Recenzja książki „Zapomnij, że istniałem”. Zburzona sielska idylla

Zapomnij, że istniałem

Zapomnij, że istniałem to jedna z najnowszych książek Beaty Majewskiej, która na rynku ukazała się w połowie maja. Powieść rozpoczyna nowy cykl romantyczno-obyczajowy, który osadzony jest w realiach polskiej wsi.


W nowej książce Beaty Majewskiej przedstawiona zostaje historia Rafała Snarskiego. Mężczyzna przed laty prowadził niebezpieczne życie, co miało znaczący wpływ na losy jego rodziny. Kiedy wskutek tragicznych wydarzeń stracił niemal wszystko, postanowił odciąć się od prowadzonego dotychczas życia.


Uciekając przed przeszłością, Snarski wprowadza się do starego domu we wsi Milikowo. Mieszkańcy małej miejscowości szybko zauważają, że nowy sąsiad nie pasuje ani do nich, ani do typowych miastowych, którzy na wsi poszukują spokoju i relaksu. Mężczyzna unika kontaktu z innymi, a po wsi szybko roznosi się plotka mówiąca o jego powiązaniach ze światem przestępczym.


Plotki docierają także do Luizy Mleczko, młodej i ambitnej pani sołtys, która pragnie, by w jej wsi każdemu żyło się dobrze. Jest pełna zapału i energii, szczerze interesuje się problemami i codziennymi troskami mieszkańców. Dlatego też – pod pretekstem urzędniczych formalności – postanawia sama przekonać się, jaki w obyciu jest Rafał Snarski. I chociaż po pierwszym spotkaniu Luiza zaczyna uważać, że plotki na jego temat mogą być prawdziwe, to jednocześnie nie potrafi pozbyć się wrażenia, że za mężczyzną stoi traumatyczna przeszłość.


Nieoczekiwanie, pomiędzy poukładaną sołtyską a tajemniczym mężczyzną zacznie tworzyć się silna relacja.



Zapomnij, że istniałem recenzja

„Zapomnij, że istniałem” to książka, która w głównej mierze adresowana jest do dorosłych czytelniczek i czytelników. Już sama okładka – przedstawiająca wpółnagiego, silnego mężczyznę – oraz materiały promocyjne utrzymane w jaskraworóżowej kolorystyce wyraźnie sugerują, z jakim typem powieści mamy do czynienia. Tymczasem powieść pozytywnie zaskakuje intrygującą historią i niebanalnymi postaciami.


Przede wszystkim warto wiedzieć o tym, że książka Beaty Majewskiej nie jest powieścią erotyczną. Chociaż autorka wprowadza wątki związane z bliskością pomiędzy bohaterami, to nie są one podstawą dla całej fabuły. Seks i miłość fizyczna to jedynie elementy, które składają się na całą część romansową powieści Majewskiej.


Podobnie jak w wielu innych swoich powieściach, także i w przypadku „Zapomnij, że istniałem” Beata Majewska bardzo dobrze charakteryzuje swoje postaci. Autorka tworzy swoim bohaterom bogatą przeszłość. Beata Majewska doskonale zdaje sobie sprawę, że człowiek nie pochodzi znikąd, „znikąd” nie są więc także jej bohaterowie, nierzadko ciągnący za sobą spory bagaż doświadczeń. Autorka nieco bawi się również kontrastami, czasem przejaskrawiając, by ukazać wady i zalety mieszkańców Milikowa.


Za sprawą „Zapomnij, że istniałem” czytelnicy są w stanie także przenieść się do współczesnej wsi, w której nie brakuje sąsiedzkich konfliktów i plotek, lokalnych pijaczyn i dzielnie trwających przy swojej ziemi gospodarzy. W czasie lektury nawet całkowity mieszczuch ma szansę poczuć klimat prowincji. Jednocześnie wiejska wizja nie jest przytłaczająca czy karykaturalnie przerysowana.


„Zapomnij, że istniałem” jest jednocześnie powieścią przystępnie napisaną i łatwą w odbiorze. Lektura dla części czytelniczek i czytelników stanowić może swoistą grzeszną przyjemność; może być rodzajem rozrywki, wobec której oddajemy się w domowym zaciszu. Przy lekturze tego tytułu nie zabraknie bowiem momentów zabawnych i śmiesznych, ale także wzruszających, czy nawet kryminalnych!


Nowa książka Beaty Majewskiej to intrygująca książka, którą warto przeczytać. Nie jest to ani wydumana powieść obyczajowa, ani nieskomplikowany fabularnie erotyk, za to naprawdę sprawnie napisana historia.