Recenzja książki „Wyrok”. Sprawa nie do wygrania

Wyrok Mróz recenzja książki

Remigiusz Mróz jest jednym z najchętniej czytanych współczesnych twórców. W ostatnim czasie poinformował o wydaniu kolejnej książki, kontynuacji powieści Behawiorysta, tymczasem zaledwie parę tygodni temu na rynku ukazał się dziesiąty tom z serii o Joannie Chyłce – „Wyrok”.

Kordian Oryński doczekał się wreszcie tego, na co pracował od dawna. Został wpisany na listę adwokatów i wreszcie – w pełni legalnie – może występować na sali sądowej w todze z zielonym żabotem. Pierwsza sprawa świeżo upieczonego adwokata pozostaje w jego pamięci na zawsze, nawet jeśli ma już doświadczenie w sądowych bataliach. Problem pojawia się wtedy, kiedy pierwsza sprawa jest sprawą… nie do wygrania.

Mecenas otrzymuje ultimatum, a stawka, o którą gra, jest bardzo wysoka. Dawny wróg Chyłki i Zordona z przeszłości, Piotr Langer, ma dla nich sprawę – obronę 17-letniego chłopaka z Poznania oskarżonego o brutalne zabójstwo. Wszystkie dowody wskazują na nastolatka i żaden prawnik o zdrowych zmysłach nie podjąłby się jego obrony. Tylko że Langer ma coś, czego Oryński bardzo potrzebuje.

Prawnik decyduje się podjąć wyzwanie i rusza do Poznania, by tam spotkać się ze swoim klientem. W murach aresztu widzi się zaś z… chłopakiem o delikatnej, kobiecej wręcz urodzie, który zarówno postawą, jak i za pomocą przedstawionych Kordianowi wyjaśnień sprawia wrażenie niewinnego. Problem w tym, że wcześniej przy prokuratorze przyznał się do winy, co stanowi ważny dowód oskarżenia.

Sprawa nie jest łatwa, tym bardziej że prowadzi ją prokurator Siarkowska, znana w okręgu formalistka, której celem jest wymierzanie sprawiedliwości. Sprawa jest trudna, a kolejne tropy zdają się jedynie jeszcze bardziej ją komplikować. Do zmartwień prawników dochodzi także niepokój o osobiste zaangażowanie Langera w sprawę.

Kordian i Chyłka będą musieli zrobić wszystko, by udowodnić niewinność swojego klienta. Jednocześnie, wynik rozprawy, a nawet jej przebieg, musi usatysfakcjonować gangstera, trzymającego prawników w szachu.

Czy chłopak naprawdę winny jest zabójstwa dwójki kolegów? Co wspólnego ze sprawą ma Piotr Langer? I czy prawnikom uda się wyjść cało z opresji?

Wyrok Mróz opinie

Jeszcze kilka lat temu wielu czytelników Remigiusza Mroza nie zdawało sobie sprawy, jak rozległa okaże się seria o Joannie Chyłce. Do tej pory z serii wydano m.in. „Umorzenie”, „Kontratyp”i „Testament”. Najnowszy „Wyrok” to dziesiąty i – wbrew pozorom – wcale nie ostatni tom z cyklu o prawniczce.

Co udało się Joannie Chyłce przez w minionych częściach? Warszawska adwokat między innymi brała udział w wypadku samochodowym i wspinała się na górskie szczyty bez aklimatyzacji. W tym tomie do przygód Chyłki dochodzą nowe wydarzenia. Na całe szczęście, w nowej książce Remigiusz Mróz nie każe Chyłce uprawiać sportów wyczynowych, choć to, co tym razem dzieje się z bohaterką, można uznać za równie ekstremalne.

Wszystko to, niestety, kosztem innych elementów, na które składa się „Wyrok”. Pomimo wielkiej sympatii do serii o Joannie Chyłce, zaczynam zauważać, że z każdym kolejnym tomem fabuła staje się coraz bardziej oderwana od rzeczywistości, a sprawy kryminalno-prawnicze, które powinny być głównym wątkiem, spychane są na drugi plan przez wyolbrzymione wątki poboczne.

Z każdym tomem coraz mniej czasu spędzamy na sali sądowej, zamiast tego towarzyszymy bohaterom w nieprawdopodobnych misjach specjalnych, których nie powstydziłby się nawet znany agent 007. I chociaż ta sensacyjna warstwa widoczna była w książkach Mroza od samego początku, to teraz stała się nie tyle uzupełniaczem całej fabuły, ile jej najważniejszym składnikiem.

Mam wrażenie, że ostatnie książki Remigiusza Mroza świetnie sprawdziłyby się w formie  scenariuszy amerykańskich filmów sensacyjnych. Jednak to, co nieźle wychodzi na filmach zza oceanu, niekoniecznie dobrze wygląda w osadzonych w polskich realiach książkach. Jeśli w poprzednich książkach z jakichś powodów brakowało komuś dynamicznych scen pościgów i… „walki z czasem”… to pod tym względem nie będzie zawiedziony.

W „Wyroku”, dziesiątym tomie, potrzeba było trochę świeżości i zdaje się, że Remigiusz Mróz doskonale o tym wiedział. Przenosi on nie tylko akcję z Warszawy do Poznania, ale pozwala sobie na wprowadzenie nowych, poznańskich bohaterów. Wśród nich pojawia się jedna szczególnie charakterystyczna postać – prokurator Siarkowska, nazywana Siarką. Prawniczka stojąca po drugiej stronie barykady nie tylko nie ułatwi adwokatom zadania, ale także – nieźle namiesza w ich prywatnym życiu. Tym samym autor otworzył sobie ciekawą furtkę, dzięki której będzie mógł przemycić nieoczywistą postać Siarki w kolejnych tomach przygód o Joannie Chyłce.

 „Wyrok” został wydany we wrześniu bieżącego roku nakładem Czwartej Strony. Książkę w dobrej cenie można kupić tutaj.

„Wyrok” mógłby być dobrym zakończeniem tej serii, jednak zamiast tego wiadomo, że pojawi się kolejna część. Najnowszy tytuł jest z całą pewnością obowiązkowy dla tych, którym bardzo podobały się poprzednie części. Jeśli jednak mieliście uwagi do fabuły poprzednich tomów, istnieje spore prawdopodobieństwo, że i tym razem wobec pewnych kwestii będziecie czuć rozczarowanie.
Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna