Problemy dojrzewania, czyli „Raczej szczęśliwy niż nie”


LGBT, związki partnerskie czy wychowywanie dzieci przez pary homoseksualne to tematy, które są ostatnio bardzo popularne – i wcale nie tylko na językach parlamentarzystów, ale także obywateli, którzy mają coraz większą świadomość na temat związków jednopłciowych. Na początku tego roku książkę „Raczej szczęśliwy niż nie” Adama Silvery wydało wydawnictwo Czwarta Strona.

Aaron od lat żył w swoim miasteczku wraz z rodzicami i starszym bratem. Jego życie było przynajmniej pozornie poukładane. Co prawda, w domu nigdy im się nie przelewało, jednak razem z bratem nie musiał głodować. W szkole wypadał zaś przeciętnie, bo choć było to ważne, to jeszcze ważniejsze było jego życie prywatne.

Aaron miał też dziewczynę – Genevieve, z którą znał się od lat. W ich związku – poprzedzonym dobrą relacją koleżeńską – nieźle się układało, podobnie zresztą jak w ich życiu…  Wszystko zmienia się, kiedy tata Aarona popełnia samobójstwo. Chociaż ojciec nigdy nie był wzorowym rodzicem, jest to prawdziwy wstrząs dla chłopaka i reszty rodziny. Zresztą – chłopcu trudno wymazać z pamięci widok wody w odcieniu szkarłatu. Bezwładnego ciała, które kiedyś oddychało, które dało mu życie. Mężczyzna podjął jednak taką decyzję, ponieważ powodował nim pewien impuls, bodziec, z którym mężczyzna nie mógł sobie poradzić. 

Teraz poradzić nie potrafi sobie rodzina – gdyż każdy jej członek pogrąża się we własnej żałobie. Aaron także przeżywa ciężkie chwile, jednocześnie podejmując niewłaściwe decyzje, które zagrażają jego zdrowiu. Z psychicznego dołka próbuje wyciągnąć go jego matka, a także Genevieve, jednak teraz nic nie jest już takie, jak przed tymi strasznymi wydarzeniami. 

Wkrótce Genevieve musi wyjechać na kilka tygodni, jej powrót zaplanowano zaś dopiero na jej urodziny. Chociaż początkowo pomysł nie zbyt podoba się Aaronowi, szybko okazuje się, że czas bez partnerki wcale nie musi być taki zły. Tym bardziej że Aaron poznaje nowego kolegę – Tomasa. Pomiędzy chłopcami pojawia się nić porozumienia. Okazuje się, że chociaż pochodzą z różnych części miasta i Thomas nie ma nic wspólnego z osiedlowymi chłopakami, których znał do tej pory Aaron, nastolatkowie świetnie się dogadują. 

Przyjaźń pomiędzy chłopcami sprawi, że w obu z nich dojdzie do wewnętrznej przemiany. Oboje w ciągu wspólnie spędzonych dni zrozumieją, że są innymi osobami, niż wydawało się do tej pory. Jednak Aaron nie będzie umiał sam zapomnieć o przeszłości. Pomóc zaś może mu Instytut Leteo. Ta decyzja spowoduje jednak, że chłopak zapomni nie tylko złe, ale także te dobre chwile.
To od Aarona i Thomasa zależy, jak pokierują swoim życiem. Jak się okaże,  nigdy nie można zaplanować go w stu procentach… 



W ostatnim czasie na rynku literatury pojawiło się naprawdę sporo powieści młodzieżowych, które poruszają problemy dotykające współczesnych nastolatków. Ostatecznie, ich jakość bywa różna, a wartości nie są przekazywane tak dobrze, jakbyśmy tego od nich oczekiwali. I choć „Raczej szczęśliwy niż nie” nie jest książką, od której szczególnie wiele wymagałem, to jednak tytuł naprawdę mnie rozczarował. 

Kiedy usłyszałem o książce Adama Silvery, byłem przekonany, że będzie to kolejna przynajmniej dobra pozycja na rynku wydawniczym, wszak o informacji o książce widziałem sporo zdjęć i materiałów promujących ten tytuł w social mediach. Niestety, w czasie jej lektury miałem ochotę włączyć telezakupy, żeby tylko znaleźć byle pretekst, by nie musieć czytać książki Silvery. Szkoda!
Losy głównego bohatera są naprawdę smutne, a sam pomysł na fabułę jest niebanalny. Co jednak z tego, gdy ogólne wykonanie pozostawia wiele do życzenia? 

Autor w swojej książce przedstawia dość zagubionego chłopca, który nie potrafi pogodzić się z rzeczywistością. Zamiast tego, postanawia zaklinać ją wszelkimi możliwymi sposobami, które nie mają jednak nic wspólnego z leczeniem. Chłopiec ewidentnie nie radzi sobie z samym sobą, nikt jednak nie potrafi mu pomóc. Nikt nie zauważa przemian, jakie się w nim dokonują. 

Kolejny z bohaterów wywołuje zaś całkiem inne emocje. Mowa o Thomasie – przyjacielu, a później także niejako kochanku Aarona. Thomas praktycznie do samego końca pozostaje bohaterem dość miałki, o nieciekawym charakterze i stylu bycia. Ostatecznie czytelnikom wydawać może się nawet, że kreacja bohatera jest niespójna, a jego zachowanie, jak chorągiewka, zmienia się według wahań nastroju – bohatera albo samego pisarza. 

Jednak podobnie wątpliwie udana jest kreacja głównego bohatera, który również nie należy do nazbyt zdecydowanych (i stabilnych) charakterów. Jeszcze bardziej dołujący jest bohater zbiorowy, czyli chłopacy z osiedlowego „trzepaka”, którymi otacza się Aaron. Dzieciaków tych przedstawiono bardzo stereotypowo, jako zbiorowisko skrajnie patologiczne. Prawdopodobnie był to zamierzony zabieg autora, ale tacy bohaterowie jako nieustane tło, powoduje efekt przejaskrawienia, a czytelnika może od tego wszystkiego zwyczajnie rozboleć głowa…! 

W tym tytule nie brakuje różnych motywów, więc oprócz patologicznego społeczeństwa szarych blokowisk, jednym z najważniejszych, przewodnich motywów powieści, jest orientacja seksualna i psychika Aarona. 

Jeżeli miałbym rozpatrywać tę powieść pod kątem powieści z zakresu literatury gejowskiej, to wypada ona bardzo słabo. Dlatego ja raczej powstrzymałbym się od określania książki Silvery w ten właśnie sposób. Fakt, jeden z najważniejszych wątków to LGBT, nie można mówić, że on nie istnieje, ale jest to tylko pretekst autora do tego, by miał on szansę poprowadzić fabułę na interesujące go tory. Rodząca się relacja pomiędzy chłopcami jest płytka, pozbawiona wyczucia i finezji. Nie brak jest potknięć – w pewnym momencie czytelnik dowiaduje się na przykład, że dziewięcioletni chłopiec, który wychowywany był w rodzinie o tradycyjnych wartościach i prawdopodobnie przy zachowaniu tematów tabu, jest w stanie w tak młodym wieku określić swoją orientację seksualną. Oczywiście, istnieje coś takiego jak faza homofilna, jednakże jest to coś innego niż stanowcze określenie swojej orientacji seksualnej… 

Temat akceptacji więc, choć ważny dla całej treści książki, nie został tak dobrze opisany, jak można by sobie tego życzyć. Bo choć on istnieje, a miłość Aarona przynosi pewne konsekwencje i zmiany, to mamy też mnóstwo innych wątków. Są to zresztą wątki, które z reguły się do siebie „nie kleją”.  Dlatego, dla przykładu, przez większą część książki w świecie przedstawionym robiąc krzywdę (innym, ale także i sobie) może osoba psychicznie chora, przy ogólnym społecznym przyzwoleniu. Cudo. 

„Raczej szczęśliwy niż nie” wydany został na początku tego roku przez Czwartą Stronę. Jest to kolejny tytuł literatury młodzieżowej, który opublikował ten poznański wydawca.

Za redakcję tytułu odpowiada Natalia Szczepkowska, natomiast korektą zajęła się Małgorzata Kryszkowska. Z języka angielskiego książkę przełożyła Sylwia Chojnacka. 

Projekt okładki na potrzeby polskiego wydania zaadaptowała Magda Bloch. Książka wydana została w oprawie miękkiej ze skrzydełkami. Na książkę składa się 400 stron. Cena detaliczna wynosi 36,90 zł. Książka dostępna jest także w wersji elektronicznej. 

Po lekturze książki Adama Silvery „Raczej szczęśliwy niż nie” byłem raczej nieszczęśliwy niż zadowolony. Niestety, ta książka kompletnie do mnie nie trafia i całkowicie nie rozumiem jej fenomenu. Znam zdecydowanie wiele innych książek, które są dla mnie ciekawsze i bardziej wartościowe niż „Raczej szczęśliwy niż nie”, a po następne książki tego autora z pewnością nie sięgnę w najbliższym czasie. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

Tytuł: "Raczej szczęśliwy niż nie"

Autor: Adam Silvera


Tłumacz:  Sylwia Chojnacka
 
Wydawca: Czwarta Strona


Rok wydania: 2018

Liczba stron: 400 [2]


ISBN: 978-83-7976-861-5


Liczba przyznanych gwiazdek: ★★☆☆☆

Bądź na bieżąco! Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Aby skomentować artykuł anonimowo, należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".
Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna