"Każdego dnia"

David Levithan to amerykański pisarz oraz redaktor w wydawnictwie. Oprócz powieści, pisanych samodzielnie, pisał także niejednokrotnie we współpracy z innymi autorami, na przykład Johnem Greenem przy książce "Will Grayson, Will Grayson". Na koncie autora znajdują się także znane za granicą tytuły, m.in. "Boy Meets Boy" i "The Realm of Possibility". Najnowszą książką jego autorstwa jest "Każdego dnia", którą ostatnio miałem okazję przeczytać.

Powieść opowiada historię A, który tytułowego każdego dnia budzi się w innym ciele. Nie wie, kim stanie się następnego poranka, nie może wybierać osób ani w nich pozostawać dłużej niż dobę — to wszystko jest niezależne od niego. 

A przyzwyczaił się do swojego nietypowego życia, nie pamięta bowiem, by kiedykolwiek miał własne ciało, w którym zamieszkiwałby więcej niż jeden dzień. Życie nauczyło go, by zachowywać się według określonych zasad: nie angażować się w życie osób, w których zamieszkuje, nie mieszać się w ich prywatne sprawy, nie robić rzeczy, których prawdziwi właściciele ciał nigdy by nie zrobili oraz nie przywiązywać się do osób, które otaczają zajmowane przez A ciało.

Pewnego poranka, jak zawsze, A budzi się w obcym ciele, tym razem należało ono do nastoletniego Justina. Bohater stara się zachowywać jak chłopak, wkrótce jednak spotka partnerkę Justina —  Rhiannon. Dziewczyna sprawia, że A nie zważa na wytyczone sobie zasady i wykracza ponad wszelkie granice. Bo wreszcie poznał kogoś, w kim autentycznie się zakochał i stracił rozum dla tej osoby.

A zdaje sobie sprawę, że nie będzie to proste, jednak mimo to pragnie, by jego uczuciu do dziewczyny się rozwinęło. Tylko czy normalna Rhiannon może spotykać się z niezwykłym A? Czy ta miłość tak naprawdę nie przyniesie im jedynie nieszczęście? Z pewnością A dowie się o życiu więcej, niż przez ostatnie lata jego egzystencji, a jego zachowanie doprowadzi do nieodwracalnych skutków.

Książka napisana przez Levithana ukazuje losy młodego człowieka, czy bardziej duszy, A. Z początku powieść wydaje się młodzieżówką, po której przeczytaniu, nie będziemy mieli żadnych głębszych refleksji. Właściwie, to czy nie było podobnej historii w "Intruzie" Stephanie Meyer? Choć po opisie można nabrać takie wrażenie, to historia z A jest zupełnie inna. 

Głównemu bohaterowi możemy zazdrościć tego, że ma szansę prowadzić dość beztroskie życie, może być nam go także żale. A nie ma nikogo bliskiego, nikogo, kto mógłby go zrozumieć, kto by o nim pamiętał i, gdy odejdzie, go opłakiwał. Tułaczka postaci z ciała do ciała ma jednak zdecydowany plus —  może pokazać, jak różne istnieją oblicze życia. 

Ta książka to tak naprawdę opowieść o miłości i akceptacji — to, co przeżywa A, pokazuje, jak różne życie prowadzą młodzi ludzie. Każdy z nich ma bowiem swoją historię i swoje problemy: dla jednych są to nadopiekuńczy rodzice, dla innych spowodowanie śmierci, której świadomość ciąży na sumieniu. Każda z postaci, łącznie z głównym bohaterem, poszukuje jednak bratniej duszy, która potrafiłaby wysłuchać i zrozumieć. A przede wszystkim — kochać i wybaczyć.

W samej książce znajdziemy także wiele wątków, które wskazują na homoseksualizm i związki, jakie tworzą osoby o takiej orientacji. Levithan w swojej powieść podkreśla, że ci ludzie, ludzie, którzy preferują związek z osobą tej samej płci, są takimi samymi osobami, jak heteroseksualiści i mają takie samo prawo do miłości. Postacią A wskazuje także, że miłość nie wybiera i, tak naprawdę, nie kochamy płcią, tylko duszą. A to, że czujemy się kobietą lub mężczyzną, jest rezultatem tylko tego, czego dowiedzieliśmy się o sobie od innych, co wpojono człowiekowi za młodu, w jakiej kulturze się go wychowało. 

Choć książka wydaje się dość banalna, skupiająca jedynie na miłosnych rozterkach — wcale tak nie jest. Jasne, to właśnie A i Rhiannon mają grać tutaj pierwsze skrzypce, jednak oprócz tej otoczki fantastycznych przejść od ciała do ciała i miłości, powieść Levithana posiada także odrębne, ukryte znaczenie.

Polskie wydanie "Każdego dnia" możecie ujrzeć w księgarniach dzięki Wydawnictwu Dolnośląskiemu. Okładka stworzona przez Mariusza Banachowicza, podoba mi się jeszcze bardziej, niż oryginalna, amerykańska wersja. W powieści wyłapałem parę błędów, jednakże nie są one nagminne i uciążliwe, a książkę czyta się dobrze. 

Za przekład z języka angielskiego odpowiada Dorota Olejnik, Mimo drobnych błędów, książkę czyta się dobrze. Za przekład z języka angielskiego odpowiada Dorota Olejnik. Korektą książki zajęła się Anna Broczkowska-Nguyen, natomiast redakcją Urszula Śmietana. 

Powieść wydana została w okładce miękkiej, ze skrzydełkami. Na książkę składa się około 250 stron. 

"Każdego dnia" Davida Levithana z ręką na sercu polecam. To naprawdę nietuzinkowa, niezwykle ciekawa powieść, którą nie tylko czyta się szybko, ale przekazuje ona także ważne wartości. Tolerancja, odmienność i miłość — właśnie tym charakteryzuje się ta książka. Jest to obowiązkowa lektura każdego nastolatka.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat. 

Tytuł: „Każdego dnia"

Autor: David Levithan

Tłumacz: Donata Olejnik

Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie

Rok wydania: 2015

Liczba stron: 255 [3]


ISBN:
978-83-271-5320-3
 

Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  to od jednej do pięciu gwiazdek.

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna