Ostateczny finał śmiertelnej zabawy, czyli „Zerwa”


Remigiusz Mróz to dość poczytny autor literatury popularnej, którego dziś chyba nikomu nie trzeba już przedstawiać. „Zerwa” to ostatni, piąty tom jego serii wysokogórskiej z Komisarzem Forstem, która pierwotnie zmieścić miała się w trzech tomach.

Po wydarzeniach, które rozegrały się na górskich szczytach, wśród turystów pojawił się niepokój i panika. Kiedy jednak Bestia z Giewontu została rozpoznana i – przynajmniej oficjalnie – nie należało się już jej bać, ludziom coraz częściej zacierały się złe wspomnienia. Teraz jedynym problemem amatorów górskich szlaków był zły dobór obuwia – zamiast porządnych butów do wspinaczki, popularne trampki – i brak toalet na szlakach.

Niebawem jednak na Rysach odnalezione zostaje kolejne ciało. I choć początkowo służby łudzą się, że może był to po prostu wypadek, szybko dochodzą do wniosku, że znów w ich górach szykuje się obława na mordercę. Tym razem jednak, w prace nad rozwiązaniem zagadki morderstwa zaangażowana jest nie tylko polska policja; ciało znalezione zostaje bowiem… na granicy polsko-słowackiej.

Na miejsce zdarzenia wezwana zostaje prokurator Wadryś-Hansen, w przeszłości dość mocno zaangażowana w sprawę Bestii z Giewontu – nie tylko ze względów służbowych, ale także i osobistych. Pani prokurator, otrzymując informacje od Osicy, od razu domyśla się, czego może spodziewać się na miejscu. I jest przekonana, że kolejną właściwą osobą, która razem z nią powinna się tam wybrać, jest Wiktor Forst.

Były komisarz, aby zająć się sprawą mordu na szczycie, musi najpierw jednak wyjść ze szpitala. Kiedy ostatnim razem opuścił Polskę, był przekonany bowiem o naprawdę dobrym tropie związanym  z Olgą Szrebską. Teraz jednak – kiedy wychodził spod zakopiańskiego szpitala – w głowie miał pustkę.

Kiedy prokurator wraz z byłym detektywem docierają na miejsce, odnajdują zmasakrowane ciało, na którym wycięto fragment z Neowulgaty brzmiący: „Revertar ad Ierusalem in misericordiis” i monetę w ustach…

Jak można łatwo się domyślić, wkrótce okazuje się, że jedyną osobą, która będzie potrafiła dojść do prawdy, będzie sam komisarz Forst. Problem tylko, że także i on niebawem staje się jednym z podejrzanych…

Komisarz Forst będzie musiał stoczyć nierówną walkę, nie tylko z zabójcą ofiary z Rys, ale także z własną przeszłością. Powróci do spraw, które od dawna nie dają mu spokojnie przespać nocy. Dla Wiktora zagadka Olgi Szrebskiej nigdy nie była bowiem do końca rozwiązana… A teraz, finisz jego katorgi, zdaje się na wyciągnięcie ręki. Wystarczy, że przypomni sobie, co robił parę tygodni temu…


„Zerwa” to ostatni, wyczekiwany tom pentalogii z Wiktorem Forstem w roli głównej. Choć czwarty tom okazał się zdecydowanie słabszy od poprzednich, Remigiusz Mróz udowadnia, że potrafi powstać z kolan. Wszyscy czytelnicy liczący bowiem na dobry finisz tej serii, będą z całą pewnością zadowoleni.

Remigiusz Mróz stworzył kolejną historię z charakterystycznym komisarzem Forstem. Postać ta wzbudza w czytelnikach skrajne emocje – momentami jest ona dość mocno irytująca, by po chwili żałować pokiereszowanego detektywa i kibicować mu w rozwiązaniu spraw. Tak było w poprzednich częściach, tak jest i teraz.

Wszystko dlatego, że Wiktor nie jest policjantem o kryształowym charakterze i nieskazitelnej osobowści – pytanie, czy ktokolwiek w książce Mroza jest idealny i bez skazy? Forst podejmuje zatem wiele różnych decyzji; niektóre z nich są słuszne, inne – godne potępienia. Nie można jednak zaprzeczyć, że policjant w kraciastej koszuli zwyczajnie stał się już elementem polskich gór – tak jak, nie przymierzając, chociażby wyciąg na Gubałówkę. I choć cieszę się, że „Zerwa” definitywnie zakończyła tę serię, to mam jednak nadzieję, że kiedyś, niespodziewanie, uda mi się znów spotkać tę postać.

„Zerwa” idealnie wpisuje się w ostatnie trendy w książkach Remigiusza Mroza. Oznacza to, że podobnie jak „Nieodnaleziona” czy „Hashtag”, autor decyduje się na niekonwencjonalne rozwiązania i fabularne zawirowania. W przeciwieństwie jednak do wymienionych wcześniej powieści, w „Zerwie” te „dodatki” i wprowadzane szokujące wątki zwyczajnie idealnie się wkomponowują. Co jednak ważniejsze – ta książka wydaje się być spójna i dobrze skonstruowana fabularnie. Mimo więc zagadek i tajemnic, powieść Mroza po prostu jest napisana z sensem.

Oczywiście, w „Zerwie” nie brakuje też plot twistów, które tylko umacniają mnie w słuszności powyższej opinii. Ta książka doskonale wpasowuję się w wysokogórską serię ze swoją typowo sensacyjną, pełną akcji fabułą. I choć może wydawać się ona nieco… fantastyczna względem realności wydarzeń, to taka po prostu jest cała ta pentalogia. Przez lekturę każdej z tych książek, świadomi jesteśmy, że jest to zwyczajna fikcja literacka – co nie oznacza, że nie można dobrze się przy niej bawić.

W tej części Remigiusz Mróz także nie zamyka się jedynie na polskiej, swojskiej okolicy, ale ze swoim Forstem wyrusza w wyprawę po świecie tanimi liniami lotniczymi. I słusznie, bo właśnie ten „podróżniczy” wątek sprawia, że książka nie tylko jest intrygująca i pokazuje naszego komisarza w nieco innym świetle, ale także sprawia, że finał tej serii jest nieoczywisty.

Ostatnia część serii wysokogórskiej może nie, nomen omen, mrozi krwi w żyłach, jednak myślę, że można było się tego spodziewać. Jest to bowiem już piąty tom, zatem styl tej serii i postać Wiktora Forsta mogły się nam już nieco opatrzeć. Książka została natomiast sprawnie napisana, czyta się ją dobrze i – uprzedzając – bez irytacji. Z całą pewnością, fani poprzednich tomów będą zadowoleni także i z tej książki.

„Zerwa” to godne zakończenie serii Remigiusza Mroza. Teoretycznie – przestać czytać o Forście można już nawet na części trzeciej. Jeśli jednak ktoś naprawdę zakochał się w tej serii i przeczytał także czwarty – to piąty, oficjalnie ostatni tom, jest już zwyczajną koniecznością.

„Zerwa”, podobnie jak poprzednie książki z tej serii, wydana została przez Wydawnictwo Filię. Za redakcję i korektę tego tytuły odpowiadają Gabriela Niemiec oraz Mirosław Krzyszkowski. Projekt okładki stworzył Mariusz Banachowicz.

Na książkę składa się około 500 stron, a wydana została w oprawie miękkiej bez skrzydełek. Cena detaliczna powieści wynosi 39,90 zł. Książka dostępna jest także w wersji elektronicznej i jako audiobook.

Remigiusz Mróz definitywnie postawił kropkę nad i przy historii Wiktora Forsta. Jest to dynamiczna, sensacyjna historia, która zabierze czytelnika w niebezpieczne, górskie szczyty. Czytelnik zaś będzie musiał uważać, żeby nie skończyć z monetą w ustach… I chociaż autor pozostawił sobie otwartą furtkę do tego, by kontynuować w przyszłości tę serię, to „Zerwa”  wydaje się idealnym dopełnieniem tej wysokogórskiej pentalogii.

Tytuł: "Zerwa"

Autor: Remigiusz Mróz


Tłumacz: -
 
Wydawca: Wydawnictwo Filia


Rok wydania: 2018

Liczba stron: 494 [4]


ISBN: 978-83-8075-458-4


Liczba przyznanych gwiazdek: ★★★★☆

Bądź na bieżąco! Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Aby skomentować artykuł anonimowo, należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".
Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna