“Terapia”

Bardzo na czasie są ostatnio powieści, których tematyka porusza trudne tematy związane zwykle z samookaleczeniem czy depresją. Chyba ciężko byłoby polemizować z twierdzeniem, że książki o takiej tematyce są potrzebne w naszej literaturze – tym bardziej jeśli problem dotyka dzieci i młodzieży. Jednak czy wszystkie te tytuły są równie dobre? Ostatnio miałem możliwość przeczytania „Terapii” Kathryn Perez. Książka, po której trudno się czegokolwiek spodziewać. Jak poradziła sobie, jeśli pod uwagę wziąć inne podobne powieści?


Jessica nie marzy o niczym innym, jak o normalności. Być może w jej domu nie powodzi się najgorzej – choć matka-alkoholiczka z pewnością nie wygrałaby konkursu na gospodynię roku – to życie osobiste Jess jest w rozsypce. Dziewczyna jest w szkole popularna, jednak okryto ją nie taką sławą, o jakiej marzyłyby nastoletnie dziewczyny. Szczególnie grupa popularnych nastolatek wyśmiewa się z Jessiki. Po szkole bez ustanku niosą się plotki, że jest łatwa, puszczalska, tania. Tymczasem Jess wcale nie chce taka być, choć zaczyna wierzyć w to, co mówią o niej ludzie. Dziewczyna pragnie odwzajemnionej miłości – jednak nigdy jej nie doświadczyła. Jedyny znany jej sposób poznawania ludzi to ten przez łóżko, a niestety, oprócz jednorazowego uniesienia z zawodnikiem szkolnej drużyny futbolowej, dziewczyna nie może liczyć na nic innego, co dopiero mówiąc o prawdziwym związku. 

To boli i sprawia jeszcze większą przykrość, gdy okazuje się, że chłopak, w którym się zakochała, perfidnie z niej zakpił. Tymczasem na jej drodze pojawia się Jace. Chłopak jak ze snów, zawodnik szkolnej męskiej drużyny pływackiej. Jess nawet nie pomyślałaby o tym, że nastolatek mógłby w ogóle się do niej odezwać. Nic więc dziwnego, że jest zaskoczona i nieufna, gdy chłopak o nieskazitelnej reputacji, z dobrego, bogatego domu, chce się z nią zaprzyjaźnić. To na początek. A potem…?

Życie nie jest jednak usłane różami, o czym przekonuje się zarówno Jessica, jak i jej przyjaciel. Choć spędzanie wspólnie czasu sprawia im mnóstwo radości, w pewnym momencie docierają do punktu, z którego nie ma już odwrotu. To od nich zależy, jakie decyzje podejmą. Tylko co zrobić, gdy każda z opcji wyboru jest nieodpowiednia? I czy w młodości można podjąć dobre decyzje bez popełniania błędów?

„Nie znam cię, Jessica, i nie wiem, dlaczego jesteś, jaka jesteś… Nie mam pojęcia, czemu stronisz od ludzi, ani dlaczego taka piękna dziewczyna notorycznie oddaje się zwykłym dupkom; całą prawdę znasz jedynie ty. Chcę tylko, żebyś wiedziała, że jakiekolwiek są twoje powody, to wcale nie znaczy, że jesteś bezwartościowa, albo że zasłużyłaś sobie na to, co cię spotyka”
Kathryn Peres „Terapia” [zapis oryg.], str. 37, tł. Dominika Lachowicz, Wydawnictwo Niezwykłe 2017

„Terapia” Kathryn Perez to taka książka, która powinna poruszyć wszystkie nasze delikatne struny. Powinna sprawić, że będziemy płakać, śmiać się i całym sobą przeżywać historię Jessiki i Jace’a. Ale taka nie jest. A przynajmniej nie na początku i nie dla mnie. Bo jak się okazuje, książka Perez została tak bardzo obładowana emocjami, że po pewnym czasie tworzy się wręcz dramaturgiczny balast.

Powieści o depresji czy innych zaburzeniach psychicznych są potrzebne. To niezaprzeczalny fakt. Takie tytuły, nawet jeśli jest to proza i cała fabuła to fikcja literacka, części osób pewnie pomagają zrozumieć wiele spraw związanych z tymi problemami. Szczególnie jeśli są napisane w porządny sposób, dobrze przygotowane pod względem merytorycznym, jeśli chodzi o wiedzę z zakresu psychologii i tworzone są w języku zrozumiałym dla odbiorców. Dlatego też warto docenić fakt, że Kathryn Perez spróbowała napisać powieść pełną problemów. Jak z pewnością autorka sama się przekonała, nie jest to łatwe zadanie.

Książka Kathryn Perez to powieść, która moim zdaniem pretenduje do określania najbardziej melodramatycznej powieści roku. Ilość dramatów, jakie zaserwowała autorka swoim bohaterom, jest niewyobrażalna. Jasne, spodziewałem się, że w książce o problemach, te dramy są konieczne do podtrzymania akcji. W „Terapii” jednak ich ilość jest nierównomierna w stosunku do całej akcji, zachowania bohaterów i… mojej cierpliwości.

Liczba problemów, z jakimi zmagać musi się Jessica, a także Jace i inni jej znajomi, jest niewyobrażalna. Po części są one zrozumiałe, wytłumaczenie dla większości z nich jest w chorobie, z jaką zmaga się bohaterka. Mówimy tutaj o tak zwanej osobowości borderline. Przypadłość została w książce po pewnym czasie opisana w dość dobry sposób, nie mogę zarzucić autorce, że o wybranej przez niej chorobie nie miała żadnego pojęcia. Plus za to, że fabuła akcji została poprowadzona w taki  sposób, by większość zaburzeń udało się podpiąć pod wspomniane borderline. Jednak w pewnym momencie, mimo wszystko, miałem ochotę powiedzieć stop. Pomimo tego, że w książkach wszystko jest możliwe, a kreatorem świata przedstawionego jest autor, to wydaje mi się, że Kathryn Perez zapomniała, czym jest umiar.

Czego więc spodziewać można się w tej książce? Z pewnością oprócz scen związanych z bezsilnością i niemożnością radzenia sobie z problemami, nie brakuje w powieści wulgarnych tekstów erotycznych, a także mocnych scen przemocy. Pytanie tylko, czy oczekujemy czegoś takiego w tej książce? Być może tak miało być w zamierzeniu autorki – powieść miała szokować niepasującym zachowaniem, jednak wydaje mi się, że całość można było przedstawić w inny, bardziej subtelny sposób.

Najlepsza część książki? Osobiście, najbardziej podobało mi się zakończenie tej powieści. Było ciekawe, dopracowane i nieco wzruszające – takie jak powinno być. Ostatnich kilka rozdziałów zdecydowanie podnosi książce ocenę. Na tych ostatnich stronach, Perez pokazała, że potrafi grać na uczuciach swoich odbiorców.

Ostatecznie – nie sądzę, by „Terapia” była książką złą, ale by powiedzieć o niej, że jest bardzo dobra, to także przesada. Ma parę naprawdę nieźle poprowadzonych wątków, dobrze też, że autorka postanowiła zainteresować się problemem borderline. Niestety, są też minusy – jak chociażby przesyt dramatycznych wątków – o których trzeba pamiętać.

„Terapię” autorstwa Kathryn Perez w Polsce wydało Wydawnictwo NieZwykłe. Jak można zauważyć, jest to całkiem nowy na rynku wydawca, który wystartował od razu z zagranicznym autorem. Naprawdę podziwiam ekipę NieZwykłego za odwagę.

Za redakcję tytułu odpowiada Barbara Marszałek. Redaktorem technicznym był Mateusz Bartel. Z języka angielskiego powieść przełożyła Dominika Lachowicz.

Za projekt okładki odpowiada Okay Creations. Co prawda – okładka nie jest może powalająca, choć sporządzono ją na kanwie okładki amerykańskiej. Można przymknąć jednak na to oko, bo przecież nie ocenia się książki po okładce

Powieść wydana została w okładce miękkiej ze skrzydełkami. Na książkę składa się około 480 stron. Jej cena detaliczna wynosi 38,90 zł. „Terapia” dostępna jest także w wersji elektronicznej w zdecydowanie niższej cenie.

„Terapia” Kathryn Perez to powieść o szukaniu miłości i poznawaniu jej definicji, ale nie tylko. To także książka traktująca o trudnym problemie zaburzenia osobowości. W związku z tym pojawia się mnóstwo kłopotów wśród bohaterów, a historia po pewnym czasie przypominała mi kalejdoskop wydumanych problemów. Jednak – choć fabuła nie jest zbyt wyrafinowana – jestem pewien, że dużej liczbie czytelników przypadnie ona do gustu.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

Tytuł: "Terapia"

Autor: Kathryn Perez


Tłumacz: Dominika Lachowicz
 
Wydawca: Wydawnictwo NieZwykłe


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 483 [3]


ISBN: 978-83-7889-541-1


Liczba gwiazdek przyznanych w GR: ★★★☆☆*
PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie! Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".

Bądź na bieżąco: 
Zaobserwuj prywatny profil autora bloga:

Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna