W trosce o zasady – “O sztuce bycia z innymi”

Dobre maniery i nauka kultury osobistej, to jedno z podstawowych, a jednocześnie najważniejszych zadań wychowawczych, w obliczu których stanąć muszą zarówno rodzice, jak i szkolni pedagodzy. Prawidłowych postaw uczymy się już we wczesnych latach, choć nie zawsze z dobrym rezultatem. Nikt bowiem nie jest idealny. Jednak w prawdziwym, dorosłym życiu, trzeba umieć zachowywać się stosowanie do sytuacji, z odpowiednią gracją. Na rynku pracy zaś, oprócz ukończonych szkół w pięknym życiorysie zawodowym, liczy się doświadczenie i… swego rodzaju ogłada.

Właśnie z powodu zapotrzebowania na zdobywanie wiedzy z zakresu savoir-vivre, a także poprawnej etykiety środowiskowej, powstają liczne kursy, szkolenia i książki. Na księgarskich półkach znajdziemy więc wiele poradników dotyczących tego zagadnienia, a od zeszłego roku natknąć możemy się także na książkę „O sztuce bycia z innymi. Dobre maniery na nowy wiek” autorstwa Renaty Mazurowskiej i Tomasza Sobierajskiego.

Renata Mazurowska jest psychoterapeutą, natomiast Tomasz Sobierajski to socjolog i wykładowca akademicki. Ten duet napisał książkę, w której autorzy przedstawiają zasady dobrego obyczaju w obecnych czasach – w których na co dzień zamiast surdutów, nosi się spodnie o obniżonym kroku.

Fot. mat. wydawcy / GW Helion
Mówiąc o zasadach i dobrych manierach, często wywraca się oczami, przypominając pełne kurtuazji sceny ze starych, zagranicznych filmów. Autorzy książki „O sztuce bycia z innymi” porównują znane do tej pory zwyczaje i odpowiadają na pytanie, czy warto stosować się do ustanowionych kilkadziesiąt lat temu reguł dobrego stylu. W książce nie brakuje rozważań o codziennych sytuacjach, które – być może przez roztargnienie, a może przez brak dobrej wiedzy – nie zawsze należą do tych eleganckich.

Dlatego też autorzy poświęcają uwagę na analizę tego, jak zachować powinniśmy się podczas spotkań biznesowych i spotkań prywatnych, spotkań pomiędzy osobami tej samej płci, a płci przeciwnej (rozważanie chociażby tego, czy przy obecnym feminizmie, mężczyźni nadal powinni ustępować kobietom w drzwiach), czy nawet jak żyć z innymi, by każdemu z nas było zwyczajnie wygodnie.

Wszystko sprowadza się więc do tego, że kultura osobista to coś, co ceni się znacznie bardziej niż wysokie stopnie na świadectwie. Sposób naszej wypowiedzi, umiejętność zachowania w konkretnych sytuacjach – to wszystko składa się na wizerunek postrzegania nas przez innych ludzi. Dlatego, tak, jak dbamy o to, by wyglądać schludnie, tak samo powinniśmy zwracać uwagę na to, co i jak  robimy, bo świadczy to na naszą korzyść (lub przeciwnie).

Dobra postawa to prawdziwa sztuka, o czym często zapominamy. Powszechnie więc słyszymy tak zwaną łacinę kuchenną, gdy akurat korzystamy z komunikacji miejskiej, a włączając telewizor, politycy wykrzykują z odbiorników o „mordach zdradziecki”. I choć wiemy, że ani ludzie z autobusu nie powinni w taki sposób mówić o teściowej, ani politycy obrażać innych polityków, takie zachowania są nagminne. Wydaje się więc oczywiste, że książki takie jak „O sztuce bycia z innymi” są zwyczajnie potrzebne. A jednak, chyba niekoniecznie akurat ten tytuł.

Ta książka okazała się kompletnie nie tym, na co liczyłem. A liczyłem na dobrze podane zasady savoir-vivre udoskonalone na potrzeby XXI wieku. Ta książka nie jest bowiem żadnym poradnikiem, a wywiadem-rzeką pomiędzy osobami, których ja sam kompletnie nie kojarzę – ani ze świata mediów, ani ze świata kultury, ani nawet nauki.

Książka, zaraz po przedsłowiu, zaczyna się od wywiadu Tomasza Sobierajskiego ze swoim ojcem. I teoretycznie wydaje się to całkiem dobrym pomysłem, gdyż to właśnie to, co dzieje się w  rodzinie nas kształtuje, przekazujemy sobie wzajemnie wartości: rodzice wychowują dzieci, a te zachowują się tak, jak nauczyli się postępować w domu. Jednak ten jeden rozdział, który jest rozmową pomiędzy dwoma panami Sobierajskimi, już wiele mówi o tym tytule. I już po nim poczułem, że ta książka okaże się drogą przez mękę. Książką z pompatyczną, trudną do przebrnięcia atmosferą, którą próbowała później rozładować Renata Mazurowska, wtrącając także swoje własne życiowe historie (niestety z marnym skutkiem).

Nie chcąc być uprzedzonym, dałem szansę kolejnym rozdziałom. I kolejnym. W ten sposób  przeczytałem całą tę książkę, z nadzieją, że może coś się zmieni – a przynajmniej, że zagadnienia na tyle mnie zainteresują, że po pewnym czasie przestanę zwracać uwagi na toporny styl autorów. Pod koniec lektury doszedłem do wniosku, że choć czasem mniej znaczy więcej, w tym wypadku naprawdę mamy do czynienia z wyjątkiem od tej zasady.

Nie mogę zarzucić autorom, że ich rozmowy odbiegają od tematu książki czy że roztrząsają niepotrzebne kwestie. Faktycznie, autorzy naprawdę rozmawiają o savoir-vivre, próbując przekazać najważniejsze zasady w tej kwestii. Ale na tym właściwie rola dydaktyzmu tego tytułu się kończy.

„O sztuce bycia z innymi” to książka, w której pełno jest oczywistości. Po przeczytaniu nie dowiedziałem się praktycznie nic, co mógłbym uznać za wartościową, nową informację. Czasem udało mi się „wyciągnąć” coś z ramek umieszczonych pod koniec niektórych rozdziałów, jednakże trzeba zauważyć, że nie stanowią one właściwej części książki, czyli owych wywiadów.

Nie mam prawa nikogo oceniać za jego zachowania, wybory czy osobowość i nie robię tego. Jednakże muszę powiedzieć, że przedstawieni podczas wywiadu autorzy książki, wydają się wręcz gloryfikowani na łamach tego „poradnika”. Ta idealizacja wizerunku nie tylko drażni, ale także wydaje się wręcz nierzeczywista. Jestem pewien, że autorzy nie mieli takich intencji, jednakże takie odczucia wyniosłem po lekturze ich książki. I chociaż nie oceniam ich jako osoby, oni sami mieli odwagę zrobić to wobec innych ludzi w swojej książce.

Czarę goryczy przelewa fakt, że ten wywiad-rzeka jest dla mnie po prostu nudny. Książka nie zachwyciła mnie ani nowymi, dobrze przedstawionymi treściami, ani stylem autorów, nie podzielam także wielu subiektywnych odczuć, które w wywiadzie opisali autorzy. Poczułem za to wielkie rozczarowanie, że zwyczajnie zmarnowałem swój czas.

Książka Renaty Mazurowskiej i Tomasza Sobierajskiego została wydana przez Grupę Wydawniczą Helion pod marką Sensus. Tytuł swoją premierę miał w maju ubiegłego roku. Redaktor prowadzącą  tytułu była Anna Bałabuch.

„O sztuce bycia z innymi. Dobre maniery na nowy wiek” wydane zostały w oprawie miękkiej ze skrzydełkami. Na książkę składa się około 150 stron. Tytuł dostępny jest również w wersji elektronicznej.

Poradniki to jedne z najpopularniejszych książek na rynku. Na fali popularności powstaje ich naprawdę dużo – trafić możemy więc zarówno na te „dobre”, jak i na takie, które kompletnie nic nie zmienią w naszym życiu, choć przecież taka jest właśnie rola poradników. „O sztuce bycia z innymi” kompletnie mnie do siebie nie przekonuje – ani pod względem merytorycznym, ani pod względem językowym. Będąc więc w zgodzie ze sobą, muszę powiedzieć temu tytułowi, niestety, stanowcze nie. Chociaż savoir-vivre to nadal ciekawy temat, który warto poznać lepiej, to ja z pewnością nie zaryzykuję i nie zdecyduję się na kolejną czytelniczą przygodę z którymś z autorów omawianej książki.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Grupie Wydawniczej Helion.

Tytuł: "O sztuce bycia z innymi. Dobre maniery na nowy wiek"

Autor: Renata Mazurowska, Tomasz Sobierajski


Tłumacz: -
 
Wydawca: Sensus (GW Helion)


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 150 [4]


ISBN: 978-83-283-2747-4


Liczba przyznanych gwiazdek: ★★☆☆☆☆

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie! Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".

Bądź na bieżąco! Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna