Czas na herbatę – „Anglicy. Przewodnik podglądacza”


Dziś na listach bestsellerów prym wiodą raczej powieści, poradniki oraz tytuły wydane przez gwiazdy show-biznesu. Tak dużą popularnością nie cieszy się literatura faktu oraz reportaże, chociaż nawet i od tej reguły zdarzają się wyjątki. W ubiegłym roku Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego wydało w Polsce książkę „Anglicy. Przewodnik podglądacza” opisującą obecne społeczeństwo brytyjskie. Jak wypada książka Matta Rudda na tle innych podobnych tytułów?

W XXI wieku następują dynamiczne zmiany w społeczeństwach. Dziś trudno już znaleźć kraj, w którym mieszkaliby jedynie rdzenni jego mieszkańcy. Napływowe masy imigrantów zarobkowych, osób, które wyjeżdżają w poszukiwaniu lepszego życia w nowym miejscu, sprawiają, że społeczeństwo staje się multikulturowe. Trudno wówczas o spójność etniczną czy wyznaniową. Jednak nadal – można mówić o spójności narodowej, jaką jest obywatelstwo danego kraju.

Zadania trudnego, ale jak się okazuje, nie niemożliwego, podejmuje się Matt Rudd – brytyjski dziennikarz i felietonista, znany głównie ze swoich artykułów w „Sunday Times”, siostrzanego tygodnika „The Times”. Autor w swojej książce „Przewodnik podglądacza” stara się scharakteryzować obecne społeczeństwo Wielkiej Brytanii, uwzględniając wiele codziennych czynników, które wpływają na charakter i zachowanie współczesnych Brytyjczyków.

W swojej książce dziennikarz w charakterystyczny dla siebie sposób opisuje codzienność typowego mieszkańca Wysp. Rozdział pierwszy zatytułował „Kanapa”. I nie jest to żadna metafora. Pierwszy rozdział poświęcony jest właśnie wersalkom, czyli prawdopodobnie jednym z najważniejszych mebli w domu Anglików. Następnie przedstawiana jest kuchnia – i nie chodzi tylko o pomieszczenie, ale także o to, co Brytyjczyk zjada na kolację. Natomiast zgodnie z zasadą „Wolnoć Tomku…” Rudd opowiada o obcowaniu Anglików z naturą w rozdziale „Ogrody”. Okazuje się bowiem, że oprócz opalania podczas słonecznego brytyjskiego dnia, mieszkańcy Wysp potrafią być naprawdę hardzi i brać udział w prawdziwych olimpiadach na najlepszy ogródek. A mogą także po ogródku hasać całkowicie nago. Następnie „Pociąg podmiejski” i „Biuro” to rozdziały o smutnej egzystencji Anglików podczas korzystania z kolei i pracy w wielkich biurowych molochach. W „Pub, klub i curry” i „Sklepach” dziennikarz opisuje, jak wolny czas spędza się w Wielkiej Brytanii, „Boisko” natomiast to rozdział o niespełnionych sportowych marzeniach i o tym, że każdy Anglik zajmuje się sportem, a nikt nie jest „fit”. „Autostrada” i „plaża”, to rozdziały, w których dziennikarz wspomina o podróżach i wypoczynku nad brzegiem morza, natomiast ostatni rozdział „Sypialnia”, dotyczy tej najbardziej intymnej strefy w domu Brytyjczyków.

Początkowo może się wydawać, a szczególnie po przeczytaniu opisu, że książka Matta Rudda będzie tytułem, w którym jeden Anglik narzeka na otaczające go życie. Zresztą taka opinia o Brytyjczykach już się wyrobiła – że to naród pełen osób flegmatycznych i marudnych, ciągle niezadowolonych z życia. I choć może faktycznie nie są oni szczególnie energiczni, to jednak Rudd pokazuje swój naród w nieco innym świetle.

Na początek warto jednak zauważyć, że książka wydana została pierwotnie w Wielkiej Brytanii w 2013 roku. Czytelnicy, którzy zabierają się za lekturę dopiero teraz – tak jak ja – muszą być świadomi, że od tego czasu wiele się zmieniło.

Fot. okł. Wydawnictwo
Uniwersytetu
Jagiellońskiego
Rok po wydaniu książki, czyli w 2014 roku, pojawiły się wyniki badań organizacji Joshua Project. Z informacji przez nich podanych wynikało, że na społeczeństwo Wielkiej Brytanii w 70,5% składali się Anglicy, 9,7% Szkoci, 5,3% byli to Pakistańczycy, w 3% zmieścili się Irlandczycy, a 2% stanowili Walijczycy. Poniżej jednego procenta stanowili obywatele innych grup etnicznych (m.in. Niemców, Chińczyków czy Amerykanów). Piszę o tym nie bez powodu – przez fale imigracyjne, wiele zmieniło się w tym czasie. W tamtym roku na szóstym miejscu znajdowali się bowiem… Polacy, których na Wyspach było ok. 890 tys. osób! Przy tak gwałtownych zmianach trzeba więc brać pod uwagę to, że książki takie jak „Anglicy. Przewodnik podglądacza” mogą tracić na aktualności.

Jednocześnie trzeba też zwrócić uwagę, że przecież autor w swojej książce nie skupia się na innych kimś poza tytułowymi Anglikami, jednak należy także pamiętać, że to właśnie otaczające je społeczeństwo – złożone z różnych grup kulturowych – wpływa na Anglików i modeluje ich zachowania.

Jednak oceniając samą książkę, wypada ona naprawdę dość nieźle. Matt Rudd opisuje w niej społeczeństwo na podstawie osób, które spotyka podczas podróży i pisania książki. Mówi o osobach, z którymi miał faktyczny kontakt, co sprawia, że jego opinie na temat Brytyjczyków nie są nudnymi, suchymi faktami.

I jest to dość przyjemne doświadczenie, jednak operowanie w książce jedynie wnioskami wysnutymi przez rozmowy z innymi obywatelami Wielkiej Brytanii, sprawia, że w „Anglikach” nie znajdziemy konkretnych danych, a co za tym idzie – nie ma też źródeł. Dlatego trudno jest ocenić, w jakim stopniu prawdziwe znajdziemy odzwierciedlenie Anglików w książce Matta Rudda.

Dziennikarz przedstawia różne aspekty życia społeczeństwa brytyjskiego – co widać nawet po  samych nazwach rozdziałów „Przewodnika podglądacza”. Jednak oprócz tego, że autor mówi o ogóle całego kraju, to nie boi się także wspomnieć o samym sobie. Matt Rudd nie rezygnuje zatem z samokrytyki. Pokazuje, że także i on może pretendować do miana „typowego Brytyjczyka”, chociaż nie jest zapalonym fanem gry w bingo.

Za pomocą tej książki autor próbuje także pomóc swoim odbiorcom – Anglikom i czytelnikom z innych krajów – zrozumieć owego „typowego Brytyjczyka” i pokazać jego bardziej ludzkie oblicze. A robi to w sposób błyskotliwy i mocno angielski, co oznacza, że w tym tytule nie brakuje sarkazmu i ironii.

Książka „Anglicy. Przewodnik podglądacza” została wydana w październiku ubiegłego roku przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Za przekład z języka angielskiego odpowiedzialna jest Magdalena Rabsztyn-Anioł. Redakcją zajęła się Jadwiga Makowiec, natomiast korektą – Grażyna Gawryłow.

Projekt okładki stworzyła Agnieszka Winciorek. Książka została wydana w oprawie miękkiej ze skrzydełkami. Na treść „Anglików” składa się około 250 stron. Cena detaliczna wynosi 39,99 zł.

„Anglicy. Przewodnik podglądacza” to ciekawa pozycja, po którą warto sięgnąć, gdy jesteśmy zainteresowani Wielką Brytanią – w szeroko rozumianym zakresie. Matt Rudd nie ogranicza się w swojej książce tylko do jednego tematu, rozwija za to wiele różnych aspektów życia Anglików. Jest to napisany z humorem przewodnik po angielskich charakterach, który z całą pewnością można polecić.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego. 

Tytuł: "Anglicy. Przewodnik podglądacza"

Autor: Matt Rudd


Tłumacz: Magdalena Rabsztyn-Anioł
 
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego


Rok wydania: 2017

Liczba stron: 252 [6]


ISBN: 978-83-233-4273-1


Liczba przyznanych gwiazdek: ★★★★☆

PS. Podobało Wam się? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, co sądzicie w komentarzach! Jeśli nie – też wyraźcie swoje zdanie! Jak widzicie, właśnie testuję nowy system komentarzy Disqus, więc Wasze przemyślenia są teraz dla mnie jeszcze bardziej cenne.
Aby skomentować anonimowo należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".

Bądź na bieżąco! Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna