Recenzja książki „Narzeczona” – księżniczki nie żyją w bajce

Czy będąc dziećmi nie marzyliśmy o życiu jak z bajki? Czy nie chcieliśmy zostać dystyngowanymi księżniczkami albo walecznymi rycerzami? Jak przekonują bohaterowie najnowszej powieści Kiery Cass – bycie królem czy królową nie zawsze jest spełnieniem marzeń. 

Hollis Brite przez całe swoje życie wychowywana była w pałacowych murach. Uczono ją dobrych manier, języków, gry na instrumentach. Jej rodzice dbali zaś o to, by Hollis nigdy nie zabrakło tego, czego pożąda. Jednocześnie jednak zdawali sobie sprawę z tego, że przyszłość ich córki zależy od tego, kto wsunie ich córce zaręczynowy pierścień na palec. 

Wraz z Hollis i jej rówieśniczkami, w zamku Keresken wychowywał się także przyszły następca tronu – książę Jameson. Niezwykle uroczy, odważny, przystojny i bajecznie bogaty pojawiał się w sennych marzeniach niemal każdej z dziewcząt.

Kiedy Jameson przejął władzę i został królem, nadszedł także czas na to, by u jego boku pojawiła się odpowiednia królowa. Ku zdumieniu i uldze rodziców, spośród wielu pięknych i niezwykle ułożonych młodych dam, Jameson poprosił o rękę właśnie panienkę Hollis. I chociaż zachwycona nowymi perspektywami szlachcianka przyjęła pierścionek, szybko zaczęła się także zastanawiać się, czy podjęła słuszną decyzję. Zwłaszcza, kiedy na jej drodze stanął nowy, pochodzący z zewnątrz chłopak… 

Narzeczona Kiera Cass książka

Drogie naszyjniki, pierścienie i wyjątkowe suknie. Jak się okazuje, nawet bogactwo może przeszkadzać, gdy stoi na drodze prawdziwej miłości. O tym, czym jest uczucie, ale także o znaczeniu pozycji społecznej, mówi najnowsza powieści Kiery Cass.

„Narzeczona” to książka, która skierowana jest do młodych czytelniczek i czytelników, którzy lubią dramaty rodem z kolorowych pism i sensacyjne nagłówki dotyczące współczesnych monarchii. Kiera Cass w nowej książce kreuje bowiem rodzinę królewską, w której nie brakuje skandali i niejednoznaczności. Chociaż królewskie życie wydaje nam się prawdziwą bajką, to – jak przekonuje Kiera Cass – owa bajka może stać się także i koszmarem. 

Pomimo dość dynamicznej i pełnej przygód fabuły „Narzeczona” pozostaje książką, w której pierwsze skrzypce odgrywa miłość. W swojej książce Kiera Cass opowiada o tym, jak wielkie znaczenie może mieć prawdziwe uczucie. Za sprawą głównej bohaterki okazuje się, że prawdziwej miłości nie da się kupić.

Jednocześnie Kiera Cass w „Narzeczonej” opowiada o tym, jak ogromne znacznie w naszym życiu mają oczekiwania społeczne. Główna bohaterka obawia się, że może rozczarować swoich rodziców i bliskich, dlatego początkowo postanawia postępować zgodnie z tym, czego od niej wymagają. Z drugiej strony Hollis zaczyna zastanawiać się, co tak naprawdę jest ważne w jej życiu – zadowolenie innych czy jej własne szczęście? 

„Narzeczona” to książka ciekawa i dobrze napisana, jednak – moim zdaniem – znacznie słabsza niż poprzednie powieści autorki, a zwłaszcza debiutancka powieść „Rywalki”. W czasie lektury miałem przykre wrażenie, że autorka pragnie zrobić wszystko, by jak najbardziej czytelnika zaskoczyć kolejnymi zwrotami akcji. 

Pomimo licznych fajerwerków fabularnych, w książce brakowało… prawdziwych, ludzkich relacji. Chociaż Kiera Cass świetnie ukazała chociażby zależności pomiędzy Hollis a jej przyjaciółką Delią, to tego samego nie można powiedzieć o scharakteryzowaniu relacji pomiędzy główną bohaterką a Jamesonem. A szkoda! 

„Narzeczona” to bajka dla nieco starszych dzieci. Dworska legenda, w której pojawi się wszystko, co dla legendy jest potrzebne – namiętność, zazdrość i krew. 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna