"Absolwentka"

Muszę przyznać, że rzadko wybieram książki typowo erotyczne. Jeśli już, to z reguły jest to jedynie jeden z wątków czytanej powieści. A jednak – pewien czas temu pokusiłem się na zamówienie dwóch erotyków od wydawnictwa Harper Collins: „Debiutanta” SJ Hooks oraz drugi tom – „Absolwentkę”. Kiedy przeczytałem pierwszą część, nie ukrywałem, że naprawdę się rozczarowałem. Z lekką obawą zabrałem się za lekturę „Absolwentki” – i jak było?

Po ostatnich wydarzeniach, stateczne życie Stephena Worthingtona całkowicie uległo przemianie. Z nudnego profesora literatury, którego całe życie polegało na pracy i czytaniu książek, Stephen zamienił się w coraz bardziej pewnego siebie łóżkowego amanta. Oczywiście, nigdy by do tego nie doszło, gdyby nie spotkał jej – Julii. Swojej studentki, a jednocześnie ucieleśnienia seksualnych fantazji. To ona, zdecydowanie młodsza od niego, sprawiła, że nabrał wprawy w tym, co zawsze go przerażało – w kontaktach seksualnych.

Dziś Stephen i Julia odbudowują swoją relację, która przez splot niefortunnych wydarzeń została zachwiana i zniszczona, co nie było dobre ani dla niego, ani dla niej. Namiętność, która istnieje pomiędzy tymi dwojga, jest niewyobrażalna. Z biegiem czasu Stephenowi jednak przestaje odpowiadać relacja, jaka istnieje między nimi. Pragnie, by z poziomu seks-partnerów przeszli na kolejny etap – związek. Nic dziwnego, gdyż mężczyzna czuje do Julii coś więcej, niż tylko pociąg seksualny. Problem w tym, że Julia nie jest przekonana do tego, by oficjalnie zostać parą. Za każdym razem kategorycznie odmawia, co nie wróży dobrze ich relacji…

Tym bardziej, że niebawem Julia otrzymuje szansę wyjazdu na zagraniczne studia w Europie, a w życiu Stephena pojawia się kobieta sprzed lat. Na dodatek Julia zdaje się ukrywać przed Stephenem wiele tajemnic, co wzbudza w mężczyźnie pewne podejrzenia…

Jak rozwinie się relacja tych nietypowych kochanków? Czy faktycznie związek to dobry pomysł? Co ukrywają przed sobą Julia i Stephen?

Czasem zdarza się tak, że nawet gdy bardzo chcę, to nie potrafię znaleźć zalet książki. Taki tytuł zwyczajnie mi się nie podoba, pod każdym względem. Podobnie było niestety z „Absolwentką” SJ Hooks.

Przy recenzji pierwszej części tej historii, miałem wiele uwag. „Debiutant” został przeze mnie skrytykowany i stwierdziłem, że ogólnie historia na tle innych wypada dość słabo. Jednak „Absolwentka” zaskoczyła mnie jeszcze bardziej – okazało się, że faktycznie, może być gorzej.

„Chwiejnym krokiem ruszyłem do łazienki, odkręciłem wodę i wszedłem pod prysznic. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że mógłbym robić to w towarzystwie. Owszem, to wydawało się rozsądne, jeśli chodzi o oszczędność wody, ale zdawałem obie sprawę, że raczej nie dlatego ludzie to robią. / Kiedy tylko poczułem, jak ramiona Julii oplatają mnie w pasie, […] pojąłem, że nie zależy mi na oszczędzaniu wody”
SJ Hooks, „Absolwentka” str. 87, tł. Aga Zano, Harper Collins Polska 2017

O ile w „Debiutancie” SJ Hooks miała pewien pomysł na swoją książkę, może niezbyt odkrywczy, ale jednak, to dzięki temu cała fabuła miała jakiś sens. Przy lekturze tej książki odniosłem natomiast wrażenie, że czytam powieść o… niczym. Od razu na myśl nasunął mi się tytuł „Książka bez sensu”, bo właśnie taki pasowałby do „Absolwentki”…

W tej części Hooks prezentuje nam zmagania infantylnego Stephena z charakterną Julią. Ogólnie trudno jest mi przy tym tytule dobrze opisać fabułę, jednocześnie nie zdradzając większości najważniejszych wątków. Wystarczy, że powiem, że większa część książki skupiona jest na problemach dwójki kochanków. W związku z tym przez większość czasu autorka zadręcza nas scenami z rodzaju tych dramaturgicznych, czyli w stylu „ach, jakiż ja nieszczęśliwy, boś ty, ma ukochana, nie chcesz w związku ze mną być”.

„Nie mówię nie – wyszeptała […] – Uwielbiam być z tobą, Stephen. Ale być znów czyjąś dziewczyną…”
SJ Hooks, „Absolwentka” str. 78, tł. Aga Zano, Harper Collins Polska 2017 

Fabuła jest nudna i bardzo przewidywalna. Tak jak napisałem powyżej, zadręczanie się przez bohaterów, sprawiało dość kuriozalne wrażenie. Co więcej, takie zachowanie bohaterów i sposób prowadzenia fabuły sprawił, że ja sam niemiłosiernie męczyłem się nad tym tekstem. Akcja w żadnym stopniu nie była, mówiąc kolokwialnie, „porywająca”, kompletnie nic nie zachęcało mnie do tego, by kontynuować czytanie.

„A podczas kolacji dokładałem wszelkich starań, żeby nie fantazjować o jej ustach obejmujących sztywny, pulsujący element mojej anatomii, choć było to prawie niemożliwe, gdy widziałem, jak je pieczonego kurczaka [podkreślenie – Moje Bestsellery]”
SJ Hooks, „Absolwentka” str. 60, tł. Aga Zano, Harper Collins Polska 2017 

Nie mam pojęcia, jakim cudem autorce udało się wydać tę powieść, w każdym razie ja już dawno nie miałem okazji przeczytać czegoś tak nieprzemyślanego i niedopracowanego. Jak się okazuje, według Hooks rozwiązaniem wszystkich melodramatycznych problemów Stephena i Julii może być seks. Dlatego też właśnie doznań seksualnych w tej książce nie brakuje – problemem jest jednak to, że: po pierwsze, sceny seksu są tak płytkie i kompletnie nijakie, że w żaden sposób nie można nazwać ich sensualnymi, a po drugie, jest ich naprawdę nadmiar i to na nich (i oczywiście powiązanych z nimi problemami) opiera się fabuła. Dlatego też, gdy pojawiają się problemy na rodzinnym spotkaniu – Julia i Stephen uprawiają seks. Gdy umiera ktoś bliski – Julia i Stephen uprawiają seks. Gdy jedno z nich tęskni za drugim – Julia i Stephen uprawiają seks. Myślę, że nawet gdyby któreś z nich miało problem z obraniem ziemniaków, seks byłby u nich idealnym panaceum.

Oprócz tego, zauważalne były istniejące powtórzenia pewnych kwestii, które pojawiały się w pierwszej części. W „Absolwentce” Hooks „wałkuje” cały czas te same problemy, co jeszcze bardziej sprawia, że książka odbierana jest przez czytelnika jako naprawdę nużąca.

Nie obyło się także od błędów rzeczowych. Jednym z nich jest wypowiedź bohaterki, która twierdzi: „Już po tej pierwszej nocy wiedziałam, że będę chciała znów się z tobą przespać”¹. Tymczasem kilkadziesiąt stron wcześniej, bohaterka zdecydowanie oznajmia, że jej związek ze Stephenem miał być jedynie przygodą na jedną noc. Jeszcze inny przykład związany jest z tym, że bohaterka na naprawdę długi wyjazd nie zabiera ze sobą kosmetyczki (strona 277), przez co musi tłumaczyć się kochankowi. Zastanawiam się, ile kobiet faktycznie wyjeżdża na wiele miesięcy i nie zabiera ze sobą produktów higienicznych ani nie wpada na pomysł, by zakupić je w okolicznym sklepie…

Irytujące jest także w rozmowach pomiędzy Julią a Stephenem stałe przywoływanie historii o byłym chłopaku kobiety. Temat ten wracał niczym bumerang w nowej piosence Ewy Farny, a mnie szczególnie denerwował. Inną sprawą były nienaturalne, patetyczne wręcz dialogi, które działały na nerwy, na przykład:
„– […] To było dla niej bardzo trudne.
– Ogromnie mi przykro. […] Proszę, przekaż Julii nasze kondolencje.
– Dziękuję, przekażę”
SJ Hooks, „Absolwentka” str. 52, tł. Aga Zano, Harper Collins Polska 2017 

Gdy jednak atmosfera się rozluźniała, poziom wypowiedzi bohaterów stawał się znów nad wyraz absurdalny. Wygląda na to, że trudno mi dogodzić, bo i tak źle, i tak niedobrze.

„Uśmiechała się tak promiennie, że na chwilę stanęło mi serce [podkreślenie – M.B.]”
SJ Hooks, „Absolwentka” str. 91, tł. Aga Zano, Harper Collins Polska 2017 

„Absolwentka”, podobnie jak poprzednia część, wydana została w Polsce przez wydawnictwo Harper Collins. Książka swoją premierą miała w sierpniu tego roku.

Opiekę redakcyjną nad tytułem sprawowała Małgorzata Pogoda. Za opracowanie redakcyjne odpowiada Anita Rejch, natomiast korektą zajęła się Jolanta Rososińska.

Z języka angielskiego książkę przełożyła Aga Zano, natomiast projekt okładki stworzyła firma Emotion Media. Powieść wydana została w oprawie miękkiej bez skrzydełek. Na książkę składa się ok. 320 stron, a cena detaliczna wynosi 32,99 zł. „Absolwentka” dostępna jest także w formie elektronicznej.

„Absolwentka” okazała się jednym wielkim rozczarowaniem. Lektura tej książki była prawdziwą podróżą do krainy absurdu. Fabuła nie miała większego sensu, a wszystkie wątki tworzone były jedynie po to, by ostatecznie bohaterowie znaleźli się razem w „miłosnym uniesieniu”. Jak dla mnie, jest to jedna z tych książek, która nie wnosi niczego nowego, jest nieciekawa i zwyczajnie źle napisana. Kończąc, powiem tylko, że jeśli ktoś zaproponowałby mi przeczytanie innej książki SJ Hooks, to nawet nie znając opisu, odmówiłbym bez wahania.

¹SJ Hooks, „Absolwentka” str. 102, tł. Aga Zano, Harper Collins Polska 2017



Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu HarperCollins.  
  
Tytuł: "Absolwentka"

Autor: SJ Hooks


Tłumacz: Aga Zano
 
Wydawca: HarperCollins Polska


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 319 [3]


ISBN: 978-83-276-2939-5


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★☆☆☆☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  wynosi od jednej do pięciu gwiazdek.
 

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie!Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".


Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna