Rodzinne konflikty i kryminalne sekrety – „Sprzeczne sygnały”



Kryminały, pomimo tego, że nie są najnowszą formą powieści, nadal cieszą się ogromną popularnością. Nic dziwnego, tym bardziej że zręcznie napisana kryminalna intryga może stać się naprawdę fascynującą literacką podróżą. Dlatego też wielu autorów decyduje się na eksperymenty i łączenie kryminału z innym typem powieści. Tak też jest z książką „Sprzeczne sygnały” Kasi Bulicz-Kasprzak.

Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu – to powiedzenie tak często używane, nierzadko okazuje się prawdziwe. W każdej rodzinie – niezależnie od jej wielkości czy statusu – zdarzają się bowiem konflikty, niesnaski i nieporozumienia. A przynajmniej tak jest w rodzinie Janickich…

Barbara i Jerzy prowadzili, jak się wszystkim wydawała, harmonijne i poukładane życie. Wiodło im się w małżeństwie – zresztą zgodnie z obietnicą zawartą przed Bogiem, żyli razem, dopóki śmierć ich nie rozłączyła. A kiedy w końcu nadszedł ten smutny dzień, Jurek, były dyrektor szkoły, umiera, Janicka wraz z dziećmi musi zorganizować nie tylko pogrzeb głowy rodziny, ale także musi sama na nowo poukładać sobie życie. Po śmierci męża i niespodziewanych wydarzeniach, przypomina sobie o miłości sprzed lat… Jednak czy starej kobiecie wypada na nowo się zakochać?

Krzysztof Janicki – ukochany synek – kandyduje tymczasem na urząd burmistrza miasta. Krzysiek nie chce fotela tylko po to, by mieć wyższą pensję – pragnie zmian, ma wizję na rewitalizacje obiektów miejskich. Chce być ikoną świeżości w samorządzie. W walce o władzę wspiera go kochająca żona. A przynajmniej wszystkim wydaje się, że życie przyszłego prezydenta jest tak nieskazitelne…

Iza to kolejny powód do dumy – córka, która wyjechała do stolicy z postanowieniem, by zrobić karierę. I udało jej się to osiągnąć. Nie tylko potrafiła odnaleźć się w wielkim mieście, ale także odnieść tam sukces. Zawsze była tą idealnie grzeczną i niesprawiającą kłopotów, w przeciwieństwie do jej siostry bliźniaczki…

Ludmiła od zawsze i zdecydowanie zbyt często znajdowała się w pobliżu problemów. Pragnęła życia pełnego niespodzianek i wielkiej przygody – skończyła z niezbyt wygodnym stołkiem w gminnym urzędzie i z dzieckiem w wózku po jednorazowej łóżkowej przygodzie. Nic dziwnego, że zawsze była nieco zazdrosna o Izę, tę drugą, w czepku urodzoną.

Wkrótce w urzędzie miasta dochodzi do zabójstwa. I może Janiccy nie mieliby z tym kompletnie nic wspólnego, gdyby: po pierwsze – trupa nie leżałby na podłodze w biurze Krzyśka, a po drugie – ciała nie znalazła Ludmiła, której o późnej porze w zamkniętym urzędzie w ogóle nie powinno być. Kobieta znów władowała się kabałę, a jedyną osobą, która może jej pomóc, jest… jej siostra bliźniaczka!

Iza i Ludmiła będą musiały nauczyć się razem współpracować, by nie trafić za kratki więzienia. Jednocześnie jedna z sióstr poznaje uroczego policjanta, który… nie wie, o istnieniu jej siostry! W sprawie tajemniczego zabójstwa jest jednak więcej tajemnic, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Małe, ciche miasteczko skrywa bowiem wiele sekretów…



Kasia Bulicz-Kasprzak znana do tej pory była głównie z obyczajowych książek skierowanych przeważnie do kobiecej części fanów literatury. Podobnie jest i w przypadku najnowszej książki – „Sprzeczne sygnały”.

„Sprzeczne sygnały” Kasi Bulicz-Kasprzak to kolejna książka w dorobku pisarki, która w dużej mierze opiera się na dość obyczajowej fabule. Jeżeli chodzi o ten tytuł, to jest to przedstawienie relacji pomiędzy członkami rodziny Janickich. Autorka szczegółowo przedstawia losy rodziny; pokazuje, że nie zawsze zewnętrzna, publiczna fasada, jest tą prawdziwą. Według niej, często zakładamy maski, by sprawiać wrażenie szczęśliwych i zadowolonych, udajemy nawet przed bliskimi.

Do takich wniosków można dojść po lekturze tej książki. Jest to bowiem historia o relacjach rodzinnych i Bulicz-Kasprzak udało się je w świetny sposób odwzorować. Mamy tutaj dwie skłócone siostry, które wzajemnie się oskarżają. Mamy ukrywającą tajemnicę matkę oraz nieszczęśliwego w życiu osobistym Krzysia. W drobnej, niepozornej książce, pisarka przedstawia swego rodzaju drzewo genealogiczne rodziny, które ma wiele wad i sekretów. I jedynie prawda oraz przełomowe zdarzenia mogą sprawić, że od dawna skrywane tajemnice – często bolesne – wyjadą na jaw.

„Sprzeczne sygnały” to opowieść o wzajemnych powiązaniach i sile, jaką daje prawda i miłość. Pomimo kryminalnych wątków i zabójstwa w tle, książka ta nie jest zbyt przerażająca. Trup w biurze jest właściwie zaledwie pretekstem do zdarzeń, które następują po sobie niespodziewanie, a jednocześnie w sposób naturalny dla rozwoju akcji w tej książce. Dlatego czytelnicy z pewnością zgodni będą ze stwierdzeniem, że jest to nadal dość obyczajowa, lekka historia.

Jednak wbrew pozorom, autorka nie postanowiła iść dobrze znaną sobie ścieżką. Może nie bardzo rozbudowane, ale jednak dość wyraźne są wątki, które bardziej znamy właśnie z powieści kryminalnych. Bulicz-Kasprzak serwuje nam bowiem nie tylko rodzinne kłótnie, ale także burdy i konflikty wśród lokalnych polityków. Mamy więc – w mikroskali – coś na podobieństwo politycznych przepychanek, pojawią się sekrety samorządowców, przetargowe machlojki i lokalna mafia, która nieźle namiesza w życiu głównych bohaterów. Na czytelniku robi to dobre wrażenie, szczególnie że dzięki temu fabuła „Sprzecznych sygnałów” nie jest monotematyczna.

Kryminalna intryga związana z trupem w urzędzie miasta nie jest może nazbyt skomplikowana, jednak cechuje się dobrym wpasowaniem w historię. Co więcej, warto wspomnieć, że autorka żadnego wątku nie tworzy bezcelowo. Oznacza to tyle, że wszystko to, co dzieje się w fabule „Sprzecznych sygnałów”, jest ze sobą powiązane. Kasia Bulicz-Kasprzak zwyczajnie nie leje wody. Dzięki temu, czytelnikowi łatwo odnaleźć się w rodzinnej historii Janickich, nawet mimo kilku bardzo rozbudowanych wątków i wielu bohaterów.

„Sprzeczne sygnały” mają jedną wadę, która nieco przygasza recenzencki entuzjazm. W książce pojawia się pewien wątek, w którym siostry bliźniaczki są nieustannie mylone ze sobą, co prowadzi do pewnych… niejasności. Jest to dość poważne zastrzeżenie, ta teoria bowiem jest dla mnie nieco naciągana i nieprawdopodobna. Choć może oczywiście, coś takiego mogłoby się zdarzyć naprawdę, to niestety, ja najwyraźniej należę raczej do grupy bardziej sceptycznych czytelników. Dlatego wątek ten, jeden z najważniejszych, stawia w wielką wątpliwość realność zdarzeń tej książki.

„Sprzeczne sygnały” wydane zostały przez wydawnictwo Edipresse Książki. Premiera tytułu miała miejsce 28 lutego 2018 roku. Za redakcję tytułu odpowiedzialna jest Agnieszka Jeż. Korektą zajęły się Izabela Jesiołowska i Ewdokia Cydejko. Projekt okładki stworzyła Magdalena Zawadzka.

Książka wydana została w oprawie miękkiej ze skrzydełkami, składa się na nią około 320 stron. Cena detaliczna wynosi 39,90 zł. Książka dostępna jest także w wersji elektronicznej.

„Sprzeczne sygnały” Katarzyny Bulicz-Kasprzak to książka dobra – posiada przemyślaną fabułę, ciekawie rozwinięte wątki i dość charakternych bohaterów. Nie jest to jednak kryminał, a raczej obyczajowa historia z mocno zarysowanym wątkiem kryminalnym. I choć książka nie jest może zbyt zaskakująca i tajemnicza, to może okazać się ciekawą lekturą podczas urlopowego wypoczynku.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.

Tytuł: "Sprzeczne sygnały"

Autor: Kasia Bulicz-Kasprzak


Tłumacz:  -
 
Wydawca: Edipresse Książki


Rok wydania: 2018

Liczba stron: 319 [3] 


ISBN: 978-83-8117-320-9


Liczba przyznanych gwiazdek: ★★★☆☆

Bądź na bieżąco! Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Aby skomentować artykuł anonimowo, należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".
Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna