy przyjaciel detektywów.

Solański z licencją prywatnego detektywa postanawia rozkręcić własny biznes. Biuro prowadzne z kulawym psem u boku nie brzmi jak idealny biznesplan. W związku z małą liczbą zleceń i topniejącym saldem konta bankowego, mężczyzna przeprowadza się do kamienicy przy ulicy 11 Listopada. Ledwo zdoła wnieść plecak ze swoim rzeczami do swojego nowego lokum, kiedy w piwnicy budynku zostają znalezione zwłoki. Jak się okazuje, ciało należy do Marianny Biel – sąsiadki Solańskiego, a dawniej znanej chorzowskiej aktorki Teatru Uciecha. Chociaż policja uznaje śmierć Biel za wypadek spowodowany przez samą ofiarę, Szymoin nie jest przekonany do wersji lansowanej przez służby. Z powodu braku dobrych zleceń, do których nie zalicza się szukania dowodów zdrady niewiernego małżonka, detektyw postanawia sam zbadać okoliczności śmierci dawnej celebrytki. W śledztwie, oprócz Gucia, pomoże mu przyjaciółka sprzed lat – Róża Kwiatkowska, dawniej ofiara losu, a dziś lokalna dziennikarka.

Wkrótce detektyw przekona się, że praktycznie wszyscy lokatorzy kamienicy, w której zamieszkał Solański i w której zamordowano Biel, mieli motyw, by pozbawić życia aktorkę-emerytkę. Jednak im bardziej Szymon zacznie przyglądać się życiu prywatnym swoich podejrzanych, im głębiej zacznie rozgrzebywać przeszłość, tym więcej tajemnic odkryje.

Czego uda się dowiedzieć Szymonowi i Guciowi? Kim tak naprawdę są mieszkańcy familoka przy 11 Listopada? Kto stoi za śmiercią Marianny Biel? I czy Szymon wyjdzie z tego śledztwa cało?

„Tajemnicza śmierć Marianny Biel” to książka na wskroś nietypowa. Jest całkiem nowym, świeżym spojrzeniem na kryminał, a właściwie komedię kryminalną, która oprócz tego, że w głównym zamierzeniu ma przedstawiać jakąś zbrodnię, to na dodatek sprawia, że uśmiech nie schodzi nam z twarzy do samego końca.

Wszystko za sprawą jednego półślepego kundelka Gucia. Co ciekawe, właśnie pies jest jednym z najważniejszych bohaterów tej książki. Ba, Gucio jest nawet narratorem – i to przekomicznym. Muszę przyznać, że na samym początku byłem naprawdę sceptycznie nastawiony do tego pomysłu – wydawało mi się, że przez uosobienie zwierzaka, historia stanie się dziecinna, infantylna, a może nawet nużąca. Na szczęście, okazało się, że moje obawy były zupełnie nieuzasadnione. To właśnie dzięki czworonożnemu detektywowi, historia staje się nie tylko lekka i przyjemna, ale jest też spójna i logiczna.

„Trochę było zachodu z tym wycieraniem, bo mi kulki śniegu poprzymarzały do futra, a Leokadia za wszelką cenę chciała je powyrywać, żeby się nie roztopiły na jej świętym dywanie. Szarpała mnie, więc ją ugryzłem. Tak tylko trochę, nie wpadajmy znowu w histerię. Za karę nie zostałem wpuszczony na kanapę, choć już się na nią wdrapałem przednimi łapami”
Marta Matyszczak, „Tajemnicza śmierć Marianny Biel” str. 269, GW Publicat 2017

Detektyw Solański także nie jest standardową postacią – mający w nosie konwenanse i etykietę nie raz przypomina krnąbrnego gliniarza z amerykańskich seriali. Jednocześnie Szymon to mruk, który prawdopodobnie chudszy jest od swojego pupila. Autorka swoich bohaterów stworzyła jako kompletne przeciwieństwa. Dlatego też Róża Kwiatkowska, czyli koleżanka Szymona, mówiąc oględnie, nie ma problemów z niedowagą, a pracując w gazecie, nauczyła się, jak poprzez słowa radzić sobie z ludźmi. Bohaterowie „Tajemniczej śmierci…” staja się dzięki takim kontrastom nie tylko mocno zarysowani, ale także bardzo realni i naturalni.

Akcja książki Marty Matyszczak dzieje się w Chorzowie, czyli mieście, które, jak mi się wydaje, autorka zna jak własną kieszeń. Autorka w naprawdę ciekawy sposób przedstawiła tradycję i gwarę śląską oraz jej wpływ na mieszkańców Górnego Śląska. Nie bała się jednak uwidocznić różnic, które pojawiają się pomiędzy poszczególnymi pokoleniami. Widoczny jest więc wpływ multikulturowości, przez co zanika chęć posługiwania się gwarą wśród młodych. Jednak niektórzy bohaterowie, szczególnie moja ulubienica –  Brygida Buchtowa – wręcz pięknie posługują się dialektem śląskim. Jednak Matyszczak korzysta w swojej książce z gwary z doskonałym wyczuciem, dlatego też, mimo że klimat górniczego regionu jest zdecydowanie wyczuwalny, książkę bez problemu przyswoić może czytelnik z Wrocławia, Radomia, Gdańska czy Warszawy.

„Ty pieroński podciepie, kaj mi sam sznupisz w tym hasioku! – darła ryja, a ta podróba psa piszczała do rymu i taktu. – Śmierdzący kradzioku! Idź se nazod, skąd żeś przylozł, i mi tu gupich af nie ciep, bo cie mój pies bajsnie!”
Marta Matyszczak, „Tajemnicza śmierć Marianny Biel” str. 51, GW Publicat 2017

Autorka nie powiela schematów, nie próbuje na siłę być drugim Marcinem Melonem. Choć książka ma bardzo humorystyczny charakter, to dla komedii kryminalnej, drugim ważnym wątkiem jest dokonana zbrodnia. Tutaj mam nieco do zarzucenia. Wydaje mi się, że autorka bardzo skupiła się na tym, by jej powieść okazała się żartobliwa. Jednocześnie istotny wątek morderstwa przesunięto na drugi plan, przez co cała zagadka śmierci Marianny Biel stała się jedynie tłem do wszystkich życiowych katastrof Szymona Solańskiego, jego bliskich i sąsiadów.

Na szczęście, ostatecznie część kryminalną ratuje świetnie skonstruowana intryga. Dobrze dobrany bohater, sposobność oraz  wiarygodny motyw sprawiły, że debiut Marty Matyszczak obronił swój tytuł dobrej komedii kryminalnej.

„Tajemnicza śmierć Marianny Biel” wydana została 14 czerwca br. przez Wydawnictwo Dolonośląskie, które należy do Grupy Wydawniczej Publicat. Za redakcję książki odpowiada Anna Jackowska, natomiast korektą zajęła się Bogusława Otfinowska.

Projekt okładki stworzyła Ilona Gostyńska-Rymkiewicz. Muszę przyznać, że okładka naprawdę mi się podoba, choć sam rozmiar książki – zdecydowanie mniej. Warto zauważyć, że powieść wydana została w niestandardowym, dość mniejszym i węższym formacie. Przez to książka niestety zawiera zdecydowanie mniejszy niż zwykle druk, co początkowo może irytować. 

„Tajemnicza śmierć…” pojawiła się na półkach księgarń w oprawie miękkiej ze skrzydełkami. Tytuł na froncie został wytłoczony. Jakość okładki jest zadowalająca – podczas czytania grzbiet nie łamie się jak w przypadku niektórych niskich jakościowo miękkich opraw. Na książkę składa się niecałe 300 stron. Cena detaliczna wynosi zaledwie 29,90 zł. Książka dostępna jest także w wersji elektronicznej.

„Tajemnicza śmierć Marianny Biel” to książka pełna naturalności i przewrotności. Promowany przez wydawnictwo „kryminał pod psem”, jest świetną powieścią nie tylko dla miłośników psów. Niebanalna fabuła, świetnie nakreśleni bohaterowie i tajemnica w tle to przepis na książkę idealną. Według tego przepisu Marta Matyszczak upichciła swój debiut i teraz, po jego przeczytaniu, wcale nie dziwię się, że książka została tak entuzjastycznie przyjęta! 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję GW Publicat.  
  
Tytuł: "Tajemnicza śmierć Marianny Biel"

Autor: Marta Matyszczak


Tłumacz: -
 
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 295 [3]


ISBN: 978-83-271-5604-4


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  wynosi od jednej do pięciu gwiazdek.
 

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie!Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".



0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...