Blogowe podsumowanie 2017 roku

Zabierając się za pisanie tego podsumowania, zdałem sobie sprawę, ze właściwie nie wiem, kiedy minął mi kończący się rok. Pamiętam, jakby dopiero wczoraj witałem 2017 z pierwszymi lekturami.

Tradycyjnie, mam wrażenie, jakbym w ciągu tego roku nie wyrobił się z wszystkim, co sobie zaplanowałem. Dlatego też, w 2018 pojawią się recenzje książek, które przeczytałem jeszcze w „starym” roku. Na całe szczęście, przypomniałem sobie jednak, że warto byłoby napisać podsumowanie kończącego się roku, a wygląda ono tak:

1.    Książki, które okazały się naprawdę fenomenalne: 

„Wotum nieufności” – była to pierwsza książka Remigiusza Mroza w pełni poświęcona polityce, jednocześnie była to też pierwsza z obsadzonych w polskich realiach powieść political fiction. Okazała się naprawdę dobra i jest to jedna z moich ulubionych książek spod pióra Mroza.

„Najlepszy powód, by żyć” – Augusta Docher nie raz udowodniła, że żadnej pracy się nie boi, a swoje historie tworzy dla różnych grup wiekowych. „Najlepszy powód, by żyć” był jej debiutem w gatunku New Adult, ale jakim debiutem! Ta książka, oparta na prawdziwych zdarzeniach, wzruszyła nawet najtwardszych emocjonalnie czytelników.

„Tajemnicza śmierć Marianny Biel” – zaczynając 2017 rok, naprawdę nie przypuszczałem, że będę miał możliwość przeczytania książki, w której jednym z narratorów jest pies. Nie spodziewałbym się także tego, że taka książka mi się spodoba. A jednak – „Tajemnicza śmierć” pełna była humoru, zwrotów akcji i śląskiego klimatu. I mimo drobnych potknięć, kończyłem czytać tę książkę z wielkim uśmiechem na ustach.

2.    Książki, na których bardzo się zawiodłem:

„Zły Romeo” – no tak, tytuł mówi chyba sam za siebie. Ale ja naprawdę liczyłem na to, że ta książka okaże się przyjemną, lekką historią o miłości na deskach teatru. Bardzo się przeliczyłem, bo choć autorka i jej książki ma naprawdę wielu oddanych fanów, to ja z pewnością do nich nie należę.

„Młody świat” – książka Chrisa Weitza brzmi bardzo wtórnie, a jednak wydaje mi się, że wśród literatury dla młodzieży, mogłaby mieć dużą szansę. Krótko mówiąc, ten tytuł miał spory potencjał na to, by stać się prawdziwą sensacją na rynku. Niestety, wyszło jak zwykle.

„Dance, sing, love. Miłosny układ” – Layla Wheldon to bardzo młoda autorka, która swoim „Miłosnym układem” debiutowała na rynku. Widać to gołym okiem, gdyż jej książka okazała się naprawdę mocno niedopracowana. Tańca mamy tam niewiele, śpiewu jeszcze mniej, a prawdziwej miłości ze świecą szukać. Czytelnik otrzymuje za to niegrzecznego piosenkarza ze skrętem i tancerkę, której najbliższą przyjaciółką jest butelka whisky. Trzy razy nie.

3.    Wydarzenia czytelnicze, w których brałem udział:

W tym roku brałem udział w trzech dużych wydarzeniach związanych z literaturą. Były to Warszawskie Targi Książki, Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie i Śląskie Targi Książki w Katowicach.


Wyjazd na Warszawskie Targi nie była do końca zaplanowana, gdyż na pomysł wpadliśmy wraz z Sardegną na krótki czas przed targami. Mimo wszystko, naprawdę świetnie wspominam ten czas, gdyż były to moje pierwsze Targi Książki w stolicy. Spotkałem mnóstwo niesamowitych osób, kupiłem też parę ciekawych tytułów!


Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie to już mój coroczny, obowiązkowy wyjazd. Tego roku także było nieco chaotycznie, gdyż z powodów prywatnych, do samego końca nie byłem pewien, którego dnia pojawię się w grodzie Kraka. Jednak, tak jak w poprzednich latach, na MTK pojawiłem się w sobotę. Tłumy ludzi, tłumi pisarzy, tłumy blogerów i stosy książek. Czyli to, co lubię najbardziej. 


Ostatnie książkowe wydarzeni, czyli moje lokalne Śląskie Targi Książki. W tym roku odbyły się w listopadzie, po krakowskich targach. Jak zawsze, były one mniej oblegane, ale i tak nie miałem czasu na chwilę wytchnienia. Gdy nie zajmowałem się stoiskiem Śląskich Blogerów Książkowych, to biegałem na stoiska do autorów, na spotkanie przy scenie czy na zwyczajną kawę ze znajomymi. Były to naprawdę aktywnie spędzone trzy dni.

4.    Najchętniej czytane recenzje w 2017:
 W tym roku najchętniej przeczytaliście recenzje takich tytułów jak:

„Naznaczeni śmiercią” – przedpremierowa recenzja książki Veroniki Roth, znanej z bestsellerowej trylogii dla młodzieży „Niezgodna”;

„Połów” – druga część przygód na Wyspach Owczych stworzona przez niejakiego Ove Logmansbo, a tak naprawdę Remigiusza Mroza pod pseudonimem;

„Wotum nieufności” – wspomniana już dziś książka, czyli political fiction od Remigiusza Mroza;

„Chemik” – najnowsza książka Stephenie Meyer, autorki „Zmierzchu”. Ten tytuł nie należał do najlepszych, jakie miałem możliwość przeczytać w tym roku.

5.    Książka, którą przeczytałem jako ostatnią, a także ta, którą czytam aktualnie.

Ostatnią książką, którą w pełni ukończyłem w 2017 roku, jest „Światło w cichą noc” Krystyny Mirek. Lekka, świąteczna opowieść o miłości, świętach i wpływie rodziny na życie dorosłych ludzi.

„Terapia” Kathryn Perez – tę książkę właśnie zaczynam czytać i prawdopodobnie ukończę ją dopiero w 2018 roku. Jest to pierwsza książka wydana przez startujące Wydawnictwo Niezwykłe. Ten tytuł zbiera naprawdę mnóstwo pozytywnych opinii, dlatego mam wobec niego duże oczekiwania.

Cieszę się, że mój 2017 był naprawdę różnorodny – miałem szansę być na kilku dużych czytelniczych wydarzeniach, mogłem spotkać wiele osób i przeczytać mnóstwo różnych książek, zarówno tych dobrych, jak i mniej udanych.

A jak wyglądał Wasz 2017 rok? Czy choć jeden z punktów mojego podsumowania pokrywa się z Waszym?

Jednocześnie, przy okazji, chcę życzyć Wam wszystkim, byście w 2018 roku pełnili byli energii do dalszego działania, pasji, do tego, co robicie i mnóstwa czasu, by czytać książki, które sprawiają Wam radość!
Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna