Recenzja książki „Noah po prostu jest” – kogo tak naprawdę kochasz?


Na rynku pojawia się coraz więcej powieści poruszających tematykę LGBT, akceptacji i równouprawnienia. Częściej niż dotychczas publikacje te skierowane są do młodych czytelników. Tak jest w przypadku jednej z najnowszych książek Wydawnictwa Zielona Sowa – powieści Simona Jamesa Greena pt. „Noah po prostu jest”.

Życie nastolatka nie jest łatwe. Oprócz cheerleaderek i szkolnych gwiazd futbolowych, czyli grupy uprzywilejowanych licealistów, dorastanie dla nikogo nie było łatwym etapem. A w tym niefortunnym momencie życia znajduje się Noah, który zwyczajnie nie może być szczęśliwy.

Na jego codzienność składa się szereg przypadków i problemów. Chłopak wychowuje się w rozbitej rodzinie – jego ojciec odszedł od nich, gdy chłopiec był mały. Matka zaś, by związać koniec z końcem, podejmuje się żenujących aktorskich ról w barach, gdzie udaje… tańczącą Beyonce. Babcia zaczyna zaś chorować na Alzheimera i sama potrzebuje opieki. Nie brzmi to dobrze, prawda? W tym wypadku może polegać tylko na jednej osobie – na Harrym, swoim wiernym przyjacielu.

Tam, gdzie Noah, tam i problemy. Chłopak szybko przekonuje się, że naprawdę odstaje od swoich rówieśników. Co stanowi podstawę do szyderstw ze strony szkolnych kolegów. Nastolatek pragnie normalności, akceptacji, miłości… Dlatego postanawia zainteresować sobą Sophie – piękną dziewczynę z klasy – z nadzieją, że efektem jego starań będzie coś więcej niż tylko nieudany flirt. Jednak – jak to zwykle – jego plany szybko biorą w łeb. A wszystko to na jednej imprezie.

Wystarczyła jedna noc, by jego fatalna codzienność jeszcze bardziej się pokręciła. Kiedy Harry – tak, ten wierny przyjaciel – całuje Noaha, oboje wiedzą, że ich przyjaźń nie będzie już taka, jak kiedyś. Ale przecież – czy od jednego pocałunku można zmienić orientację? Czy to w ogóle jakiś dowód?

Kim tak naprawdę jest Noah? Dlaczego nie może mieć typowego, zwyczajnego życia, tylko pełne kłopotów? I dlaczego nikt nie może zwyczajnie przyjąć do wiadomości, że Noaha po prostu jest?




„Noah po prostu jest” Simona Jamesa Greena to młodzieżówka w całym znaczeniu tego słowa. Książka ta z całą pewnością spodoba się młodym czytelnikom, jednocześnie jednak nie jest to pozycja, która stanowi odkrycie tegorocznego rynku książki.

Warto zacząć od tego, że książka S.J. Greena to naprawdę pozytywna opowieść o młodym chłopaku, któremu życie cały czas spłata figle. Pełna energii i entuzjazmu powieść sprawia, że nie trudno o uśmiech podczas lektury.

Wbrew pozorom i – być może – wzbudzającej różne emocje okładce, ta powieść nie szokuje. Główny bohater w powieści Greena jest sztandarowym przykładem chłopca z młodzieżowych obyczajówek. Noah zatem idealnie wpasowuje się w schemat młodego, dojrzewającego nastolatka. Szybko przekonujemy się, że bohater niepewny jest wielu spraw związanych ze swoim życiem, jak się okazuje – nie potrafi także jasno określić, jakiej jest orientacji seksualnej.

Autor, w tym dość typowym przecież przypadku bohatera, próbuje pokazać czytelnikom, że kwestie dotyczące seksualności nie muszą być dla wszystkich oczywiste. Wchodzący w świat dorosłych, bombardowany informacjami na temat inicjacji seksualnych, Noah szuka dopiero swojej drogi, poszukuje miłości. Zanim jednak to nastąpi, musi uporządkować bałagan myśli wewnątrz swojej głowy.

Przy tej książce nie powinniśmy się oszukiwać – to nie jest trudna opowieść o dorastaniu, nie jest to też – jak w przypadku powieści Anny Todd – przesycony jednoznacznymi opisami zbliżeń płomienny romans dla nastolatek. Jest to natomiast łatwostrawna historyjka o tym, jak może wyglądać życie niektórych nastolatków. Jednocześnie jest to opowieść o smutku, akceptacji i sposobach radzenia sobie z własnymi problemami.

Książka pełna jest niewymuszonego humoru, który rozbawi prawdopodobnie nawet najbardziej sceptycznych czytelników. Efekt ten daje nie tylko ciekawie prowadzona narracja, ale także – liczne przygody bohatera, które bardzo często okazują się dla niego prawdziwą porażką.

W powieści pojawiają się również liczne postaci – jak się jednak szybko okazuje, niewiele z nich stanowi jedynie tło dla życia Noaha. Simon James Green wykreował kilkanaście naprawdę ciekawych bohaterów, których losy wzajemnie się przeplatają, dając ciekawą, oryginalną opowieść na tematy wcale nie nowe. Czytelnik nie odczuwa więc sztampy w przypadku bohaterów, gdyż każdy z nich ma przypisaną rolę do odegrania w historii Noaha.

Jednocześnie – pamiętać trzeba, że choć powieść ta napisana jest dobrze i ciekawie, to tak naprawdę nie szokuje ona swoją oryginalnością. Pojawia się bowiem typowy dla młodzieżówek schemat zakochania się w przyjacielu. I choć częściej spotyka się go raczej w książkach w wersji heteronormatywnej, to w ogólnym rozrachunku – poza kilkoma kłopotami – nie stanowi to wielkiej różnicy.

„Noah po prostu jest” to raczej optymistyczna bajeczka dla nastolatek i nastolatków, która pokaże życie z problemami w mydlanej bańce. W książce Greena prawie wszystko jest łatwe i przyjemne, okraszone dawką humoru. A – jak wiadomo – tak nie wygląda prawdziwe życie.

Czy zatem powieść ta przedstawia fałszywy obraz świata nastolatków? Poniekąd tak. Historie Noaha momentami są naprawdę wyolbrzymione, a jego fart do szczęśliwego „spadania na cztery łapy” wydaje się wręcz niewiarygodny. Jednak czego innego oczekiwać moglibyśmy po książce, która bawi nas już samą okładką?

Książka „Noah po prostu jest” wydana została w 2019 roku przez Wydawnictwo Zielona Sowa. Za przekład odpowiedzialna jest Agata Byra. Książka adresowana jest do grupy wiekowej 15+.

Powieść Simona Jamesa Greena to historia dla młodzieży z optymistycznym wydźwiękiem, a jednocześnie – z mocno zarysowanym wątkiem LGBT. Jest to lekka, wakacyjna opowieść o miłości, dorastaniu i dojrzewaniu.


Bądź na bieżąco! Zaobserwuj oficjalny kanał na Facebooku: 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna