Miłość i promienowanie, czyli „W cieniu Czarnobyla”


Katastrofa w Czarnobylu stała się synonimem nieodpowiedzialności i złego postępowania z naturą. „W cieniu Czarnobyla” to nowa powieść autorstwa Madeleine Hessérus, w której motyw katastrofy na Ukrainie stanowi bardzo ważną część fabularną.

Katrina pochodzi ze Szwecji, choć nigdzie tak naprawdę nie mieszkała dłużej niż parę miesięcy. Wszystko za sprawą wychowywania się w rodzinie, w której praca ojca wymagała częstych podróży. Z tego względu Katrina przyzwyczaiła się do ciągłego bycia w ruchu i nieustającego zdobywania nowych umiejętności.

Teraz, gdy jest już biologiem i ukończyła szwedzki uniwersytet, mogłaby rozpocząć pracę w jednym ze spokojnych instytutów badawczych. Zamiast tego, postanowiła wyjechać tam, skąd do tej pory uciekano – na Ukrainę, a konkretnie w pobliże Strefy – skażonych terenów niedaleko byłej elektrowni atomowej w Czarnobylu.

Katrina nie ma pojęcia, czego może spodziewać się na postradzieckiej ziemi. Po wypadku jądrowym, w pobliżu Strefy zaczęło działać Centrum – instytut badawczy, zajmujący się terenami objętymi jądrową kwarantanną. To właśnie w tym miejscu swoje badania prowadzić ma młoda biolog ze Szwecji.

Katrina uciekając na Ukrainę, ucieka także przed problemami swojej tożsamości i obecnej sytuacji życiowej. Odchodzi od swojego chłopaka, wyjeżdża i zamyka kolejny rozdział swojego życia. A w Czarnobylu – pragnie poddać się pasji swojego zawodu. I nie ma zamiaru rozpraszać się czymś tak nieistotnym, jak międzyludzkimi relacjami w sferze zawodowej czy prywatnej.

Szwedzka biolożka musi jednak zaaklimatyzować się w nowym miejscu pracy, a surowe, ukraińskie standardy i ograniczenia budżetowe, z całą pewnością nie wpływają na to pozytywnie. Niebawem jednak Katrina rozszerza krąg swoich znajomych – oprócz przewodnika, poznaje bowiem także Grigorija – jednego z badaczy Centrum. I to właśnie on sprawi, że przygoda w Czarnobylu stanie się dla kobiety niezapomniana.

Mija bowiem dzień za dniem, a oprócz badań i naukowych eksperymentów, pojawia się także coś więcej pomiędzy dwoma badaczami… Problem tylko w tym, że związek pomiędzy Szwedką a Ukraińcem zwyczajnie nie może istnieć. A wpływ na to, iż ich relacja staje się zakazana i… tajemna, ma coś więcej niż różnice kulturowe…

O wszystkim dowie się jednak czarnobylska Strefa, która w ciszy od lat ze spokojem przyjmuje wszelkie ludzie sekrety. Która widziała ludzkie dramaty i przetrwała jedną z największych katastrof przemysłowych ubiegłego wieku. I w której z każdym rokiem coraz większy prym wieść zaczyna zmutowana promieniotwórczo przyroda, a nie człowiek.


Katastrofa w elektrowni jądrowej w Czarnobylu była jedną z największych katastrof ekologicznych ostatnich wieków. Wybuch reaktora na Ukrainie spowodował nieodwracalne zmiany, które dotknęły przeważającą część świata, a sam Czarnobyl stał się tematem nośnym i powszechnie znanym. Nic więc dziwnego, że stał się także motywem w kulturze i sztuce.

Książkę Madeleine Hessérus trudno jednoznacznie zdefiniować jako konkretną odmianę powieści. Może poza tym, że z całą pewnością jest to literatura piękna czy też proza fabularna. Dlaczego? „W cieniu Czarnobyla” nie jest bowiem ani książką przygodową czy powieścią grozy, ani też historią stricte romantyczną. Książka autorstwa szwedzkiej pisarki to raczej społeczno-obyczajowa historia, z wyraźnie zarysowanym wątkiem miłosnym, która ma dość istotny wpływ na fabułę.

Co może oznaczać to dla zwykłego czytelnika, sięgającego po tytuł z księgarskiej półki? Głównie to, że nie może nastawiać się na znane schematy czy typowe dla konkretnych rodzajów powieści motywy.

Warto zauważyć, że „W cieniu Czarnobyla” jest książką, w której autorka stawia nie tyle na rozwój wydarzeń czy też samych relacji pomiędzy Katriną a Grigorijem, a na opisowość codzienności w ukraińskiej Strefie. Z całą pewnością spowodowane jest to faktem, iż autorka miała okazję przekonać się na własnej skórze, jak wygląda Prypeć po katastrofie. Jednak jeśli czytelnik na książkę decyduje się jedynie w celach rozrywkowych, to może okazać się, że powieść Hessérus stanie się dla niego męcząca.

Pod tym względem książkę tę można porównać do nominowanej do Pulitzera powieści „Zbiornik 13”, w której to autor także stawiał raczej na przedstawienie zwykłych czynności, co później solidnie zawyrokowało przy ogólnych ocenach wystawianych przez krytyków literackich. Niestety, jeżeli chodzi o książkę Madeleine Hessérus, powieść ta ma jedną wadę – po drodze gubi się gdzieś nietypowy, mroczny klimat Strefy.

Dzieła zagłady nie da się powstrzymać, ale nie można go też przyspieszyć… Strefa funkcjonuje według własnego planu. A wiesz, o co jej chodzi? Żeby się pozbyć człowieka. Strefa tylko czeka, aż człowiek zniknie, na zawsze.

Madeleine Hessérus „W cieniu Czarnobyla”, Wydawnictwo Sonia Draga 2018

Jeżeli przegląda się zdjęcia robione dziś przez osoby stale odwiedzające Strefę, to z całą pewnością można powiedzieć, że te fotografie robią na odbiorcach piorunujące wrażenie. W przypadku tej powieści – i zabawy słowem autorki – takich odczuć jest zdecydowanie mniej. Akcja powieści skupia się co prawda wokół czarnobylskiej katastrofy, jednak, jako czytelnik, miałem wrażenie, że fabuła dzieje się nieco obok głównego epicentrum wydarzeń. Może zabrakło większej ekspresyjności opisów Strefy Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej? Może to Centrum zdominowało Prypeć? A może po prostu słowa, w tym przypadku, miały mniejsze możliwości perswazji niż obraz…

Madeleine Hessérus pochwalić może się dobrym researchem. Mam tutaj na myśli fakt, że bohaterowie książki szwedzkiej pisarki brzmią jak naukowcy z krwi i kości. Zatem nie tylko biegają w wykrochmalonych kitlach po Centrum, ale także używają fachowych sformułowań i górnolotnych słów (jak na przykład zamiast słowa przybliżony, użycie słowa aproksymatywny). I wszystko byłoby znośne, gdyby nie nadmiar tych sformułowań i terminów. Po pewnym czasie, dla zwykłego czytelnika, mającego niewiele wspólnego z medycyną, nomenklatura biologów może być zwyczajnie męcząca i – przede wszystkim – niezrozumiała.

– Tak. Zastanawiam się, co jest prawdą: czy to, że Strefa czyni z ludzi szaleńców, czy raczej to, że przyciąga do siebie tych, którzy już wcześniej zostali szaleństwem naznaczeni. Podobno ci, którzy wracają do swoich wsi, już są szaleni, jak psy i koty, które tam pozostały.
– Aż tak źle to wygląda?
– Strefę może zrozumieć tylko ten, kto się jej nauczy. Zresztą sama powiedz, jaką miarą zmierzyć szaleństwo?

Madeleine Hessérus „W cieniu Czarnobyla”, Wydawnictwo Sonia Draga 2018

Oczywiście, na plus tej książki zapisać można fakt, że autorka zdecydowała się na opisanie niełatwego tematu. Jeśli czytelnik da szansę tej powieści i przeczyta ją do końca, to z całą pewnością po lekturze wnioski dotyczące czarnobylskiej katastrofy nasuną mu się same. Owe rozważania w żadnym stopniu nie będą zaś dla czytelnika przyjemne. Zastanawiający jest bowiem kierunek, w jakim zmierza ludzka ingerencja w system biologiczny naszej planety.

Po lekturze „W cieniu Czarnobyla” w świadomości czytelnika nie tylko pozostaje fakt, że katastrofa ta na stałe zmieniła przyrodę w okolicach miejsca wybuchu reaktora, ale przede wszystkim na lata naznaczyła cierpieniem ludzi. Za wypadek zaś odpowiedzialny jest nikt inny, jak sam człowiek.

„W cieniu Czarnobyla” Madeleine Hessérus swoją premierę mieć będzie 19 września bieżącego roku. Za polskie wydanie odpowiedzialne jest Wydawnictwo Sonia Draga.

Książkę z języka szwedzkiego przełożył Wojciech Łygaś. Na powieść składa się około 340 stron. Cena detaliczna „W cieniu Czarnobyla” wynosić będzie 37 złotych. Książka wydana zostanie w oprawie miękkiej ze skrzydełkami.

„W cieniu Czarnobyla” to książka specyficzna, o niepospolitym charakterze. Warto wiedzieć, że nie jest to tytuł, który z góry spodoba się wszystkim – głównie dlatego, że autorka skupia się na przedstawianiu relacji pomiędzy poszczególnymi bohaterami i używa dość rzadko spotykanych w codziennej mowie wyrażeń. Jednocześnie jest to książka, która swoją ciężkostrawnością zmusza do myślenia i przedstawia niełatwą sytuację Strefy Wykluczenia.


Tytuł: "W cieniu Czarnobyla"

Autor: Madeleine Hessérus


Tłumacz: Wojciech Łygaś
 
Wydawca: Wydawnictwo Sonia Draga


Rok wydania: 2018

Liczba stron: 336


ISBN: 978-83-8110-492-0


Liczba przyznanych gwiazdek: ★★★☆☆

Bądź na bieżąco! Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Aby skomentować artykuł anonimowo, należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".