sobota, 6 stycznia 2018

"Większość bezwzględna"

W ostatnich latach, zawirowania na polskiej scenie politycznej były dość widoczne, tym bardziej że po wyborach w 2015 roku, do większości poselskiej zalicza się konserwatywne prawicowe ugrupowanie, w przeciwieństwie do poprzednich lat. Temat polityki jest więc bardzo nośny – nie tylko w programach telewizyjnych, ale także w książkach i filmach. Niecały rok temu recenzowałem „Wotum nieufności”, pierwszą część politycznego cyklu Remigiusza Mroza. Dziś jestem już po lekturze drugiej części. I co myślę o „Większości bezwzględnej”?

Adam Chronowski wydaje się skończony. Premierowi nikt nie jest już w stanie zaufać. Jego reputacja traci na wartości, wiarygodność idzie na dno, tym samym polityk traci poparcie nie tylko wśród obywateli, ale też partyjnych kolegów. A jednak – parlament nie może przegłosować wotum nieufności, wszystko za sprawą niespodziewanego wypadku samochodowego posła Patryka Hauera, który to miał zastąpić Chronowskiego. 

Zamiast w gabinecie premiera, Hauer trafia na szpitalny oddział. Mimo wielu trudności i śpiączki farmakologicznej, udaje się uratować młodego posła Unii Republikańskiej. Mimo wszystko, według diagnozy lekarzy, Patryk nigdy nie wróci do sprawności sprzed wypadku. Mężczyzna początkowo załamany jest wizją jeżdżenia wózkiem, zamiast sportowym samochodem, wkrótce jednak postanawia walczyć. Bo taki właśnie wydaje się poseł Hauer. 

Tymczasem Daria Seyda rozgościła się już w fotelu prezydenta. I choć, co trzeba przyznać, fotel ten jest bardzo wygodny, to Seyda poznała też te mniej miłe sprawy związane z byciem głową państwa. Oprócz konfliktów i problemów w budynku przy Wiejskiej, prezydent cały czas zmaga się z własnymi problemami rodzinnymi. Na głowie ma też Adama Chronowskiego, który to odpowiedzialny jest za dziwną sytuację sprzed kilku miesięcy w podwarszawskim motelu.

Tymczasem na arenie międzynarodowej zaognia się konflikt pomiędzy Ukrainą a Rosją. Żadne z państw nie chce ustąpić, dlatego w Polsce odbyć ma się pokojowy szczyt, podczas którego głowy najważniejszych państw spotkają się, by przedyskutować obecną sytuację i spróbować rozwiązać konflikt. Pomysł wydaje się wręcz idealny, tym bardziej że Polska leży pomiędzy dwoma państwami, które nie potrafią się porozumieć i może zaistnieć jako obiektywny rozjemca. 

Wkrótce jednak pojawiają się informacje, jakoby na szczyt planowany był atak terrorystyczny. Biorąc pod uwagę wydarzenia na świecie, prezydent poważnie traktuje te doniesienia, choć wielu polityków doradza jej zachowanie spokoju. Niepokój Seydy podkręca jednak także fakt, że ktoś z jej najbliższego otoczenia zaczyna działać przeciw niej, a w polskiej polityce pojawia się nowy gracz, który wydaje się równie śmieszny, co niebezpieczny. 

Seyda będzie stała przed wieloma problemami, których rozwiązanie będzie co najmniej problematyczne. Jednak to właśnie od niej wymagać się będzie największego opanowania i słusznych decyzji. Wkrótce Daria i Patryk będą musieli ponownie zacząć współpracę, jakkolwiek dziwnie by to nie wyglądało… 

Muszę przyznać, że seria z Seydą i Hauerem wybitnie udała się Remigiuszowi Mrozowi. Już przy pierwszej części, mimo początkowej niechęci, naprawdę przekonałem się do tej historii. Drugim tomem – „Większością bezwzględną” autor daje do zrozumienia, że tematy polityczne wychodzą mu równie dobrze, co kryminały. 

W przeciwieństwie do pierwszego tomu, w „Większości bezwzględnej” już od pierwszej strony czuć ten całkowicie inny klimat, inny niż w przypadku serii o Forście czy Chyłce. Jest to jednak jak najbardziej pozytywne uczucie, bo właśnie czegoś takiego potrzeba wśród książek Remigiusza Mroza. Seria polityczna jest odskocznią autora od tego, do czego przyzwyczaił czytelników. I wychodzi mu to naprawdę nieźle. Polityczne wojenki i wspólne sojusze nadają drugiej części „W kręgach władzy” niezłe, całkiem świeże spojrzenie na polską literaturę, w której nie znalazłem jeszcze, oprócz tej serii, dobrego political fiction

Ostatnie książki Remigiusza Mroza były dość mocno krytykowane przez recenzentów i blogerów, ja sam zresztą nieszczególnie wysoko oceniłem czwartą część przygód Wiktora Forsta. Nie rozumiałem natomiast nagonek na „Czarną madonnę”, która, szczerze mówiąc, nawet mi się podobała. Myślę jednak, że „Większością bezwzględną” Mróz przerwał swoją złą passę, bo to, co prezentuje w politycznej serii, naprawdę wydaje się napisane w sposób ciekawy i dynamiczny, prosty w odbiorze dla czytelnika, a jednocześnie niedający wrażenia, że autor robi z odbiorców książki kompletnych ignorantów w sprawach politycznych. Można nawet przypuszczać, że nawet puszcza czytelnikowi oko, gdy w jednej ze scen Seyda mówi o… Prawie i Sprawiedliwości!

Zarówno Patryk Hauer, jak i Daria Seyda, są naprawdę wyrazistymi postaciami. Podoba mi się sposób, w jaki Remigiusz Mróz przedstawił bohaterów swojej nowej książki. Dwójka tych głównych bohaterów budziła we mnie naprawdę wiele różnych uczuć. Seyda wydawała mi się bowiem zarówno nieco nieogarniętą i niezbyt przygotowaną na polityczne starcia zagubioną gąską, jak i jednocześnie kobietą, która w zanadrzu ma ciętą ripostę na każdą okazję. Jej postawa była dość sprzeczna, a ta ciętość języka Darii w pewnych momentach przywodziła mi na myśl bohaterkę innych książek Remigiusza Mroza – Joannę Chyłkę.

Patryk Hauer też trochę się zmienił i wcale nie chodzi o jego formę fizyczną po wypadku samochodowym. W „Wotum nieufności” mieliśmy do czynienia z nieco aroganckim, ale pełnym zawodowych planów i naprawdę nowoczesnym posłem młodych. W „Większości bezwzględnej” ten wizerunek nieco się rozmywa, a sam Patryk Hauer zaczyna stawać się bardziej statyczny. A na taki obrót sprawy w ogóle nie liczyłem…

Zakończenie tej książki było naprawdę dobre. Już dawno tak bardzo się nie zaskoczyłem, jak podczas czytania ostatnich stron. Jest to jedno z najlepszych zakończeń, jakie udało się stworzyć Remigiuszowi Mrozowi. Chcę więcej, naprawdę proszę o jak najszybsze wydanie trzeciego tomu.

„Większość bezwzględna”, podobnie jak „Wotum nieufności”, została wydana przez Wydawnictwo Filia. Książka miała swoją oficjalną premierę w listopadzie 2017 roku, choć o ile dobrze pamiętam, sporo osób miało już możliwość zakupu egzemplarza na październikowych Targach Książki w Krakowie. Fani mogli też podejść od razu po podpis do autora – o ile ktoś miał akurat z sześć godzin wolnego czasu.

Za redakcję i korektę powieści odpowiadają Gabriela Niemiec i Mirosław Krzyszkowski. Projektem okładki zajął się Mariusz Banachowicz. I, co w przypadku Banachowicza było do przewidzenia, okładka wyszła mu bezapelacyjnie wspaniale.

Powieść wydana została w oprawie miękkiej bez skrzydełek, podobnie zresztą jak pierwsza część politycznej serii oraz seria wysokogórska o Wiktorze Forście. Na „Większość bezwzględną” składa się niecałe 500 stron. Co ciekawe, jak zapowiada na okładce wydawca, prawa do ekranizacji historii o Seydzie i Hauerze także zostały już sprzedane. Teraz pozostało nam czekać na ekranizację i liczyć, że będzie ona na poziomie przynajmniej amerykańskiego „House of cards”.

Do „Większości bezwzględnej” podszedłem z pewnym poczuciem, że mam przed sobą dobrą książkę. I wcale się nie zawiodłem. Political fiction w wykonaniu Remigiusza Mroza pełne jest współczesnych politycznych problemów, ale opowiedzianych w sposób dynamiczny i dobrze skonstruowanych fabularnie. Pomysł na tę historię, osadzony w polskich realiach, jest po prostu świeży, niewyeksploatowany i Remigiusz Mróz dobrze z tego korzysta. Niełatwo będzie więc czytelnikowi odmówić sięgnięcia po kolejną książkę z serii „W kręgach władzy”.

 Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Filia

Tytuł: "Większość bezwzględna"

Autor: Remigiusz Mróz


Tłumacz: -
 
Wydawca: Wydawnictwo Filia


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 493 [5]


ISBN: 978-83-8075-340-2


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★★*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  wynosi od jednej do pięciu gwiazdek.

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie!Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".


0 komentarze:

Powiedz, co o tym myślisz...