W szponach górskiej bestii, czyli „Istota zła”


Luca D’Andrea parę lat temu stał się niezwykle popularny i pojawił się na wielu listach bestsellerów – także i w Polsce. Wszystko to za sprawą jego debiutanckiej powieści „Istota zła” przedstawiającej kryminalną zagadkę sprzed lat…

Jeremiasz Salinger wraz ze swoim przyjacielem nigdy nie spodziewali się, że ich życie zawodowe potoczy się w tak zaskakującym kierunku. Zaczęli od telewizyjnego reportażu o życiu w trasie koncertowej członków ekipy jednego z popularnych zespołów muzycznych. Potraktowali to właściwie jako przygodę, a nie prawdziwą pracę. Tym bardziej nie mogli wyjść ze zdumienia, kiedy ich materiał został doceniony i zachwycił nie tylko właścicieli stacji telewizyjnej, ale także telewidzów.

Wkrótce Jeremiasz poznaje swoją przyszłą żonę – Annelise, pochodzącą z Górnej Adygi. Annelise nie tylko rozumie go, jak nikt inny, ale także pragnie spędzić z nim całe swoje życie. Wkrótce biorą ślub, a później – na świat przychodzi córka Jeremiasza.

Po kolejnych udanych transzach, mężczyzna postanawia zrobić sobie przerwę. Razem z żoną i córką przenosi się do Siebenhoch, rodzinnej miejscowości Annelise. Tam żona pokazuje mu swoje dzieciństwo. Jeremiasz, wychowany na obrzeżach Nowego Jorku, zauroczony jest wiejskim miasteczkiem, malowniczo położonym w górach.

Filmowiec poznaje niebawem lokalny oddział ratownictwa medycznego, który wzywany jest do pomocy przy wypadkach w górach. Dowiaduje się też, że jednym z założycieli ośrodka ratowniczego był jego teść, który zdradza mu poszczególne fragmenty historii Siebenhoch. Jeremiasz nie może odpuścić. Czuje, że to miejsce będzie idealne na nowy program.

Dzwoni do swojego przyjaciela Mike’a, z którym współpracuje. A ten – na całe szczęście – okazuje się całkiem pozytywnie nastawiony do pomysłu Jeremiasza. Kiedy przyjeżdża do wioski, mężczyźni postanawiają, że to właśnie tutaj powstanie ich nowa produkcja. Przedstawiać zaś będzie codzienne życie górskich ratowników medycznych.

Nikt nie spodziewa się jednak, że podczas jednego z nagrań, dojdzie do tak tragicznego wypadku. Ekipa wyrusza na ratunek do jednej z turystek, a Jeremiasz postanawia zrobić ostatnie dogrywki do programu. Kiedy mężczyzna zostaje spuszczony na linie z helikoptera dla nagrania dodatkowego materiału, dochodzi do katastrofy śmigłowca, a przy życiu pozostaje jedynie Jeremiasz.

Po wypadku filmowiec nie jest w stanie powrócić do normalności. Cierpi na ataki paniki, poza tym w jego głowie, niczym w filmie, klatka po klatce, odtwarzane są sceny z tragicznego zdarzenia. Jeremiasz ma wyrzuty sumienia i nie może pogodzić się z tym, że to właśnie jemu jedynemu z całej ekipy udało się przeżyć. Cały czas słyszy szyderczy śmiech, śmiech górskiej bestii, która spowodowała wypadek…

W ramach rekonwalescencji Jeremiasz robi sobie przerwę od pracy, zaczyna za to interesować się miejscem, w którym przyszło mu żyć. Niebawem odkrywa, że Siebenhoch, senne miasteczko, skrywa wiele sekretów. A największym z nich jest nigdy nie rozwiązana zbrodnia z przeszłości – pełne okrucieństwa zabójstwo młodych ludzi w jednym z okolicznych wąwozów.

Jeremiasz zaczyna interesować się sprawą wąwozu Bletterbach. Nie wie jednak, że odkrycie prawdy związanej z mordem na młodych ludziach, będzie wiele go kosztowało… Czy dla rozwiązania zagadki, wkrótce – jego obsesji, będzie w stanie poświęcić własną rodzinę…?


„Istota zła” to książka, która wzbudza w czytelniku dość sprzeczne uczucia. Nie można bowiem jednoznacznie ocenić tego tytułu ani też pozostać neutralnym wobec przedstawionej przez autora tej historii.

Z całą pewnością książka Luki D’Andrea jest historią niezwykle klimatyczną. Dość ciężki, surowy i zdecydowanie mroźny klimat góry Południowego Tyrolu sprawiają, że nie jest to przyjemna opowieść z wątkiem kryminalnym. Co więcej – wspomniane góry nie są jedynie tłem dla wydarzeń dziejących się w książce. Wręcz przeciwnie, czytelnik może odnieść wrażenie, że właśnie ten rodzaj natury w tej powieści jest jednym z najważniejszych bohaterów, mających przełomowe znaczenie dla fabuły.

Od gór bowiem wszystko się zaczyna. Od wypadku, w którym udział bierze główny bohater, ale także zdecydowanie wcześniej, podczas zbrodni z przeszłości, której zagadkę rozwiązać pragnie Jeremiasz. D’Andrea napisał brutalną historię, w której nie ma miejsca na sentymenty i oszczędzanie czytelnika. Autor nie owija w bawełnę i serwuje bardzo obrazowe opisy, które bardziej wrażliwych czytelników mogą zwyczajnie przyprawiać o dreszcze.

Jakby na pocieszenie jednak, wszystko to objęte jest w otoczkę opowieści o przeszłości, która czytelnika… usypia. Niewątpliwie, powrót do przeszłości i lat rozwoju gospodarczego miasteczka jest niezwykle ważny dla fabuły tej książki, jednak mimo tej świadomości, dość rozbudowane opisy związane z historią Siebenhoch mogą nudzić, a nawet sprawić, że w pewnym momencie nieuważni czytelnicy zwyczajnie zgubią wątek.

„Istota zła” to idealna książka, w której przedstawione jest typowe, stereotypowe społeczeństwo małej miejscowości. Autor prezentuje swoim czytelnikom zatem nie tylko niezbyt stabilnego emocjonalnie Jeremiasza, ale także społeczne patologie, będące wynikiem przemian gospodarczych i kryzysów finansowych pod koniec dwudziestego wieku.

W tej książce czytelnik znajdzie dosłownie wszystko – począwszy do homogenizacji społeczeństwa, przez wątki związane z polityką i jednostkami aparatu państwowego, aż po opisy kultury i zwyczajów Siebenhoch. Każdy czytelnik odpowiednio musi zaś odpowiedzieć sobie na pytanie, czy te wszystkie wątki były naprawdę konieczne dla przedstawienia tej historii? Czy może po prostu „Istota zła” jest zwyczajnie książką o wszystkim i niczym jednocześnie?

Luca D’Andrea z całą pewnością znakomicie przedstawia jednak motyw kłamstwa, przekładanego dla dobra innych osób. Być może brzmi to patetyczni i na swój sposób śmiesznie, ale „Istota zła” oprócz tego łatwego do rozpoznania motywu związanego ze zbrodnią i śmiercią, przedstawia także inny problem: czy lepiej kłamać, zachowując status quo, czy wyjawić prawdę, skutkującą tym samym negatywnymi (czy też: trudnymi do zaakceptowania w  nowej rzeczywistości) konsekwencjami.

„Istota zła” nie jest książką typową, trzymającą się standardowych schematów i będącą łatwą do ocenienia jako powieść dobra lub zła. Podobnie zresztą jest z akcją tej powieści – nie przypomina ona dynamicznego filmu grozy, za to nieśpiesznie toczy się zgodnie z własnymi zasadami. Zatem to, czy książka ta okaże się lekturą dobrą, zależy głównie od tego, czego sami oczekujemy od tej powieści.

„Istota zła” wydana została przez Wydawnictwo W.A.B. w 2016 roku. Za redakcję odpowiada Maria Wirchanowska. Korektą zajęli się Piotr Królak i Katarzyna Skwark. Z języka włoskiego książkę przełożył Stanisław Kasprzysiak.

Projekt okładki stworzył Tomasz Majewski. Książkę wydano zarówno w oprawie miękkiej ze skrzydełkami, jak i w oprawie twardej. Na powieść składa się ok. 475 stron. „Istotę zła” w miękkiej oprawie zakupić można w promocyjnej cenie, prawie z sześćdziesięcioprocentowym rabatem, w sieci księgarń TAK Czytam.

„Istota zła” to książka przedstawiająca brutalną historię morderstwa, ale także próbę powrotu do normalności. Ta historia to zdecydowanie nie jest lekka sensacyjna lekturka, która zabawi czytelnika swoim nieprawdopodobieństwem. Zamiast tego D’Andrea sprawia, że czytelnicy z każdym kolejnym rozdziałem stają się coraz bardziej zmieszani, a może raczej… wstrząśnięci.



Tytuł: "Istota zła"

Autor: Luca D'Andrea


Tłumacz: Stanisław Kasprzysiak
 
Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.


Rok wydania: 2016

Liczba stron: 476 [6] 


ISBN: 978-83-260-3693-2


Liczba przyznanych gwiazdek: ★★★☆☆

Bądź na bieżąco! Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Aby skomentować artykuł anonimowo, należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość". 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna