Literacki przegląd prasy – styczeń 2021. O miłość i wolności

O wyznaniach pisarza w czasie pandemii, miłości i możliwości wyboru oraz trudności języka mogliśmy przeczytać w styczniu w prasie i Internecie. Co jeszcze działo się w literackich mediach w pierwszym miesiącu 2021 r.? Zapraszam na literacki przegląd prasy stycznia 2021! 

Literacki przegląd prasy 2021

Styczeń zwiastować miał nowy, lepszy rok, chociaż ostatnie dni miesiąca kolejny raz przerodziły się w masowe protesty w związku z opublikowaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Wydaje się, że idealnie pasuje tu tekst majowego #hot16challenge2 Piotra Roguckiego.

W styczniu wciąż żyliśmy także w niepewności związanymi z pandemicznymi obostrzeniami oraz nauką i edukacją. Wielkim krokami dla kolejnego rocznika zbliża się bowiem egzamin maturalny oraz egzamin ósmoklasisty. 

W tym noworocznym chaosie znalazło się jednak miejsce na pozytywne wiadomości. 11 stycznia w sieci pojawiła się informacja o planowanych na czerwiec Warszawskich Targach Książki. Organizacja tego wydarzenia od kilku miesięcy stała pod znakiem zapytania, bowiem dotychczasowy operator techniczny targów – spółka Murator Expo – ogłosiła w ubiegłym roku upadłość. Na ten moment nieznana jest przestrzeń, na której zorganizowane mają być tegoroczne targi. Nie ma też pewności, czy w 100% odbędą się wczesnym latem 2021 r. Więcej na ten temat znajdziecie w artykule Warszawskie Targi Książki 2021 odbędą się w czerwcu! na portalu Granice.pl. 

Mira Marcinów 2021Fot. Teodor Klepczynski / mat. prasowe Polityki

W styczniu przyznano także kolejną nagrodę w dziedzinie literatury – Paszporty Polityki (więcej o tegorocznej edycji i laureatce znajdziecie tutaj). Tym razem wyróżniona została Mira Marcinów za książkę „Bezmatek”, która w minionym roku ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne. 

„Bardzo dziękuję, to dla mnie pierwsza nagroda za twórczość literacką, opowieść o dwóch kobietach z małego miasta, miłości córki do matki i o sile opowieści chciałbym opowiadać, o literaturze, która stawia na nogi”. 

Wciąż jednak na topie pozostaje Radek Rak, który w 2020 r. otrzymał Nagrodę Nike za swoją książkę „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”. Tematem miesiąca magazynu „Zwierciadło” (nr 2 / 2021) były zwierzęta. Joanna Olekszyk postanowiła porozmawiać o tym z Rakiem. W wywiadzie „Kreciość kreta” Radek Rak niezwykle trafnie mówi o miłości: 

„Wszystkim chodzi o miłość, a proszę spojrzeć, w jak różny sposób ta miłość jest definiowana. Od fizycznego pociągu, przez bliską relację, po wybór, który rzutuje na całe życie”. 

Z kolei w artykule „Nie trzeba słów” Olekszyk zastanawia się nad tym, dlaczego zwierzaki  nierzadko okazują się lepsze od ludzi. Tu przywołuje chociażby historię z „Przyjaciela” Sigrid Nunez (o tej pozycji Wydawnictwa Pauza pisałem przy okazji mojego podsumowania 2020 r.). 

Tamte dni, tamte noceFot. mat. prasowe UIP Polska

O miłości, ale miłości do kreacji, pisze w swoim felietonie dla Guardiana Andre Aciman, autor powieści „Tamte dni, tamte noce. W swoim tekście odkrywa nieznaną twarz pisarza – zaangażowanego w tworzenie i konstrukt postaci. Pisarz jednej z najpopularniejszych w ostatnim czasie powieści gejowskich pisze:

„Zakochałem się w Elio, zakochałem się w Oliverze, zakochałem się w ich miłości i w tym całym nowym świecie, który budowałem minuta po minucie”. 

Aciman zdradza czytelnikom także dotychczas nieznane fakty związane z powstaniem swojej książki. Odsłania wątki biograficzne, które pojawiły się w „Tamtych dniach, tamtych nocach”, ale również – opowiada o swoim stylu pracy. 

„Ale kiedy pisałem o Włoszech, nie byłem nieświadomy tego, że w zasadzie cofam czas o ponad trzy dekady do mojego własnego dzieciństwa, kiedy dorastałem w Egipcie. […] Strony, które pisałem, pozwalały mi przenieść dom rodzinny na plaży w Egipcie i wszystkich jego mieszkańców do Włoch. Moi trudni rodzice, teraz nieco zmienieni, również zostali wysłani do Włoch. Moja późna młodość, najeżona tak wieloma niespełnionymi pragnieniami, również wylądowała na włoskim wybrzeżu”.

Z kolei na stronie Fundacji Nowoczesnej Polski ukazał się krótki tekst będący rozmową z Agatą Kozak, która zajęła się nowym przekładem kultowego „Małego Księcia”. W styczniu na Wolne Lektury trafił bowiem znany utwór Antoine’a de Saint-Exupery’égo. Kozak w wywiadzie opowiadała o tym, jakie trudności w pracy spotyka tłumacz. To może prowadzić do ciekawych rozważań na temat języka i jego niedoskonałości.

„Nie mogę mówić o jakichś zasadniczych trudnościach, ale tłumacze na języki słowiańskie napotykają pewną trudność, związaną z główną »kobiecą« postacią książki. Otóż po francusku Róża okazuje się różą dopiero po jakimś czasie, na początku jest po prostu kwiatem, tyle że po polsku, po rosyjsku itd. kwiat jest rodzaju męskiego, a po francusku to rzeczownik żeński. Mały Książę dość długo myśli, że roślinka, którą się opiekuje i której humory znosi, to kapryśna żeńska istota, gdyby zaś po polsku napisać »kwiat«, »kwiatek«, traci się tę konotację. Tak więc w polszczyźnie róża musi stać się Różą trochę wcześniej niż po francusku, a ja tego żałowałam i dyskutowałam trochę o tym z redakcją”.

O kobiecości i prawach kobiet, w tym prawie do aborcji, mówi także Isabelle Allende. Rozmowę Allende i Michała Nogasia na łamach Wysokich Obcasów przeczytałem właściwie w ostatnim momencie; tekst opublikowany został 30 stycznia i mówi nie tylko o twórczości pisarki, ale także jej życiu prywatnym i o świecie nas otaczającym. 78-letnia Allende zdradza także swoje wciąż niespełnione marzenie: 

„Moim największym marzeniem jest upadek patriarchatu. Raczej nie zobaczę już tego na własne oczy, ale może moja wnuczka już tak?”.

Wywiad przeprowadzony przez Nogasia wydaje się niezwykle ważny w kontekście tego, co obecnie dzieje się w Polsce. 

Styczeń okazał się pełen zawirowań i niekoniecznie lepszy od grudnia czy listopada 2020 roku. W Polsce nie zabrakło skandali natury społeczno-politycznej (przypomnijmy sobie książkę Krystyny Jandy „Tylko się nie pchaj”…), z kolei za granicą brutalność przybrała na sile, a za przykład służą wydarzenia waszyngtońskie. Wielu z nas kolejny raz przekonało się zaś, że w tych dziwnych czasach jedyne słuszne ukojenie znaleźć można w kulturze. 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna