Pociąg, śmierć i detektyw, czyli kultowe “Morderstwo w Orient Expressie”




Czasem warto sięgnąć po klasykę albo tytuły, które pomimo lat, nadal dobrze się sprzedają. I nie chodzi już nawet o utwory stojące na czele narodowej dumy literackiej, ale o książki wydane dwadzieścia, pięćdziesiąt czy osiemdziesiąt lat temu. Moda na ponowne odkrywanie pereł literatury wynika też między innymi z pojawiających się po kilkudziesięciu latach współczesnych ekranizacji. Tak rzecz miała się z powieścią „Ali i Nino” Kurbana Saida, podobnie jest też z Agathą Christie i jej „Morderstwem w Orient Expressie”.

Poirot rozwiązał kolejną sprawę, z Aleppo udaje się do Stambułu, gdzie zabawić ma na parę dni. Jednak Londyn postanawia zmienić jego plany, dlatego detektyw musi jak najszybciej wracać do Europy. Liczy się czas, Poirot wybiera więc Orient Express, jednak, co zaskakujące w zimowej porze roku, cały skład jest zapełniony. Na szczęście, dzięki koneksjom z dyrektorem kolei, Herkulesowi Poirotowi udaje się zająć miejsce w przepełnionym pociągu.

Pasażerowie w Orient Expressie są co najmniej różnoracy. Oprócz pokojówek, szwedzkiej misjonarki i rosyjskiej księżnej, w pociągu podróżuje także między innymi komiwojażer, żołnierz brytyjskiej armii i biznesmen z Włoch. A pośród nich wszystkich, kawę spokojnie popija belgijski detektyw.

Wkrótce, z powodu złych warunków pogodowych, pociąg się zatrzymuje. A właściwie zostaje zatrzymany – przez nawał śniegu, którego pojazd nie może przebić. Potrzebna jest pomoc z zewnątrz, jednak pociąg zatrzymał się pośrodku… niczego.

W tym samym czasie pojawia się szokujące odkrycie. W jednym z przedziałów osobowych znaleziony zostaje zamordowany pasażer pociągu. Co ważne, mężczyzna umiera od brutalnych pchnięć nożem. Zagadka jest o tyle skomplikowana,  że drzwi do jego prywatnego przedziału były zamknięte od wewnątrz, a z powodu zasp, morderca prawdopodobnie nie mógł uciec oknem…

Hercules Poirot, poproszony przez przyjaciela, dyrektora Compagnie Internationale des Wagons Lit, postanawia rozwiązać zagadkę zasztyletowanego pasażera. Zbrodnia wydaje się wykonana bezbłędnie, a zabójca na pierwszy rzut oka nie pozostawił żadnych śladów. Detektyw wie jednak, że nie ma zbrodni doskonałej…

W tym zasypanym śniegiem luksusowym pociągu, oprócz ofiary i niewinnych osób, znajduje się także morderca. I nikt nie wie, jaki będzie jego następny krok. Choć na pozór kręg podejrzanych nie wydaje się rozległy, Poirot szybko przekonuje się, że każdy z pasażerów coś ukrywa.

Kiedy sekrety podróżnych Orient Expressu zaczynają wychodzić na jaw, a maski pozorów opadają, Hercules Poirot będzie musiał przedstawić rozwiązanie zagadki. A wraz z nim, wskaże, kim tak naprawdę był zabójca…

Myślałem, że Agatha Christie to nazwisko, które nie trzeba nikomu przedstawiać. Znana jest jako królowa kryminałów, a współcześni autorzy nierzadko porównywania są właśnie do niej. A jednak, jak się okazało, nie wszyscy znają jej nazwisko – choćby ze słyszenia. A to wielka szkoda, bo jak można się przekonać, „Morderstwo w Orient Expressie” to książka, której nie sposób się oprzeć.

Agatha Christie stworzyła kolejną, inteligentną historię, w której naprawdę trzeba ruszyć głową, by odnaleźć wskazówki do rozwiązania zagadki. A owa tajemnica morderstwa w Orient Expressie nie jest wcale tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. I choć być może dzisiejszy współczesny pisarz zostałby skrytykowany za tak zawiłą intrygę, Christie przechodzi to bez żadnej uwagi, bo i wykonanie jest kapitalne.

„Morderstwo w Orient Expressie” przeczytałem już jakiś czas temu. Kiedy znajoma poprosiła mnie o pożyczenie jakiejś lektury, która będzie niezła i jednocześnie całkiem inna niż powieści czytane przez nią dotychczas, zaproponowałem jej książkę Agathy Christie bez mrugnięcia okiem. W nowym, filmowym egzemplarzu, nie mówiąc, że pierwszy wydanie miało miejsce w 1934 r. I jaki był rezultat mojego eksperymentu społecznego? Sprawa Herculesa Poirota tak jej się spodobała, że nabrała ochoty na pozostałe tomy tej kryminalnej serii.

Nie piszę tego bez celu – ta ponadczasowość, którą cechuje się Agatha Christie, jest niezwykła. Bo nawet pomimo tych ponad osiemdziesięciu lat od daty wydania, książka nadal jest intrygującą lekturą. „Morderstwo w Orient Expressie” to także gwarant, że sprezentowany komuś, z jakiejś okazji tytuł tej angielskiej pisarki, z dużym prawdopodobieństwem spodoba się także osobom, które nie przepadają za kryminałami.

Osobiście w „Morderstwie...” zakochałem się głównie z jednej przyczyny, być może dość przyziemnej. Styl pisania Christie jest dla mnie jak lekarstwo dla mojej czytelniczej duszy. I to twierdzenie nie jest wcale przesadzone.

Agatha Christie udowodniła swoimi książkami, że kryminał nadal może być niebanalny, mimo że w powieści autorka nie chwali się swoją znajomością łaciny kuchennej. Bo czasem, żeby przeklinać, trzeba umieć to robić i wiedzieć, kiedy jest to w dobrym tonie. Ale nie tylko o wulgaryzmy tutaj chodzi, bowiem „Morderstwo w Orient Expressie” nie obfituje także w mocne, makabryczne opisy przestępstw.

Bo, jak mi się wydaje, te osiemdziesiąt lat temu, co wcale nie jest przecież tak długim okresem, zarówno kultura osobista, jak i wartość literatury były inaczej postrzegane, a do tego panowała, dziś będąca często obiektem żartów, sztywna angielska etykieta.

Tę historię o Poirocie czyta się naprawdę przyjemnie. Lekturę o morderstwie w międzynarodowym pociągu można przeczytać nawet w parę godzin, a później z zadowoleniem odłożyć ją na półkę. Jest to miła odmiana od czytanych nowości, które nie zawsze są tak dobre, jak wydają się nam na pierwszy rzut oka.

„Morderstwo w Orient Expressie” wydane zostało przez Wydawnictwo Dolnośląskie. Moje wydanie premierę miało w związku z ekranizacją książki, która pojawiła się w kinach w listopadzie 2017 roku. Do tej pory nie widziałem jeszcze filmu, choć obiecuję sobie, że gdy tylko pojawi się na DVD, to będę musiał go zobaczyć.

Przekładem książki zajęła się Marta Kiesiel-Małecka, znana w Polsce także ze swoich książek fantasy. Za redakcję tytułu odpowiada Ewa Czapska-Kowalik, a za korektę Aleksandra Hada.

Na okładce pojawił się fotos z ekranizacji, oprawa książki jest miękka ze skrzydełkami. Na powieść składa się około 260 stron. Cena detaliczna wynosi 29,90 zł. „Morderstwo w Orient Expressie” dostępne jest także w formie elektronicznej.

„Morderstwo w Orient Expressie” to kolejna pozycja w mojej biblioteczce, którą mogę z całym sercem polecić. Być może inne książki Agathy Christie bywały lepsze niż ta historia, w każdym razie zasztyletowany pasażer, pociąg utknięty w zaspie i Poirot  wystarczają, by sięgnąć po tę książkę z pewnością, że w żadnym razie nudzić się nie będziemy.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu (GW Publicat).

Tytuł: "Morderstwo w Orient Expressie"

Autor: Agatha Christie


Tłumacz: Marta Kisiel-Małecka
 
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 261 [5]


ISBN: 978-83-271-5777-5


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★★★*
*Klasyfikacja w aplikacji GoodReads  wynosi od jednej do pięciu gwiazdek.
PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie! Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".

Bądź na bieżąco! Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna