Tajemnicza paczka i psychopatyczna rozgrywka – recenzja książki „Hashtag”



Remigiusz Mróz to jeden z najpopularniejszych pisarzy młodego pokolenia. W ciągu zaledwie kilku lat udało mu się stać jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich twórców współczesnej literatury popularnej. „Hashtag” to jego kolejna powieść, która swoją premierę miała w lipcu bieżącego roku.

Tesa nie liczyła na to, że życie jeszcze ją zaskoczy. Pomimo młodego wieku, kobieta zdawał sobie sprawę z tego, że nigdy nie będzie mogła pochwalić się przygodami podobnymi do tych, o których piszą jej znajomi na Facebooku. Zmagająca się z kompleksami kobieta praktycznie nie wychodzi z domu, przez co zamknięta jest na otaczający ją świat.

Kiedy Tesa otrzymuje wiadomość z informacją, że jej przesyłka czeka na nią w okolicznym paczkomacie, nie wie jeszcze, że jest to początek śmiertelnej rozgrywki… Kobieta niczego nie zamawiała, nie spodziewała się więc żadnej przesyłki. Tym bardziej w paczkomacie – mogłaby przecież zamówić dostawę bezpośrednio do domu.

Lakoniczny esemes z wiadomością od operatora pocztowego nie daje jej jednak spokoju, dlatego postanawia odebrać nieznaną paczkę. Kiedy po wyjęciu z paczkomatu otwiera kartonik, znajduje coś, czego nie powinna nigdy zobaczyć – trupią czaszkę i frazę „apsyda”.

Tesa nie zamawiała niczego do paczkomatu, a tym bardziej tajemniczej czaszki. I choć jest to dość niepokojące, to ostatecznie kobieta mogłaby uznać, że to zwyczajnie głupi żart. Gdyby nie zdarzenia, które nastąpiły po odebraniu przesyłki…

W sieci pojawiają się kolejno wpisy oznaczone hashtagiem #apsyda. Problem jednak w tym, że pochodzą one z prawdziwych kont społecznościowych należących do osób, które od dawna uważane są za zaginione lub nieżyjące…

Tesa zaangażowana zostaję w grę z tajemniczym nadawcą przesyłki. Musi zaś postępować według jego reguł, w przeciwnym razie, sytuacja może stać się dla niej jeszcze bardziej niewygodna. Kobieta ma się czego obawiać, tym bardziej że policja to właśnie na nią kieruje podejrzenia związane z zaginięciami.

Aby rozwiązać tajemnicę apsydy, Tesa będzie musiała wrócić pamięcią do minionych lat. Do bolesnych wspomnień, o których tak bardzo chciała zapomnieć. Historia lubi się bowiem powtarzać, a życie Tessy może okazać się kluczem do rozwiązania tej sprawy.

Pytanie tylko – kim tak naprawdę jest młoda, odizolowana od zewnętrznego świata kobieta?



Mróz to nazwisko, które wzbudza wiele kontrowersji. Można powiedzieć, że autor jest obecnie w swej szczytowej formie – nie tylko może pochwalić się tłumem czytelników, ale wydaje wiele książek i ma szansę na zaistnienie na rynku międzynarodowym.

„Hashtag” to książka, po której czytelnicy mogli spodziewać się wiele. Dobrze zresztą promowana, była hitem tegorocznych wakacji. Niestety, znając pozostałą twórczość Remigiusza Mroza, w szczególności serię o Joannie Chyłce i książki political fiction, „Hashtagiem” można się mocno rozczarować.

Przede wszystkim „Hashtag” ma nietypowy klimat, tak bardzo odmienny od pozostałych, które znaleźć można w książkach autora. Przez całą powieść o tajemniczej apsydzie, czytelnik może doświadczyć niespotykanego do tej pory w książkach Remigiusza Mroza nastroju, którego nie było nawet w „Czarnej Madonnie” – w założeniu horroru na miarę Stephena Kinga.

Czytelnik niczego nie może być bowiem pewien. Nawet tego, czy sam autor dobrze przemyślał swój pomysł na książkę. Aura utrzymana w klimacie wielkiej zagadki, mnożące się znaki zapytania i do tego niejednoznaczni bohaterowie sprawiają, że „Hashtag” może stać się siecią, w której zaplątani zostaną czytelnicy. Motto książki to zaś powiedzenie „wiem, że nic nie wiem” – nie do końca świadomi tego, co na myśli miał autor kreowanej historii, są zarówno czytelnicy, jak i bohaterowie „Hashtagu”.

O ile w „Czarnej madonnie” wątek paranormalny był dość uzasadniony, o tyle nieprawdopodobieństwo zdarzeń w „Hashtagu” może wręcz boleć. Z przykrością podczas lektury doszedłem do wniosku, że historia tajemniczej przesyłki i tweetów zaginionych osób, a później – rozwiązanie zagadki – jest dla mnie, mówiąc prostymi słowami, zwyczajnie naciągane.

Przywykliśmy do tego, że Remigiusz Mróz pisze książki, które są przyjemnymi kryminałami, nierzadko zdarzy nam się też przymknąć oko na niektóre aż nadto fantastyczne wątki jego bohaterów. „Hashtag” jest jednak książką, w której – moim zdaniem – nie znajdziemy historii logicznej i składnej; która to wypada zwyczajnie słabo na tle innych powieści autorstwa popularnego polskiego pisarza.

„Hashtag” może czytelnika nużyć, a irracjonalnie zachowujący się bohaterowie – denerwować. Główna bohaterka – Tesa – jak przystało na postać fikcyjną, nie czuje się w obowiązku powiadomić na czas odpowiednie służby. Zamiast tego sama postanawia złapać nadawcę paczki, jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało. Tym samym sama staje na celowniku policji. Jest to wręcz do bólu schematyczne, prawie jak krzyczenie przez bohaterki horrorów słów „Czy jest tu kto?” w nawiedzonym domu, zamiast uciekania gdzie pieprz rośnie.

Mróz tworzy alternatywną rzeczywistość Polski, w której żyją bohaterowie. Nasz kraj z „Hashtagu” łączy się jednak ze światem przedstawionym w pozostałych powieściach napisanych przez autora, zwłaszcza ze światem Chyłki. Owe przenikanie nie jest niczym dziwnym przy takiej ilości wydanych już książek, jednak nadal może stanowić ciekawe urozmaicenie.

W Polsce według Mroza pojawia się jednak parę marek, których umieszczenie daje części czytelnikom do myślenia. Niektórzy bowiem nie widzą przypadku w umieszczeniu nazw marek i znaków towarowych – w szczególności paczkomatu i Akademii Leona Kuźmińskiego w tej książce Remigiusza Mroza. Z drugiej jednak strony, product placement od dawna obecny jest w filmach czy serialach, dlaczego nie może być więc także i w książkach?

Wydaje mi się, że „Hasthag” miał niezłe ambicje na zostanie thrillerem psychologicznym, który podbije tłumy swoją nieoczywistością. Czytając opinie i recenzje w sieci, można powiedzieć, że tak się raczej nie stało. Prawdopodobnie przez zbyt przekombinowaną fabułę i przedziwny klimat. Czytelnik tym samym nie potrafi „wgryźć się” w tę historię, a tytuł staje się dla niego jednym z tych, o których wolałby zapomnieć.

„Hashtag” Remigiusza Mroza wydany został przez Czwartą Stronę. Za redakcję książki odpowiedzialna jest Karolina Borowiec, a za korektę – Magdalena Owczarzak. Na książkę składa się około 420 stron, a jej cena detaliczna wynosi 39,90 zł.

„Hashtag” nie jest powieścią, która sprawiła, że oniemiałem. Wręcz przeciwnie, z każdą kolejną stroną nabierałem coraz większej pewności, że nie tego oczekiwałem po „nowym Mrozie”. Książka ta rozczarowuje swoją niedoskonałością. Wydaje się, jakby Mróz eksperymentował z nowymi formami, szkoda, bo tymczasem to właśnie te pierwsze były najbardziej udane!


Tytuł: "Hashtag"

Autor: Remigiusz Mróz


Tłumacz: -
 
Wydawca: Czwarta Strona


Rok wydania: 2018

Liczba stron: 423 [3]


ISBN: 978-83-7976-989-6


Liczba przyznanych gwiazdek: ★★☆☆☆

Bądź na bieżąco! Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Aby skomentować artykuł anonimowo, należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna