“Tata ma dziewczynę”

W ubiegłym roku nie próżnowałem i starałem się czytać wiele różnych, pod względem tematycznym, książek. Dlatego też na blogu pojawiały się recenzje zarówno kryminałów, jak i powieści dla dzieci. Do tej ostatniej grupy, zaliczyć można także książkę Idy Pierelotkin – „Tata ma dziewczynę”. W założeniu – książka dla dzieci, która mówi o problemach dorosłych. Jak wyszło?

Dziesięcioletni Kuba przypomina każdego innego chłopca, który w zabawie biega po osiedlu, a w dni szkolne zasuwa z plecakiem pełnym podręczników do szkoły. I całe jego życie wydawałoby się całkiem normalne, gdyby nie fakt, że chłopiec od pewnego czasu nie jest do końca szczęśliwy. Bo sytuacja w jego domu zmienia się i nie jest tak, jak dawniej.

Na początku były kłótnie, nieporozumienia pomiędzy rodzicami. Ciche dni i obrażanie. Później, chociaż Kuba podskórnie wyczuwał, że coś jest nie tak, rodzice zachowywali się normalnie. A później wszystko się zmieniło – gdy tata Kuby przeprowadził się do innego mieszkania.  Nikt nie pozwolił jednak chłopcu na żal, bo przecież Kubuś zawsze był taki dzielny i rozważny, na swój wiek nawet ponadprzeciętnie dojrzały. A rodzice – chociaż razem ze sobą żyli jak pies z kotem, mieli przecież zawsze kochać Jakuba tak samo. Jakby nigdy nic się nie zmieniło.

Wkrótce jednak Kuba wie, że nie jest jak dawniej. Choć ojciec chłopca zawsze był zapracowany, to mieszkający z nim Kuba codziennie choć przez chwilę – przy porannym śniadaniu lub późnowieczornej kolacji – mógł zobaczyć tatę. Teraz Kuba czeka na odwiedziny ojca, jak na pierwszą gwiazdkę w Boże Narodzenie.  Gorzej jednak, gdy tata, zamiast przyjechać do syna, odwołuje obiecaną wizytę, choć Kuba przez cały poprzedni dzień marzył tylko o tym, jak spędzi następne popołudnie z własnym ojcem. Chłopcu doskwiera tęsknota, nic więc dziwnego, że razem z nią pojawia się smutek i żal.

Niebawem okazuje się, że tata Kuby chce na nowo ułożyć sobie życie – z nową rodziną. Chłopiec nie chce nawet o tym słyszeć, a co dopiero spotkać się z ojcem i jego przyszłą familią. Postanawia się zbuntować. Jednak czy tak rozważny, mądry i grzeczny chłopiec może sobie na to pozwolić? Jaka jest granica wytrzymałości dziesięcioletniego Kuby? I dlaczego nie może być jak dawniej?

Książka Idy Pierelotkin wydaje mi się naprawdę interesująca. I to całkowicie abstrahując od tego, jakie wzbudziła we mnie uczucia podczas samej lektury. Zwyczajnie, naprawdę zadziwiło mnie, jak autorka podeszła do tematu i połączyła jednocześnie problemy rodzinne z przygodami małego jeszcze chłopca. Dlatego na samym wstępie, „Tata ma dziewczynę” wydaje się tytułem interesującym i niespotykanym, choć później może w czytelniku wzbudzić wiele różnych uczuć.

„Tata ma dziewczynę” to historia stworzona dla młodego czytelnika. Sam główny bohater, w momencie rozgrywania się akcji książki, ma zaledwie 10 lat. W związku z tym rodzi się pytanie, dla kogo jest ta książka? Nie ukrywam,  że trochę się nad tym zastanawiałem. Z jednej strony, sama fabuła powieści nie jest dość trudna do zrozumienia, z drugiej – tematyka dotyczy problemów, których niektórzy dziesięciolatkowie zwyczajnie w świecie nie potrafią zrozumieć. Ostatecznie doszedłem jednak do jednego prostego wniosku – ta historia po prostu stworzona jest dla dzieci, których życie potoczyło się podobnie jak życie Kuby. Dla dzieci, których rodzice zdecydowali, że zwyczajnie już do siebie nie pasują.

„Tata ma dziewczynę” jest dobrze zobrazowaną historią rodzinnych problemów, choć utrzymaną w bardzo lekkiej, dziecięcej konwencji. Dziś, w XXI wieku, w roku 2018, rozwody nie są już niczym rzadkim. Wydaje się też, że wielu z nas przywykło do tego i słysząc, że któryś z naszych dalszych znajomych bierze rozwód, tylko pokręcimy ze współczuciem głową i nie roztrząsamy więcej przykrej sprawy. Jednak dla każdego dziecka rozwodzącej się pary, tym bardziej dla świadomego jedynaka, taka sytuacja nie jest codziennością. Jest to coś, co w jego życiu dzieje się po raz pierwszy, a jednocześnie niesie za sobą pewne skutki, których przewidzieć nie może do końca ani on sam, ani jego rodzice.

Ta książka pomaga zrozumieć pewne sprawy związane z zachowaniem, psychiką dziecka, które wychowywane jest tylko przez jednego z rodziców. Pokazuje problem, jakim jest rozwód. I choć nikt nie neguje słuszności takich decyzji, to jednak nie można ukrywać, że dla każdego dziecka jest to niewyobrażalna zmiana. W powieści Pierelotkin, autorka w prosty sposób przedstawiła, jak problemy dorosłych i ich decyzje, wpływają na życie dzieci. Wtedy to właśnie, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, sprawy dorosłych stają się także sprawami dzieci.

Jestem pełen podziwu wobec pisarki, gdyż, jak mi się wydaje, naprawdę wiernie odwzorowała uczucia, które pojawiają się u głównego bohatera jej książki. Reakcje Kuby wydają się prawdziwe, rzeczywiste. Dla osób, które być może nie miały nigdy doświadczeń z dziećmi par porozwodowych, zachowanie Kuby wydawać może się wyolbrzymione. Według mnie jednak jest po prostu naturalne. Jakub zachowuje się tak, jak uważa za słuszne. Chce się bronić, by po raz kolejny ktoś go nie skrzywdził. Przeciwstawia się temu, co serwuje mu życie, lecz niestety on sam nie może temu zapobiec.

W tak niewielkiej książeczce, autorka znalazła też miejsce, by zręcznie wpleść także parę innych sytuacji, które kształtują bohatera. Pierwsza z nich mówi o tym, że pochopne ocenianie i przypinanie łatek drugiemu człowiekowi sprawia, że nie tylko jemu robimy przykrość, ale także i my jesteśmy nieszczęśliwi. Druga – dotycząca przyjaciela Kuby – traktuje o tym, że rozwód, to nie jedyne rodzinne problemy.

Podsumowując, choć historia napisana przez Idę Pierelotkin może wydawać się błaha i niewiele wnosząca, tak naprawdę jest powieścią, która pomoże zrozumieć. Pomoc ta jednak nie jest skierowana tylko i wyłącznie do dzieci. Po książkę powinni przede wszystkim sięgnąć także dorośli.

Książka „Tata ma dziewczynę” Idy Pierelotkin wydana została w ubiegłym roku przez wydawnictwo Akapit Press. Nie jest to pierwsza wydana w tym wydawnictwie powieść Pierelotkin – nakładem Akapitu wyszły też bowiem takie książki jak: „Tylko nie impreza!”, „Pepa, nie świruj!” czy „Wenus w pietruszce”.

Za redakcję powieści odpowiedzialna jest Elżbieta Jasztal-Szwed. Korektą tytułu zajęli się Joanna Lewandowska, Adam Hemer i Magda Granosik.

Projekt okładki stworzyła Justyna Zajączkowska, odpowiedzialna także za skład i łamanie. Oprawa książki jest miękka, bez skrzydełek. Na powieść składa się niecałe 140 stron. A jej cena detaliczna wynosi 29,90 zł.

W książce „Tata ma dziewczynę” widać wyraźne doświadczenie autorki. Pisarka nie boi się poruszać ważnych dla dzieci problemów, ale robi to z gracją, bardzo zręcznie. Książka nie wydaje się więc ani zbyt lekceważąca, ani też nie czyta się jej topornie. Napisana została w języku, w jakim będą mogli zrozumieć ją zarówno rodzice, jak i dzieci. Na dodatek powieść mówi o wartości, jaką jest rodzina – nawet jeśli mama i tata już razem ze sobą nie mieszkają. Przeczytałem ją w jedno popołudnie, bo choć można dawkować ją sobie w małych ilościach, to ja chciałem jak najprędzej wiedzieć, jak zakończy się historia rodziny Kuby. Dla każdej osoby, chcącej zrozumieć, co dzieje się w głowie małego chłopca, gdy jedno z rodziców chce rozpocząć nowe życie, ta powieść to całkowicie obowiązkowy tytuł do przeczytania. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Akapit Press.

Tytuł: "Tata ma dziewczynę"

Autor: Ida Pierelotkin


Tłumacz: -
 
Wydawca: Akapit Press


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 135 [3]


ISBN: 978-83-65345-65-3


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★☆*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  wynosi od jednej do pięciu gwiazdek.

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie!Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".

Bądź na bieżąco: 
Zaobserwuj prywatny profil autora bloga:

Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna