Recenzja książki „Skaza”, czyli mroczne tajemnice Chełmży


Robert Małecki zadebiutował w 2016 roku swoim pierwszym kryminałem – „Najgorsze dopiero nadejdzie”, który stanowił pierwszą część jego debiutanckiej trylogii. Jego ostatnia powieść – „Skaza” – otwiera całkiem nowy cykl z nowym bohaterem, komisarzem Bernardem Grossem.

W Chełmży niewiele się dzieje. A przynajmniej – niewiele dla komisarzy z wydziału kryminalnego w miejscowej komendzie. Policjanci dobrze zdają sobie sprawę z tego, czego się od nich wymaga. I z całą pewnością nie jest to rozwiązywanie zagadek tajemniczych morderstw. Bo przecież do takich nie dochodzi w tym miejscu. A może jednak…?

Komisarz Bernard Gross jest świadkiem odnalezienia ciała młodego mężczyzny. Nie byłoby może w tym nic nadzwyczaj zaskakującego, gdyby nie fakt, że ciało odnaleziono zimą, w zamarzniętym na kość jeziorze. I jeżeli chłopak nie chciał akurat popływać w przeręblu czy pojeździć na łyżwach, trudno znaleźć uzasadnienie, dlaczego znalazł się pod wodą.

Sprawa ta interesuje komisarza, jednak opinia patologa mówiąca o zwyczajnym zatonięciu, czyli śmierci bez udziału osób trzecich, sprawia, że policjant nie ma szans na faktyczne otworzenie śledztwa. Na zrobienie czegokolwiek, poza ustaleniem tożsamości chłopaka.

Tymczasem na tym samym jeziorze odnalezione zostaje kolejne ciało – tym razem starszego mężczyzny, bezdomnego, nocującego na zacumowanej łódce. Podobnie jak w przypadku topielca, tak i przy bezdomnym technicy nie odnajdują nietypowych śladów, wskazujących na to, by ktoś pomógł mężczyźnie w ostatnim tchnieniu.

Bernard Gross nie jest jednak przekonany, co do oczywistości tych spraw. Co więcej – nie widzi przypadku w tym, że to na chełmżyńskim jeziorze odnalezione zostają dwa ciała. Problem jest jednak tylko to, że poza samym czasem śmierci, pomiędzy dwoma zgonami brak jest innych powiązań.

Gross – przyjezdny z wielkiego miasta komisarz – nie jest jednak przyzwyczajony do łatwego i szybkiego zamykania spraw. A przy zagadkowej śmierci dwójki osób postanawia dowiedzieć się, co ukrywali zmarli.

Jednak małe miasteczka mają niezwykle dużo tajemnic. Zwłaszcza tych związanych z niechlubną przeszłością jej mieszkańców. Kiedy więc nietutejszy policjant zacznie wtrącać się w nie swoje sprawy, może trafić na mur milczenia, którego nie sposób będzie przebić.

Pytanie jednak – jak bardzo zdeterminowany będzie Bernard Gross, by dowiedzieć się prawdy?


Choć jakość i poziom rodzimych kryminałów bywa bardzo różny, co do „Skazy” Roberta Małeckiego miałem dość duże nadzieje. Wpływ na to miały nie tylko pozytywne recenzje, ale także fakt, że była to już czwarta książka w dorobku autora. I, na całe szczęście, wcale się nie zawiodłem.

„Skaza” to moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarza. Wydaje mi się to dość ważne przy ocenie tej książki, głównie z tego powodu, że nie porównywałem jej do poprzednich powieści pióra Małeckiego.

I co? Książka z Bernardem Grossem okazała się naprawdę dobra. Przy czym nie jest to określenie ani ujmujące, ani znów przesadzone. Choć należy jednocześnie pamiętać, że powieść ta nie każdemu musi się podobać i nie zawsze przypominać będzie „typowe” kryminały.

Przede wszystkim „Skaza” to sprawnie napisana historia, którą czyta się niespodziewanie szybko. Nierzadko zdarza się, że dobry pomysł na kryminalną zagadkę okazuje się przytłumiony przez rozwlekle toczącą się fabułę. W przypadku tej książki, nie mam żadnego zastrzeżenia, bowiem wartka akcja łączy się z niezłą historią, dając razem świetny efekt.

Swobodny styl pisania i ciekawa historia to z całą pewnością duże atuty tej książki. Robert Małecki dysponuje niezwykle lekkim piórem, co widać w jego powieści. I choć panuje opinia, że pisania można się wyuczyć, to jednak niełatwym zadaniem jest stworzenie dynamicznej i intrygującej kryminalnej historii. A autorowi z całą pewnością udało się wykonać to zadanie w stu procentach.

W „Skazie” odnajduję także to, co szczególnie cenię w kryminałach polskich autorów – szczere odwzorowanie codzienności. Małecki nie bawi się w zaklinanie rzeczywistości, nie tworzy historii z policjantem-superbohaterem. W swojej powieści umieszcza zaś Grossa, który wydaje się zwykłym człowiekiem, mającym własne problemy, przeszłość i uczucia. I za to go właśnie lubimy.




Administratorem Twoich danych osobowych jest Patryk Obarski, właściciel bloga Moje-Bestsellery.blogspot.com. Zapisując się do newslettera, zgadzasz się na otrzymywanie informacji marketingowych. Zapisując się na newsletter, otrzymuj darmowy e-book: "5 sposobów na pozyskanie tanich i dobrych książek". Więcej tutaj i w Polityce Prywatności.

Robert Małecki jest zatem sprawnym obserwatorem otaczającej nas rzeczywistości; tworzy społeczeństwo małego miasteczka, jego patologie i odchylenia. „Skaza” to także dobrze nakreśleni bohaterowie, ukazani na naprawdę wielu płaszczyznach. I – co najważniejsze – nieźle napisana zagadka, łącząca przeszłość z teraźniejszością.

Oprócz kryminału, „Skaza” to także powieść posiadająca dość ważną i zauważalną warstwę społeczno-obyczajową. Autor książki nie skupia się jedynie na ukazaniu kryminalnych szczegółów, ale także – faktycznego zachowania poszczególnych osób, ich motywacji, charakteru.

„Skaza” to książka, którą warto przeczytać. A niezadowoleni mogą być właściwie jedynie ci czytelnicy, którzy szukają pozycji z naprawdę mocnymi, brutalnymi scenami. Ta książka nie przypomina powieści skandynawskich twórców ani hollywoodzkiej krwawej produkcji. To po prostu kryminał w polskich realiach.

„Skaza” Roberta Małeckiego wydana została przez Czwartą Stronę – grupę Wydawnictwa Poznańskiego. Za redakcję książki odpowiada Paulina Jeske-Choińska. Drugi tom z serii o Bernardzie Grossie wydany zostanie w 2019 roku i nosi tytuł „Wada”.

„Skaza” to historia, której nie powstydziłby się żaden autor powieści kryminalnych. Czytelnik znajdzie w niej właściwie wszystko, czego można wymagać od tego gatunku. Jeśli więc szukacie nieźle napisanego kryminału, świetnie oddającego polskie realia i posiadającego niezłych bohaterów, to koniecznie musicie sięgnąć po książkę Roberta Małeckiego.

Bądź na bieżąco! Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Aby skomentować artykuł anonimowo, należy wybrać "Zarejestruj się", a następnie "Wolę pisać jako gość".

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna