Recenzja książki „Chcemy być wolni” – jaka jest prawdziwa historia Harry’ego i Meghan?

Brytyjska monarchia królewska od dziesiątek lat wzbudza ogromne zainteresowanie opinii publicznej. W ostatnim czasie na rynku ukazała się kolejna publikacja przedstawiająca losy jednej z najbardziej kontrowersyjnych par rodziny królewskiej – księcia Harry’ego oraz księżnej Meghan. 

Chcemy być wolni książka

„Chcemy być wolni” – nowa biografia książęcej pary

W książce „Chcemy być wolni” („Finding Freedom”) autorzy skupiają się na najważniejszych wydarzeniach ostatnich lat z życia brytyjskiego dworu. Twórcy publikacji opowiadają o przeszłości pary książęcej. „Chcemy być wolni” mówi o – paradoksalnej – samotności oraz o problemach, z jakimi zmagać musieli się Harry oraz Meghan. 

W poszczególnych częściach autorzy publikacji prezentują również historię poznania przyszłych książąt Sussex, emocje, które towarzyszyły przyszłemu małżeństwu i to, jak amerykańska aktorka odnalazła się na brytyjskim dworze. 

Jednocześnie, twórcy publikacji pokazują Windsor zza kulis, czasem zdradzając sekrety, o których zwykli fani brytyjskiej monarchii dotąd raczej nie wiedzieli. Fakty i zdarzenia z życia księcia i księżnej Sussex uzupełniane są prywatnymi anegdotkami. 

Harry i Meghan na językach

Nowa książka opowiadająca o losach Meghan Markle oraz Harry’ego Windsora jest atrakcyjnie napisaną opowieścią miłosną, książęcym love story, które spodoba się bezkrytycznym fanom pary książęcej. 

Książę Harry od lat jest jednym z najbardziej charakterystycznych członków dynastii Windsorów. Znany z udziału w wielu skandalach obyczajowych, przez lata wypracował sobie opinię jednego z najbardziej lekkomyślnych i buntowniczych książąt w historii rodziny. O tym, dlaczego Harry cały czas pozostaje w niezgodzie z dworską etykietą i jaki wpływ miała na niego miłość, mówią twórcy książki „Chcemy być wolni”.

Chcemy być wolni recenzja książki

„Chcemy być wolni” – (auto)biografia?

Omid Scobie oraz Carolyn Durand przyznają, że tworząc tę nieautoryzowaną biografię, byli w kontakcie z bliskimi współpracownikami dworu. Faktem jest, że członkowie rodziny królewskiej oficjalnie nie mogą współpracować przy tworzeniu takich książek i ich autoryzować. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, a w przypadku – „Chcemy być wolni” – w smaczkach, o których dziennikarze nie mogliby wiedzieć, bez wcześniejszych rozmów z samymi zainteresowanymi.

Problemem tej książki nie jest styl, chronologia wydarzeń czy nawet źródła, na jakich opierają się twórcy publikacji. Problemem jest to, że czytelnik nie do końca wierzy w opowieści prezentowane przez Scobiego i Durand. 

Czytając tę książkę, miałem wrażenie, że czytam publikację stronniczą. Przykładem jest chociażby historia poznania księcia Harry’ego oraz Meghan Markle. W książce Omida Scobiego i Carolyn Durand przedstawiona zostaje oficjalna wersja zdarzeń (para książęca poznała się w czasie randki w ciemno). Zainteresowani tematyką Royalsów wiedzą jednak doskonale, że oprócz tej wersji, istnieje także jeszcze jedna, równie prawdopodobna teoria. Niestety – nie wspominają o niej słowem autorzy „Chcemy być wolni”.  

Złapanie twórców publikacji już jednym takim niuansie powoduje zatem, że czytelnik zaczyna wątpić. A przypadku publikacji, które w założeniu nie mają być fikcją literacką, wzbudzenie zaufania odbiorcy jest przecież kluczowe.

Książęce love story 

Autorzy książki tworzą uładzoną opowieść niczym z bajki Disneya. Jest to opowieść o Kopciuszku, w której pojawia się piękny książę (przechodzący pod wpływem Kopciuszka przemianę) oraz antagonista – brytyjskie brukowce. 

Czytelnik z „Chcemy być wolni” będzie mógł wyłuskać ciekawe fragmenty, jednak by stworzyć sobie pełen obraz Harry’ego i Meghan, wcześniej będzie musiał samemu wykonać wiele pracy, szukając, czytając i sprawdzając informacje na temat księcia i księżnej Sussex. 

„Chcemy być wolni” nie jest publikacją złą czy nieprawdziwą. Jest jednak opowieścią pokazującą jedną z kilku wariantów tej samej historii. To od czytelnika zaś będzie zależało, czy ta lektura wystarczy mu do obrania opinii na temat pary książęcej, czy może podejmie „internetowych badań” na własną rękę. 

Nowszewpisy Starszewpisy Strona główna