Oby nowy rok był lepszy. Moje podsumowanie 2020 r.

Nikogo nie zaskoczę: to był dziwny rok. Rok pełen niepewności i obawy, a w moim przypadku także wielu zmian w dotychczasowym życiu. Dziś cieszę się, że dochodzimy już do jego kresu, jednocześnie jednak nieco obawiam się tego, co przyniesie nam 2021 r. 

Podsumowanie 2020 r

Kiedy życzyliśmy sobie w Sylwestra 2019 pomyślności i zdrowia, nikt nie przypuszczał, jak niezwykle ważne w nadchodzącym czasie okaże się to drugie. Życie szybko zweryfikowało nasze potrzeby i priorytety. Pokazało także, że nie zawsze jesteśmy w stanie wszystko kontrolować. 

Mimo tego, 2020 r. był dla mnie pod pewnymi względami udany. Zwłaszcza w literaturze. Pomimo blogowego impasu, w minionym roku udało mi się przeczytać niemal 100 książek – i to nie tylko popularne bestsellery. Wśród nich pojawiło się kilka, na które zwróciłem szczególną uwagę. 

Moje Bestsellery w 2020 r. 

Wśród moich książkowych odkryć przede wszystkim znalazła się powieść Sigrid Nunez „Przyjaciel”. To opowieść o kobiecie, która tracąc tytułowego przyjaciela, zmuszona jest zająć się jego psem. „Przyjaciel” jest powieścią nieoczywistą, momentami wzruszającą, ale nie ckliwą. Chociaż Nunez teoretycznie pisze w znanej czytelnikom konwencji, to jednocześnie przestrzega nas, byśmy na ślepo nie ufali narratorowi. 

Nie chcę o tobie rozmawiać, słuchać, jak inni to robią. Oczywiście to frazes: rozmawiamy o zmarłych, by ich zapamiętać, zatrzymać przy życiu w jedyny możliwy sposób.

Sigrid Nunez „Przyjaciel”, tł. Dobromiła Jankowska,  Wydawnictwo Pauza 2019

Wraz z „Przyjacielem”, odkryciem okazało się również samo Wydawnictwo Pauza, tworzone przez Anitę Musioł. Przeglądając dotychczas wydane książki Pauzy, szybko odkryłem nieznane dotąd perełki, które doskonale pasują do moich obecnych zainteresowań czytelniczych.

W 2020 r. nieco bardziej otworzyłem się na non-fiction. Jedną z moich ostatnich lektur tego roku okazał się znany reportaż Cezarego Łazarewicza „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka” (Wydawnictwo Czarne). Cezary Łazarewicz wykonał kawał solidnej roboty, tworząc reportaż, który czytelnika naprawdę przejmuje. Publikacja zmusza odbiorców do zastanowienia, czym naprawdę jest dla nas wolność i swoboda obywatelska – zwłaszcza w kontekście ostatnich wydarzeń w kraju. Reportaż Cezarego Łazarewicza w 2016 roku nagrodzony został Nagrodą im. Ryszarda Kapuścińskiego, rok później publikacja otrzymała nagrodę NIKE. W 2021 r. w kinach pojawi się adaptacja reportażu, o czym przeczytać można m.in. w artykule w serwisie Granice.pl.

2020 r. zacząłem od lektury „Małych kobietek”, czyli amerykańskiego klasyka Louisy May Alcott. Wszystko za sprawą ubiegłorocznej ekranizacji (w obsadzie m.in. Timothée Chalamet z „Tamtych dni, tamtych nocy”), której ostatecznie nie udało mi się zobaczyć na dużym ekranie. Jednak do mijającego roku znacznie bardziej pasuje inna książka – niczym zły zwiastun, przeczytana przeze mnie w marcu „Dżuma” Alberta Camusa. Mimowolnie, wątki ze wspomnianej powieści, towarzyszyły mi przez niemal cały rok. Postanowione zatem – na początku 2021 r. czytam jedynie książki z happy endem

Bestsellery nie tylko książkowe

W mijającym roku dość ważna okazała się dla mnie… muzyka, co zaskoczyło nawet mnie samego. W 2020 r. dokonałem muzycznych powrotów do znanych mi już artystów. Odkryłem także całkiem nowych, którzy pomogli mi przetrwać niezwykle intensywny rok. Początek 2020 spędziłem wraz z albumem Harry’ego Stylesa „Fine line” oraz – dla kontrastu – ze „100. dniami do matury” Maty, czyli Michała Matczaka. Chociaż Stylesa kojarzyłem z przeszłości, muzykę obu wykonawców poznałem dopiero w tym roku. 

W drugiej połowie zachwycałem się zwłaszcza najnowszym albumem Igora Herbuta pt. „Chrust” – polecam serdecznie! Niezwykle ważny okazał się dla mnie także muzyczny projekt Muzeum   Powstania Warszawskiego – album „Astronomia poety. Baczyński” zrealizowany przez Melę Koteluk oraz zespół Kwadrofonik. Na „Astronomię poety” składają się piosenki stworzone na podstawie wierszy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Koniecznie przesłuchajcie!

Kończący rok był dla mnie stosunkowo ubogi o wydarzenia kulturalne, czego niezwykle żałuję. Spotkania online, poza drobnymi wyjątkami, okazały się czymś całkowicie nie dla mnie. W marcu udało mi się jednak wziąć udział w otwarciu biblioteki na zabytkowym osiedlu robotniczym Ficinus w Rudzie Śląskiej. Więcej informacji i zdjęcia można znaleźć w tym artykule

Na początku roku w kinie studyjnym zobaczyłem jeszcze „Parasite” – film, który zdobył cztery tegoroczne „Oscary”. Produkcja niezwykle wstrząsająca, traktująca o nierównościach społecznych i niemożności zaspokojenia podstawowych potrzeb ekonomiczny przez klasy nieuprzywilejowane.

Jeszcze nigdy stanowi całkiem zabawną, opowieść o młodej dziewczynie, która – mimo licznych porażek – usilnie próbuje stać się kobietą, co nie do końca jej się udaje – fragment recenzji serialu

Spośród propozycji serwisów streamingowych wyróżnia się także serial Netflixa – „Jeszcze nigdy” opowiadający o hinduskiej nastolatce, pragnącej za wszelką cenę związać się ze szkolnym przystojniakiem. Produkcja na pozór wydaje się błaha, mimo tego czekam na kolejny sezon! 

Moje Bestsellery i noworoczne postanowienia 

„Od Nowego Roku biorę się za siebie!”. Znacie to? Ja niestety tak. Ale teraz to już naprawdę: od Nowego Roku biorę się za siebie! Planuje więc zmiany, zarówno w życiu prywatnym (zdecydowanie mniej czekoladek!), jak i życiu blogowym. 

Nie będę składać obietnic, mogę jednak przyznać, że na najbliższy czas zaplanowałem już kilka wpisów. Nowy rok zacznę, oczywiście, od recenzji! Następnie pojawi się opracowany już wpis tematyczny. W kolejnych tygodniach stycznia z kolei planuję ruszyć z nowym regularnym cyklem wpisów.

Tymczasem mam nadzieję, że nadchodzący rok będzie zwyczajnie dobry. Tego sobie i Wam życzę! 


Patryk Obarski 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna