PATRONAT: “Batawe”

Dwa dni temu swoją oficjalną premierę miała trzecia – i ostatnia – część z trylogii „Wędrowcy” stworzonej przez polską pisarkę Augustę Docher. „Batawe”, bo o tym tytule mowa, kończy młodzieżową historię o Annie Wilk i Leo Blacku. Podobnie jak przy poprzedniej części, tak i tym razem mam przyjemność bycia patronem medialnym nad tytułem. Jak więc, biorąc pod uwagę poprzednie dwa tomy, wypada „Batawe”?

Po ostatnich wydarzeniach, Anna i Leo chcą, by ich życie nieco bardziej się ustabilizowało, unormowało. Teraz, kiedy Debora trafiła do więzienia, a nikomu nie zagraża niebezpieczeństwo, Wędrowcy pragną chwili odpoczynku. Spotykają się ze swoimi przyjaciółmi – Krisem i Dalilą, cieszą się chwilą. Ich idylliczna sielanka nie trwa jednak długo… 

Wkrótce Anna odnajduje Księgę – właśnie tę, której według zapowiedzi przodków, ma chronić. Przeznaczeniem dziewczyny jest bowiem bycie Strażniczką Księgi. Tylko ona może zapoznać się z jej treścią, tylko przy niej Księgę można odczytać. I to właśnie na jej barkach spoczywa obowiązek jej bezwzględnej ochrony.

Początkowo Anna nie zdaje sobie sprawy, jak ważna jest Księga, której weszła w posiadanie. Jednak z każdym przeczytanym w niej zdaniem, dziewczyna poznaje nowe fakty w sprawie Wędrowców. Jednym z nich jest poznanie trzeciego plemienia. Oprócz plemienia Eperu, do którego młoda kobieta należy wraz z Leo, oraz Habbatum, czyli plemienia Debory, istnieje także trzecia grupa, nazywana Batawe.

„Bycie Batawe przypomina stanie na moście, pod którym wartkim nurtem płynie rzeka o nazwie Życie. […] Od ciebie zależy, czy trafisz na ten most i jak długo będziesz na nim stał […]”
Augusta Docher, „Batawe”, str. 364, Wydawnictwo Bis 2018

Życie nie jest jednak usłane różami, o czym Anna już dawno się przekonała. I teraz, choć chciałaby wreszcie cieszyć się zwykłymi, normalnymi chwilami, po raz kolejny znajduje się w kryzysowej sytuacji. Podobnie jak dla Anny, tak samo dla plemienia Habbatum, ważne jest pozyskanie Księgi. Kiedy więc dziewczyna ją odnajduje, sama staje się celem wrogów z przeciwnego plemienia.

Niebawem rozpoczyna się walka z przeciwnikiem, który nie chce się ujawnić przed Wędrowcami z Eperu. Tymczasem okazuje się, że Debora po raz kolejny wchodzi w drogę Annie i Leo. I przyniesie to naprawdę nieprzewidywalne skutki. Jednocześnie Anna przekonuje się, że w życiu tak naprawdę nic nie jest jedynie białe i czarne. Córka Dalily, Alisha, skrywa bowiem pewne tajemnice, a jedną z nich jest nietypowa relacja z… Brianem.

Kto tak naprawdę jest wrogiem, a kto przyjacielem? Jakie decyzje podejmą Wędrowcy? I czy Księga jest w ogóle warta zaciekłej walki?

„Batawe” to już ostatnia część trylogii „Wędrowcy”. Muszę przyznać, że biorąc do ręki egzemplarz tej książki, jednocześnie ucieszyłem się, że wreszcie mogę dokończyć tę serię, jak i w pewien sposób ogarnęło mnie nieco nostalgiczne uczucie. To właśnie z „Eperu” zaczynałem przygodę z twórczością Augusty Docher i było to… trzy lata temu. Wydaje się niedużo, a jednak – przez ten czas wiele się zmieniło. Zarówno u mnie, jak i w portfolio autorki.

Augusta Docher w swojej nowej książce kontynuuje historię Anny i Leo, a także bohaterów pobocznych znanych z poprzednich części. Oprócz tego wprowadza też całkiem nowe postacie, choć nie ma ich znowu tak wiele. W każdym razie, nie można Docher odmówić dobrej kreacyjności swoich bohaterów. W szczególności Anna jest dosyć mocną i wyrazistą postacią.

Ostatnia część „Wędrowców” jest także bardzo dobrze zbudowana pod względem fabularnym. W książce nie brakuje plot twistów, dzięki czemu historia nie wydaje się statyczna i zwyczajnie nudna. Mające miejsce w książce zdarzenia, odbywają się w dobrym następstwie czasowym.

Sama historia „Batawe” jest naprawdę ciekawa – nie ukrywam, że pierwszy tom, pełen tajemnic, podobał mi się nieco bardziej, jednak i w tej części autorka trzyma poziom, jaki narzuciła dla swojej trylogii na samym początku. Warto po prostu to powiedzieć – zwroty akcji sprawiają, że historia jest zwyczajnie interesująca i, choć staram się nie używać tego określenia, wciągająca. „Batawe” czytelnika zarówno zaskoczy i wzruszy, jak i rozbawi. Augusta Docher operuje, zręcznie zresztą, niezłym poczuciem humoru, dzięki któremu dialogi bohaterów nie wydają się sztuczne, a stwarzają naturalnie komiczne wrażenie.

Poza tym warto zauważyć, że cała ta trylogia stworzona została jako typowa seria powieści dla młodzieży. Nie może więc zabraknąć lekkiej dramy, głównie za sprawą Alishy, wewnętrznie rozdartej, niezdolnej do podjęcia żadnych decyzji z powodu sprzecznych rad rozumu i serca. Trzeba też dodać, że skoro odbiorcami tej książki mają być czytelnicy pomiędzy trzynastym a siedemnastym rokiem życia, to zarówno siła opisów poszczególnych scen, jak i słownictwo, nie są zbyt mocne. Jeśli po historię sięgną czytelnicy, którzy Augustę Docher poznali dzięki książce „Najlepszy powód, by żyć”, to muszą być świadomi, że tutaj jest jeszcze łagodniej.

W „Batawe” dowiadujemy się nieco o historii Wędrowców, głównie za sprawą Księgi. Właśnie na to liczyłem, kiedy otrzymałem do rąk trzeci tom. Miałem nadzieję, że ta część wyjaśni wiele kwestii związanych z Wędrowcami i jednocześnie w pewien sposób „domknie” tę historię. Szkoda, że autorka nie położyła większego nacisku na genezę Wędrowców.

„Batawe” okazało się idealnym zakończeniem tej trylogii. Takim, jakie każdy czytelnik chce zawsze otrzymać, kupując ostatnią część. Wyszło dość zgrabnie, z pozytywnym przesłaniem. Choć autorka zostawiła sobie otwartą furtkę, by ewentualnie w przyszłości kontynuować prace nad „Wędrowcami”, to przerzucając ostatnią stronę, miałem pewność, że na ten moment historia Anny i Leo została opowiedziana do końca.

„Batawe” swoją premierę miało 18 stycznia bieżącego roku. Podobnie jak poprzednie dwa tomy, tak i ta część wydana została przez Wydawnictwo Bis.

Projekt okładki stworzyła Dorothea Bylica. Oprawa jest miękka ze skrzydełkami, a litery tytułowe zostały wytłoczone. Na powieść składa się około 520 stron. Cena detaliczna książki wynosi 34,90 zł. Powieść dostępna jest także w wersji elektronicznej.

Tak jak wspominałem na początku, mój blog patronuje temu tytułowi. Oprócz tego, na skrzydełku znalazła się także moja opinia o powieści.

„Batawe” to niezła powieść dla młodzieży z wątkiem fantastycznym.  Wiele zwrotów akcji i niezwykli bohaterowie sprawiają, że książkę czyta się w naprawdę zastraszającym tempie, a jej lektura to sama przyjemność. Z całą pewnością, zarówno „Batawe”, jak i pozostałe części z tej trylogii, przypadną do gustu nastoletnim czytelnikom. Jestem pewien, że jest to powieść, która z pewnością umili każde popołudnie.

Już wkrótce na moim Facebooku pojawi się konkurs, w którym do wygrania będzie „Batawe”. Zachęcam więc do śledzenia mojej strony! 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu BIS.

Tytuł: "Batawe"

Autor: Augusta Docher


Tłumacz: -
 
Wydawca: Wydawnictwo Bis


Rok wydania: 2018

Liczba stron: 518 [4]


ISBN: 978-83-7551-554-1


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  wynosi od jednej do pięciu gwiazdek.

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie!Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".

Bądź na bieżąco: 
Zaobserwuj prywatny profil autora bloga:

Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna